Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chorwacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chorwacja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 lutego 2020

Moje plany podróżnicze na 2020



Ostatnio natknęłam się na zajawkę na Facebooku, która zachęcała do przeczytania posta o planach podróżniczych blogerów na ten rok. Kliknęłam. Nie wyobrażacie sobie mojego oburzenia, gdy w tekście przeczytałam coś mniej więcej w tym stylu "nie możemy jeszcze nic zdradzić". Serio? 

W takie clickbajty dziś się bawić nie będę i co mogę, i co wiem, to Wam powiem. Jak przedstawiają się moje plany podróżnicze na ten rok? Zakładając, że nie umrzemy wszyscy pokonani przez koronawirusa.

Zacznę od tego, że trochę zmieniam w głowie moje podejście do podróży. Nie naciskam już tak bardzo na stolice – wiem, że prędzej czy później je zwiedzę. Poza tym jestem bardzo chętna na podróż z kimś nowym, z kimś, z kim jeszcze nie byłam za granicą. Może się uda to zrealizować.

Jedyną pewną podróżą jak na razie jest Cypr, loty już kupione, domek na Airbnb zarezerwowany. Lecimy na krótko, bo na wyspie spędzimy zaledwie dwa dni. W tym czasie mam nadzieję, uda nam się zobaczyć Larnakę oraz Nikozję. Wierzę, że na Cyprze można by spędzić tydzień albo i dwa, jeżdżąc po całej wyspie, bo jest tam co oglądać. Ale nas ogranicza praca mojej mamy i… kot.
No właśnie – Nicoś. Ze względu na niego nie wyjedziemy już nigdzie we czwórkę. O wakacjach rodzinnych nie ma mowy. Zresztą Dawid nie jest zainteresowany wyjazdem do ciepłych krajów, a moi rodzice z kolei nie chcą myśleć o zimnym Bałtyku. Co zrobimy w wakacje – jeszcze nie wiemy. Wiem jedynie, że ja spędzę dwa tygodnie w… Chełmnie! Na praktykach. To może brzmi śmiesznie, Chełmno nie jest bowiem ani zbyt dużym, ani zbyt znanym miastem. Mnie jednak ta informacja ogromnie ucieszyła, bo rozwiązał się mój problem pt. "Gdzie odbyć praktyki, by się za bardzo nie narobić?" Oczywiście nie chciałam wylądować w szpitalu psychiatrycznym, bo to by mnie jeszcze bardziej dobiło. Wolałabym kserowanie dokumentów w urzędzie. Ale praktyki w Chełmnie i badania terenowe też wydają się naprawdę niezłą opcją. Liczące niecałe 20 tys. mieszkańców miasto położone jest 50 km od Torunia. Jeszcze nie wiem, co dokładnie będziemy badać, ale na pewno będzie to coś związanego z psychologią środowiskową.
Do końca roku muszę wykorzystać moją nagrodę, czyli vouchery FlixBusa na podróż w dowolnym kierunku i z powrotem. Zastanawiałam się, w jaki sposób najlepiej spożytkować tę wygraną. Mogłabym wybrać jakieś miejsce w Polsce, mogłabym postawić na wyjazd zagraniczny… Ale jest jeszcze jedna opcja i wydaje mi się, że właśnie na nią się zdecydujemy. Chciałybyśmy udać się z mamą do jakiegoś kraju samolotem, a następnie stamtąd pojechać gdzieś FlixBusem – prawdopodobnie do miasta, do którego nie latają tanie linie z Polski. Po głowie chodziły mi Bałkany. Można by lecieć do Zadaru, a następnie pojechać do Zagrzebia, do Lublany, Belgradu… Na coś będę musiała się zdecydować.
Przez moment chodziła nam z mamą po głowie także wycieczka do ogrodów Keukenhof w Holandii. Aby zobaczyć tulipany, trzeba jechać w konkretnym terminie, najlepiej w drugiej połowie kwietnia. Ale coś mi się wydaje, że odłożymy tę wycieczkę na przyszły rok.

W ostatnich dniach pojawił się również pomysł, abyśmy z Maćkiem wybrali się do Liverpoolu. Już nie jako para, ale nadal jako wielcy fani Beatlesów. Taka wyprawa chodziła mi po głowie od lat, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie – a to funt drogi, a to może jednak stolica… Ostatnio jednak, gdy mój wykładowca, prowadzący zajęcia o muzyce, pokazywał nam zdjęcia z Muzeum Beatlesów w Liverpoolu, znów zaczęłam marzyć o wycieczce do tego miasta. Maciek zaproponował, że moglibyśmy lecieć tam razem, najlepiej w tym roku, dopóki nie zmienią się przepisy dla podróżujących po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii.
Takie są pomysły. A co z tego wyjdzie? Zobaczymy. Na liście tegorocznych celów widnieją "przynajmniej trzy podróże zagraniczne"... 
A Wy dokąd wybieracie się w tym roku?
Sara 

