W roku szkolnym mam tyle na
głowie, że aż głowa mała. Ciągle sprawdziany, rozprawki i głupie zadania
domowe. Ze złości można by sobie włosy z głowy rwać. Bardzo prawdopodobne, że
biję na głowę niejednego, jeśli chodzi o kwestie organizacji, ale i tak wydaje
mi się, że jestem osobą totalnie niezorganizowaną. Ale trochę oleju w głowie
mam.
![]() |
| Te kocie uszy wypatrzyłam w teledysku Taylor Swift "22". W poszukiwaniu ich przeszłam przez wszystkie galerie w Toruniu i w dodatku przeglądnęłam pół Internetu. Gdy w końcu znalazłam, uszy okazały się kosmicznie drogie. Ale były moim małym prezentem na... bierzmowanie. Te "święte" uszy mają jedną wadę - opaska wciska się w głowę, co po dłuższym noszeniu zaczyna doskwierać./Zdjęcie zrobione przy moim domu |
W każdym razie cieszę się, bo już wolne! Nie mieści mi się w głowie, że przez najbliższe dni – oczywiście oprócz przedświątecznych przygotowań – nie będę robić nic. Nie będę łamać sobie głowy ani nad zadaniami z kombinatoryki, ani nad interpretacją "Sklepów cynamonowych”". Do głowy mi nie przyjdzie uczenie się w weekendy. Moim oczkiem w głowie będzie blog, na pewno stracę głowę dla słodyczy (w końcu są święta!) i prawdopodobnie będę zachodzić w głowę, którą książkę przeczytać najpierw. Sprzątanie mam już z głowy, chyba ogarnęłam wszystko i mam nadzieję, że nic nie wyleciało mi z głowy. Przez ten grudniowy czas postaram się nie myśleć o maturze. Ktoś może powiedzieć: "Chyba upadłaś na głowę, matura już za 4 miesiące, wybij sobie z głowy wszelki odpoczynek." A ja na to odpowiem: "Człowieku, pójdź po rozum do głowy, tylko nie szukaj go wśród szkolnych podręczników. Ja mam głowę na karku, wiem, kiedy jest czas na relaks, a kiedy trzeba się spiąć. I spokojnie, w maju nie będę bić głową w mur."
| Również w Nowym Jorku musiałam mieć coś na głowię. I to dosłownie. Te delikatne kwiatki dostałam od mojej najlepszej przyjaciółki. /Zdjęcie zrobione na Times Square |
Zawsze pamiętam, że mam pod ręką zaufane osoby. Nie stracę głowy. Wspólnie coś wymyślimy. W końcu co dwie głowy, to nie jedna.
![]() |
| Te uszy kupiłam z okazji.. Halloween. A potem zaczęłam je nosić na co dzień. No, może nie na co dzień, ale nie wstydzę się wyjść w nich na ulicę./ Zdjęcie zostało zrobione na toruńskiej starówce |
Trzeba naładować akumulatory na najbliższy rok. Przynajmniej ja tak uważam. I niech nikt z tego powodu nie waży się zmyć mi głowy!
Głowa do góry kochani!
Sara













