Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 lutego 2020

Moje plany podróżnicze na 2020



Ostatnio natknęłam się na zajawkę na Facebooku, która zachęcała do przeczytania posta o planach podróżniczych blogerów na ten rok. Kliknęłam. Nie wyobrażacie sobie mojego oburzenia, gdy w tekście przeczytałam coś mniej więcej w tym stylu "nie możemy jeszcze nic zdradzić". Serio? 

W takie clickbajty dziś się bawić nie będę i co mogę, i co wiem, to Wam powiem. Jak przedstawiają się moje plany podróżnicze na ten rok? Zakładając, że nie umrzemy wszyscy pokonani przez koronawirusa.

Zacznę od tego, że trochę zmieniam w głowie moje podejście do podróży. Nie naciskam już tak bardzo na stolice – wiem, że prędzej czy później je zwiedzę. Poza tym jestem bardzo chętna na podróż z kimś nowym, z kimś, z kim jeszcze nie byłam za granicą. Może się uda to zrealizować.

Jedyną pewną podróżą jak na razie jest Cypr, loty już kupione, domek na Airbnb zarezerwowany. Lecimy na krótko, bo na wyspie spędzimy zaledwie dwa dni. W tym czasie mam nadzieję, uda nam się zobaczyć Larnakę oraz Nikozję. Wierzę, że na Cyprze można by spędzić tydzień albo i dwa, jeżdżąc po całej wyspie, bo jest tam co oglądać. Ale nas ogranicza praca mojej mamy i… kot.
No właśnie – Nicoś. Ze względu na niego nie wyjedziemy już nigdzie we czwórkę. O wakacjach rodzinnych nie ma mowy. Zresztą Dawid nie jest zainteresowany wyjazdem do ciepłych krajów, a moi rodzice z kolei nie chcą myśleć o zimnym Bałtyku. Co zrobimy w wakacje – jeszcze nie wiemy. Wiem jedynie, że ja spędzę dwa tygodnie w… Chełmnie! Na praktykach. To może brzmi śmiesznie, Chełmno nie jest bowiem ani zbyt dużym, ani zbyt znanym miastem. Mnie jednak ta informacja ogromnie ucieszyła, bo rozwiązał się mój problem pt. "Gdzie odbyć praktyki, by się za bardzo nie narobić?" Oczywiście nie chciałam wylądować w szpitalu psychiatrycznym, bo to by mnie jeszcze bardziej dobiło. Wolałabym kserowanie dokumentów w urzędzie. Ale praktyki w Chełmnie i badania terenowe też wydają się naprawdę niezłą opcją. Liczące niecałe 20 tys. mieszkańców miasto położone jest 50 km od Torunia. Jeszcze nie wiem, co dokładnie będziemy badać, ale na pewno będzie to coś związanego z psychologią środowiskową.
Do końca roku muszę wykorzystać moją nagrodę, czyli vouchery FlixBusa na podróż w dowolnym kierunku i z powrotem. Zastanawiałam się, w jaki sposób najlepiej spożytkować tę wygraną. Mogłabym wybrać jakieś miejsce w Polsce, mogłabym postawić na wyjazd zagraniczny… Ale jest jeszcze jedna opcja i wydaje mi się, że właśnie na nią się zdecydujemy. Chciałybyśmy udać się z mamą do jakiegoś kraju samolotem, a następnie stamtąd pojechać gdzieś FlixBusem – prawdopodobnie do miasta, do którego nie latają tanie linie z Polski. Po głowie chodziły mi Bałkany. Można by lecieć do Zadaru, a następnie pojechać do Zagrzebia, do Lublany, Belgradu… Na coś będę musiała się zdecydować.
Przez moment chodziła nam z mamą po głowie także wycieczka do ogrodów Keukenhof w Holandii. Aby zobaczyć tulipany, trzeba jechać w konkretnym terminie, najlepiej w drugiej połowie kwietnia. Ale coś mi się wydaje, że odłożymy tę wycieczkę na przyszły rok.