środa, 9 września 2015

Blog kopalnią wiedzy cz. 9



Znowu się nazbierało trochę haseł z wyszukiwarek. Czas więc na kolejny post i kolejną dawkę pocztówek. Ponownie pozostawiłam oryginalną pisownię. Pośmiejmy się razem!
Pocztówka od Karoliny - gdzieś w drodze do Szwecji.
Czy ja pisałam o tym na blogu?! 
studia dwa lata po maturze
Nie polecam. Wydaje mi się, że zrobienie nawet rocznej przerwy nie jest zbyt dobrym pomysłem. Ja sama bym się na to nie zdecydowała, bo założę się, że gdybym znalazła pracę (zapewne spędziłabym ten rok bez nauki, pracując), to potem nie chciałabym jej ot tak rzucić, aby dalej się edukować. Jasne, że roczne podróże po maturze brzmią super. Ale skąd kasa na takie wojaże? Najpierw trzeba zarobić. :D
szatnia wf dziewczyny
Ja nie wiem, dlaczego ci internauci są tacy zboczeni… Chyba że ktoś chciał zobaczyć po prostu jak wygląda szatnia damska jako miejsce, bez dziewczyn. Wiecie co chłopaki, zwykle bardzo podobnie do tej męskiej, są jakieś wieszaki, jakieś szafki. ;)
Tę chorwacką kartkę dostałam od znajomej z obozu, zanim jeszcze zaczęłam zbierać pocztówki.
Cieszę się, że pomogłam  
co odjebac w wakacje 
Najlepiej nic. 
co kupic kolezance ktora uwielbia ksiezniczki disneya na 18 
Jedna z moich trzech osiemnastek (haha, jak to brzmi) już miała miejsce i o ile uwielbiam księżniczki Disneya i w ogóle filmy disneyowskie, to nic z księżniczkami nie dostałam.. Na Oxford Street w Londynie jest cudowny sklep z rzeczami związanymi z filmami Disneya. <3 Kupiłam tam mojemu bratu kubek z Buzzem Astralem. Ale wracając do pytania: hmm, może królewski diadem? Albo cokolwiek z wizerunkiem księżniczek? 
czy mozna zostać detektywem majac dlugi 
Kurczę, dobre pytanie. Ale myślę, że można. W końcu detektyw potrafi się dobrze ukrywać, to i długi zatai.  
co zrobić aby zapamiętać wakacje  
Czarny humor: skoczyć na główkę z pomostu, najlepiej na niestrzeżonej plaży. A tak serio to wystarczy jakaś ciekawa wycieczka w fajnym towarzystwie albo po prostu zrobienie czegoś po raz pierwszy – spróbowanie nowej potrawy, odwiedzenie nieznanego miejsca… 
Swap z Amerykanką mieszkającą w Zjednoczonych Emiratach Arabskich
Informacje mniej i bardziej przydatne 
czy warto mieszkac w bydgoszczy?  
Hahahaha. Nie no, ja nie hejcę Bydgoszczy tak jak 95% torunian. Ale czy warto? Już lepiej w Toruniu... ;) 
chcę kupić różne widokówki z różnych miast w polsce. 
Moja pierwsza myśl po przeczytaniu tego hasła "To fajnie." Wydaje mi się, że w necie można znaleźć aukcje, na których ktoś sprzedaje pocztówki z różnych polskich miast. Niestety, wycieczka do kilkunastu polskich miejscowości wyjdzie trochę drożej niż przesyłka. 
nadrabianie zaległości po wymianie do francji
U mnie w szkole jest taka możliwość, by wyjechać na wymianę do Francji, jednak ja miałam wybór – albo Paryż i Augan, albo Filadelfia, Waszyngton i Nowy Jork. No co brzmi lepiej? :D Poza tym zdarza się tak, że Francuzi nie znają angielskiego, a w USA raczej to prawie niemożliwe. Zaległości po wymianie pewnie są, ale wszystko da się nadrobić, tak sądzę. :)

widokówki okrętów statków kupie sprzedam
Akurat takich kartek na sprzedaż nie mam. Ale za to specjalnie dobrałam do tego wpisu kartki z łódkami, które otrzymałam w minionych latach. Bo o ile podróż promem nie była szczytem moich marzeń, to żaglowce, jachty, łódki czy promy na kartkach to jeden z moich ulubionych motywów.
Urocza nazwa miasta, prawda? To w Finlandii. :)

Jeśli dawno nie zaglądaliście do swoich haseł na blogach, zróbcie to teraz i pochwalcie się!
Kochani, jako że już za tydzień kończę 18 lat, to prawdopodobnie następne posty będą oscylować wokół tematu urodzin, dorosłości itp. Czeka też na Was konkurs! :)
Trzymajcie się. :)
Sara

środa, 12 listopada 2014

Zwierzenia blondynki i wyznania blogerki cz. 14



Na dworze panuje mrok, ja czuję się jak bez ręki z zepsutym aparatem i całkowicie niezmotywowana do niczego… No, może poza jednym. Pisaniem dla Was. Aura nie sprzyja, ale podsumowania miesiąca na blogu pojawiają się co miesiąc. Czas na kolejne.