W ostatnich dniach pojawił się również pomysł, abyśmy z Maćkiem wybrali się do Liverpoolu. Już nie jako para, ale nadal jako wielcy fani Beatlesów. Taka wyprawa chodziła mi po głowie od lat, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie – a to funt drogi, a to może jednak stolica… Ostatnio jednak, gdy mój wykładowca, prowadzący zajęcia o muzyce, pokazywał nam zdjęcia z Muzeum Beatlesów w Liverpoolu, znów zaczęłam marzyć o wycieczce do tego miasta. Maciek zaproponował, że moglibyśmy lecieć tam razem, najlepiej w tym roku, dopóki nie zmienią się przepisy dla podróżujących po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii.
Takie są pomysły. A co z tego wyjdzie? Zobaczymy. Na liście tegorocznych celów widnieją "przynajmniej trzy podróże zagraniczne"... 
A Wy dokąd wybieracie się w tym roku?
Sara 

środa, 23 października 2019

Miejsca w Polsce, które chciałabym odwiedzić. W których już byliście?


Wydaje mi się, że mogę powiedzieć, że spory kawałek Polski już znam. To co jeszcze zostało?

Wielokrotnie odwiedzałam miasta wojewódzkie – Warszawę, Kraków, Łódź, Poznań, Gdańsk, o Bydgoszczy nie wspominając. Zwiedzałam Lublin, Białystok, Szczecin, Wrocław czy Olsztyn. Byłam w wielu nadmorskich miejscowościach, przemierzałam Karkonosze, Góry Świętokrzyskie, Tatry, Bieszczady, a także Góry Stołowe. Zwiedziłam wiele miejsc, do których rocznie przybywają tysiące turystów, ale dotarłam też do takich, które leżą poza szlakiem.  

O dziwo, coś jeszcze zostało – wiadomo, że nigdy nie da się poznać jakiegoś miejsca w 100 procentach. Jakie regiony czy miasta w Polsce chciałabym odwiedzić najbardziej? 

1. Zalipie. Magiczna, malowana i jednocześnie malownicza wieś.  Nie przypomina ona jednak Krainy Otwartych Okiennic, bo w Zalipiu ornamenty pochodzą ze sztuki ludowej i są o wiele większe, bardziej okazałe. Wieś położona jest w województwie małopolskim.

2. Zielona Góra. I może coś jeszcze w województwie lubuskim. To region zupełnie przeze mnie nieznany. Byłam tam jedynie przejazdem, nigdy nic nie zwiedzałam. Myślę, że warto to nadrobić.
3. Przemyśl i Rzeszów. W stolicy województwa podkarpackiego zrobiliśmy sobie kiedyś przystanek, aby zwiedzić Muzeum Zabawek. Nie poznaliśmy jednak Rzeszowa bardziej szczegółowo. Według niektórych nie ma tam co zwiedzać (oprócz pomnika, który, mówiąc bardzo delikatnie, przypomina żeńskie narządy płciowe). Ale ja chciałabym odbyć chociaż krótki spacer po Rzeszowie. Mam stamtąd sporo pocztówek, podobnie jak z Przemyśla, gdyż niegdyś miałam pen palkę z tamtych okolic. Nasz kontakt niestety się urwał, ale widokówki pozostały i zdecydowanie zachęcają do podziwiania tamtejszych kamieniczek.
4. Zamek w Łapalicach. To niedokończona budowla w województwie pomorskim. Pewien pan postanowił, że zbuduje sobie zamek. Tylko że nagle zabrakło mu pieniędzy, pojawiły się też inne kłopoty. Od wielu lat obiekt stoi pusty i niedokończony. Uwielbiam oglądać zamki i pałace, a za tym w Łapalicach stoi dodatkowa tajemnica i niesamowita historia, więc to jeszcze bardziej wzmaga chęć zobaczenia go na żywo.

5. Park Mużakowski. Tak bardzo nie po drodze. Znajduje się w województwie lubuskim, został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Nie wiem, dlaczego, ale wydaje mi się, że to miejsce mało popularne, położone nieco na uboczu, trochę już za granicą… A na zdjęciach prezentuje się naprawdę bajkowo. Park Mużakowski to oczywiście nie tylko roślinność, lecz również wyjątkowa architektura. 