Kilkaset… brzydali

Mumii, wampirów, szalonych pielęgniarek, potworów i innych stworów nie dało się nie zauważyć 31 października w naszym liceum. Halloween było zdecydowanie udane, chociaż cukierków nie zbieraliśmy. Za to załapałam się do szkolnej telewizji. Widać mnie przez ułamek sekundy, ale mam selfie z reporterem – to dopiero sława. Obejrzyjcie, gwarantuję poprawę humoru! #niedługopoznamDurczoka

Strasznie urocze
But first, let me take a selfie!



11… refleksji

Tak naprawdę refleksji nie da się zmierzyć ani oszacować, ale wiem, że było jej naprawdę dużo w czasie Dnia Niepodległości przygotowanego przez naszą klasę. Mieliśmy niecały tydzień na wymyślenie czegoś kreatywnego. Przeszliśmy samych siebie (skromność akurat weszła pod łóżko), prezentując wiersze i śpiewając patriotyczne pieśni. A wszystko przy… ognisku. Tego dnia nie mieliśmy żadnych lekcji, ale wierzcie mi, że przedstawianie po raz któryś tego samego naprawdę potrafi człowieka zmęczyć. Chociaż trzeba przyznać, iż umieliśmy się odprężyć i pomiędzy poszczególnymi spektaklami śpiewaliśmy Makumbę, Baśkę i inne ponadczasowe hity. #niedługoidędomamtalent

Patriotka? Na pewno kocham nasz kraj i nie wyobrażam sobie mieszkania nigdzie indziej.

 
Do pustej głowy się nie salutuje! Mimo to musicie przyznać, że mamy tu niezłego sobowtóra, prawda :)?
Trampki też musiały się załapać.
Trzeba było się jakoś odstresować...
Czworo…uszu

To, że lubię nosić dziwne rzeczy na głowie, mogliście już zauważyć. Uszy kota już mam, przyszedł czas na myszkę. Ale nie taką, która niepostrzeżenie wkrada się do domu drzwiami i włazi mojej mamie do buta (historia prawdziwa), ale uroczą postać z bajki, którą znamy wszyscy. Nie chciałam być czarownicą, straszyłam więc jako mysz. A właściwie to rzucałam uroki. Na facetów. #niedługozostanęfemmefatale

Teraz na pewno będę podsłuchiwać. I to podwójnie!


Jeden… uczeń

Tak, zostałam korepetytorką! Chłopiec, któremu pomagam, jest inteligentny, a do tego wygadany. Zagiął mnie nie raz, ale najbardziej chyba podczas tego dialogu:
Szukamy wspólnie kleju. W końcu udaje nam się go znaleźć. Rzucam głosem pewnym optymizmu:

- Widzisz, nic w przyrodzie nie ginie.

Dostaję błyskawiczną odpowiedź:

- Nieprawda, ostatnio rolnik zginął.

I co byście odpowiedzieli? #niedługobędzietrzebazacząćsięuczyć

Kilka… widoczków

Ogrody i wybrzeże, ale także… gigantyczny krasnal. I to z żoną. W końcu człowiek to zwierzę społeczne. :) Dziękuję Pauli i Krystynie. Otrzymałam też pocztówkę od Edi, ale pokażę Wam ją innym razem. :) #niedługozmienięprofesjęizostanęlistonoszem

Polska
Polska
Chorwacja



A co u Was ciekawego zdarzyło się w minionym miesiącu?

Pozdrawiam

Sara



PS Nadal czekam na Wasze pytania! Dawno nie było posta takiego jak ten, w którym odpowiadałam na Wasze pytania. Z chęcią napiszę kolejny tego typu wpis, jeśli tylko mi w tym pomożecie. Pytajcie w komentarzach… o co chcecie. No prawie. O pocztówki, o bloga, o mój dzień, szkołę, zainteresowania, możecie nawet pytać o sposób odżywiania się xd Postaram się odpowiedzieć na większość pytań i zamieścić je w specjalnym wpisie. Jeżeli będziecie mieli ochotę zadać pytanie wulgarne, chamskie, to lepiej nie marnujcie czasu (mojego i Waszego).