6. Afrykarium. We Wrocławiu byłam kilkukrotnie, widziałam największe atrakcje, byłam też w tamtejszym zoo, jednak wówczas Afrykarium jeszcze nie istniało. A bardzo, bardzo chciałabym je odwiedzić, bo są tam kotiki, czyli foki z uszami.
Na mojej liście znajdują się także zamki, dworki i pałacyki rozsiane po całej Polsce. Szczególnie dzięki mojej pen palce Kasi miałam okazję zobaczyć wiele okazałych obiektów tego typu na pocztówkach. Sporo z nich znajduje się w województwie wielkopolskim, które sąsiaduje z kujawsko-pomorskim, więc może w któryś weekend uda nam się zobaczyć jeden z kunsztownych dworków.
A jakie miejsca Wy  chcielibyście najbardziej zobaczyć w Polsce? Może odwiedziliście któreś z wymienionych przeze mnie kierunków? Dajcie koniecznie znać, wszelkie wskazówki i rekomendacje mile widziane!
Sara

poniedziałek, 22 kwietnia 2019

500 pocztówek z Polski – czas na nowy cel!



Kilka tygodni temu podzieliłam moje pocztówki z Polski na województwa, a w święta w końcu poświęciłam czas na sprawdzenie, z ilu powiatów mam kartki. Wiele jeszcze przede mną!

Mimo że skupiam się na zbieraniu pocztówek ze świata, w mojej kolekcji znajduje się również wiele widokówek z Polski. Przywożę je z wakacji, otrzymuję od rodziny, znajomych czy innych postcrosserów. W ten sposób uzbierałam ponad 500 kartek z różnych miejscowości. Mam pocztówki z szesnastu województw, jednak okazuje się, że do zebrania kartek ze wszystkich powiatów trochę brakuje. W Polsce mamy 380 powiatów – na tę liczbę składają się także miasta na prawach powiatu. Ja tymczasem posiadam kartki ze 140 powiatów, a więc szału nie ma.

Przyznam Wam się szczerze, że nigdy nie skupiałam się na zebraniu pocztówek ze wszystkich powiatów. Na jakiś czas nawet przestałam wymieniać się z polskimi kolekcjonerami. Dopiero niedawno stwierdziłam, że fajnie byłoby podjąć takie wyzwanie albo chociaż przekonać się, z jakich części Polski mam najwięcej kartek, a z jakiej brakuje mi większości miast.

Po dokładnym przejrzeniu kolekcji okazało się, że najwięcej kartek mam z województwa kujawsko-pomorskiego i nie jest to dla mnie żadnym zaskoczeniem, bo w tym województwie mieszkam i z leżących tu miejscowości najłatwiej zdobywać mi kartki. Jednak nie ze wszystkich powiatów województwa kujawsko-pomorskiego pocztówki posiadam. Brakuje mi jeszcze powiatu: lipnowskiego, włocławskiego, tucholskiego oraz radziejowskiego.

Sporo kartek mam także z takich województw jak pomorskie czy małopolskie. Oczywiście związane jest to z tym, że często wyjmowałam ze skrzynki widokówki wysłane znad morza czy z Tatr. Najmniej kartek, bo zaledwie pięć, mam z województwa opolskiego.

Po podzieleniu kartek na powiaty przekonałam się także, że brakuje mi w mojej kolekcji dużych miast na prawach powiatu takich jak np. Kalisz, Konin, Legnica, Świnoujście czy Nowy Sącz.

I co teraz? Nie łudzę się, że w krótkim czasie uda mi się zebrać kartki ze wszystkich powiatów z całego kraju. Ale postaram się stopniowo te luki zapełnić. Zrealizowałam już tegoroczne wyzwanie pocztówkowe, które brzmiało: "Zdobyć pocztówki z trzech nowych krajów", więc może teraz czas na skoncentrowanie się na Polsce?

Gdy oglądałam pocztówki z rożnych województw, dotarło do mnie, jak wiele jest jeszcze przede mną. Byłam w słynnych miejscach, w tych najbardziej znanych, ale okazuje się, że jest jeszcze część Polski przeze mnie nieodkryta – myślę tu chociażby o Podlasiu.

Niebawem w górnych zakładkach bloga umieszczę listę z powiatami, które już odhaczyłam ze swojej listy oraz z tymi, których mi jeszcze brakuje.
Jestem ciekawa, jak tam Wasze pocztówkowe kolekcje! Zbieracie pocztówki z Polski? Ile ich macie w swojej kolekcji?
Uściski!
Sara

poniedziałek, 17 grudnia 2018

Jak zdobyć darmowe pocztówki? Dwadzieścia sposobów



W poprzednim poście wypisałam mnóstwo miejsc, w których można kupić pocztówki. Dziś będzie jeszcze lepiej. Mam dla Was listę sposobów na zdobycie darmowych kartek.

TARGI, JARMARKI, FESTYNY, FESTIWALE 

Często na darmowe kartki można natknąć się podczas odwiedzania rozmaitych targów –  czy to podróżniczych, czy książkowych, czy reklamujących daną firmę. Zdarza się, że są to tzw. add cards, czyli pocztówki reklamowe, ale nie zawsze tak jest. Poniżej dowody! Zresztą add cards bywają naprawdę ładne!
KAWIARNIE, RESTAURACJE

W toruńskiej naleśnikarni Manekin można znaleźć kilka wzorów oryginalnych kartek. Chociaż na każdej z nich widnieje nazwa restauracji, postanowiłam dołączyć je do swojej kolekcji, bo są naprawdę ciekawe.  Dajcie znać, czy słyszeliście o innych knajpkach, które mają własne pocztówki!
PENSJONATY, HOTELE, GOSPODARSTWA AGROTURYSTYCZNE, SCHRONISKA

Pensjonaty, gospodarstwa agroturystyczne czy hotele również często posiadają swoje własne kartki. Niektóre z nich nie są zbyt piękne, przedstawiają bowiem sam budynek, inne natomiast to małe dzieła sztuki prezentujące zabytki warte zobaczenia w danym regionie.
GMINY, KONSULATY, AMBASADY, CENTRA PROMOCJI

Wspominałam już na blogu o tym, że piszę maile zarówno do polskich urzędów, jak i do zagranicznych instytucji. Niektóre z nich z chęcią przesyłają materiały promocyjne, w tym pocztówki. W ten sposób zdobyłam kartki chociażby z Hawajów czy Wyspy Bożego Narodzenia. Oczywiście wysyłanie takich maili to zajęcie czasochłonne, ale… opłaca się! 
Poniżej wklejam przykładowy wzór wiadomości do urzędu:

Dzień dobry
Nazywam się Sara Watrak i od ponad pięciu lat prowadzę bloga Sawatka, na którym opisuję swoje podróże oraz pokazuję zdobyte pocztówki. Piszę do Państwa z prośbą o wysyłkę pocztówek z Sompolna. W zamian pokażę je na moim blogu oraz napiszę kilka słów o miejscach wartych odwiedzenia w tej miejscowości.
Liczę na pozytywne rozpatrzenie mojej prośby.
Pozdrawiam
Sara Watrak
DOBRE DUSZYCZKI

Nie bójcie się prosić o pocztówki znajomych i krewnych, którzy wyjeżdżają w podróż. Jeśli nie musicie mieć w swojej kolekcji kartki ze znaczkiem – proście tym bardziej! Bo o ile wysłanie pocztówki to dodatkowy kłopot i koszt, o tyle samo kupienie widokówki i przywiezienie jej do kraju nie jest zbyt kłopotliwe.
KONKURSY I LOTERIE

Próbujcie swoich sił w konkursach organizowanych na blogach pocztówkowych, na Facebooku oraz na forum postcrossingu. Istnieją nawet specjalne grupy na Facebooku poświęcone wyłącznie loteriom pocztówkowym.

SZUKANIE SKARBÓW

Warto też przeszukać strychy, piwnice, szafki babć. Często skrywają one prawdziwe pocztówkowe skarby. Ja w ten sposób znalazłam wiele starych pocztówek, które prezentowałam Wam w cyklu "Pocztówki z historią" (możecie je zobaczyć tu, tu, tu, tu i tu).

AKCJE

Co jakiś czas organizowane są akcje, w których można wygrać pocztówki albo otrzymać je w zamian za datek. Wysyłają je wówczas podróżnicy wybierający się na wyprawę do dalekich krajów. Jak znajdować takie akcje? Warto dołączyć do grupy POSTCROSSING Poland na Facebooku, a także obserwować profile podróżnicze np. Road Trip Bus, Busem Przez Świat, GdzieBądź. Dzięki tym ostatnim moja kolekcja wzbogaciła się o kartkę z Vanuatu.

Warto tutaj również wspomnieć o takich akcjach jak:

Lovely Handwritten Notes – dzięki tej stronie otrzymałam pocztówkę z USA

Starring You – Michael odwiedza różne miejsca i wysyła z nich kartki osobom, które podadzą mu swój adres. Obecnie podróżuje on nieco mniej niż kiedyś, bowiem ożenił się i osiadł na stałe w Belgii, jednak gdy wybiera się w jakąś wyprawę, na pewno z chęcią wyśle Wam pocztówkę. Mój wywiad z Michaelem możecie przeczytać tutaj.

A Postcard for You - Tyler to pełny pozytywnej energii Amerykanin. Sam jest postcrosserem, ale przyjemność sprawia mu też wysyłanie kartek zupełnie bezinteresownie, nie oczekując niczego w zamian. 

Muszę również wspomnieć o świetnej warszawskiej inicjatywie. W specjalnie zaaranżowanym namiocie przygotowano świąteczne kartki ze stolicy. Można je było sobie wziąć i – co więcej – na miejscu wypisać i za darmo wysłać, zarówno do Polski, jak i za granicę. Oby więcej tego typu akcji!
Pamiętajcie też, że w wielu miejscach, w których można kupić pocztówki, znajdują się specjalne darmowe kartki. Mam tu na myśli chociażby Biura Informacji Turystycznej czy zabytkowe obiekty. Nie za wszystko, co piękne, trzeba płacić! 

Jestem ciekawa, jakie jeszcze są Wasze sposoby na zdobywanie pocztówek? Podzielcie się!
Sara

środa, 12 grudnia 2018

Gdzie kupić pocztówki? Sklepy internetowe i nie tylko


Gdy mój chłopak wybrał się na Targi Książki Historycznej w Warszawie, na pewno nie spodziewałam się, że spotka Antoniego Macierewicza (!). Ale nie myślałam też, że zdobędzie dla mnie plik pocztówek. 

Zainspirowana zdobyczami Maćka postanowiłam stworzyć teksty, w których podzielę się z Wami sposobami na powiększenie kolekcji.


Dzisiaj chciałabym się skupić na miejscach, w których można kupić pocztówki, natomiast w następnym poście opowiem, jak zdobyć kartki za darmo.

ZAKUPY INTERNETOWE

Do wyboru mamy zarówno sklepy polskie, jak i zagraniczne.
SKLEPY POLSKIE:

SKLEPY ZAGRANICZNE:

PORTALE AUKCYJNE I PLATFORMY TRANSAKCYJNE: 

Na osoby pozbywające się nadmiaru kartek lub oferujące zaprojektowane przez siebie cuda można natknąć się także na Facebooku.

ZAKUPY STACJONARNE

Okazuje się, że widokówki sprzedawane są w naprawdę różnych placówkach, czasami dość zaskakujących. Niestety, nie ma tutaj zasady, że jeżeli w jednym kiosku mają pocztówki, to będzie je można kupić w każdym tego typu miejscu. Warto jednak rozglądać się i pytać. 
Pocztówki możemy zakupić:
  •  na stoiskach i w sklepach z pamiątkami,
  • w księgarniach,
  • w antykwariatach,
  • w muzeach,
  • w galeriach,
  • w zoo, 
  • w turystycznych obiektach - zamkach, pałacach itp.
  • na stadionach, 
  • w ogrodach i arboretach, 
  • w biurach informacji turystycznej,
  • w instytucjach kulturalnych i naukowych,
  • w sklepikach parafialnych, przy kościołach,
  • w placówkach Poczty Polskiej,
  • w sklepach filatelistycznych,
  • w kioskach,
  • w rezerwatach, siedzibach Parków Narodowych,
  • w sklepach z antykami,
  • w sklepach typu Cepelia,
  • w sklepach z dewocjonaliami,
  • w domach towarowych,
  • w sklepach z artykułami papierniczymi lub urodzinowymi, 
  • na targach, zarówno książkowych, jak i podróżniczych, 
  • niekiedy w takich sklepach jak Ikea czy Carrefour.

Słyszałam także o pojedynczych przypadkach, gdy pocztówki sprzedawane były w kawiarniach, w kinach czy w zakładzie fotograficznym.
Co dodalibyście do tej listy?
Sara

niedziela, 25 listopada 2018

Upominki od gmin: gmina Wielka Wieś



Co najczęściej wyjmujecie ze skrzynek pocztowych? Rachunki, ulotki, gazetki promocyjne, pocztówki, listy, a może… niespodzianki? I nie mam tu na myśli kolejnych zaproszeń na pokazy garnków i pościeli.

Ostatnio bardzo zaskoczyła mnie przesyłka, którą wysłano z Urzędu Gminy w Wielkiej Wsi. Okazało się, że to mój chłopak postanowił sprawić mi niespodziankę. Od Urzędu Gminy w Wielkiej Wsi otrzymałam zestaw materiałów promocyjnych, w tym mapę i ciekawą pocztówkę.
Czy słyszeliście wcześniej o tej podkrakowskiej gminie? Mieszka tam niecałe 12 tys. osób. W gminie tej znajdują się nie tylko cuda natury, lecz także zabytki architektoniczne. Najważniejszą atrakcją jest niewątpliwie Jaskinia Wierzchowska o blisko kilometrowej długości. Jest ona otwarta dla zwiedzających, co więcej – posiada najdłuższą trasę turystyczną w polskich jaskiniach.
W gminie można podziwiać także liczne Doliny Jurajskie z wodospadami, wąwozami i wieloma skalnymi formacjami. To raj dla miłośników pieszych wycieczek.
A jeśli wolicie oglądać to, co stworzone ręką człowieka, do wyboru macie mnóstwo zabytków zarówno sakralnych, jak i świeckich. W gminie Wielka Wieś warto poświęcić chwilę na zobaczenie Białego Kościoła z XIX wieku oraz drewnianego Kościoła w Modlnicy, który jest jednym z najstarszych tego typu zabytków w Polsce. W okolicy znajdziecie też liczne dworki, a ludzie o mocnych nerwach mogą zobaczyć austriacką komorę celną w Modlnicy.
Dla kogo wizyta w gminie Wielka Wieś? Na pewno osoby, które wybierają się do Krakowa, powinny przeznaczyć choć jeden dzień na poznanie uroków gminy. Jeśli ktoś nie ma ochoty wdychać krakowskiego smogu, to zatrzymanie się w Wielkiej Wsi, będzie dobrym rozwiązaniem. Gmina Wielka Wieś to świetna baza wypadowa - 15 km do Krakowa, niewiele dalej do Ojcowskiego Parku Narodowego i zamku na Pieskowej Skale.
Cieszę się, że dzięki przesyłce od gminy mogłam dowiedzieć się nieco więcej o tak pełnym uroku miejscu.
Jeśli więc zastanawiacie się, które miejsce w Polsce zobaczyć w przyszłości, może warto rozważyć gminę Wielka Wieś?
Sara
PS A jeśli jesteście ciekawi, jakie jeszcze przesyłki otrzymałam od innych gmin, odsyłam Was tu i tu.

piątek, 6 lipca 2018

Ile pocztówek liczy moja kolekcja?


Doroczne liczenie pocztówek już za mną. Mimo że w ostatnim roku nie otrzymałam żadnej kartki z Postcrossingu, do mojej kolekcji przybyło całkiem sporo pocztówek. Jak to się stało?

Jak powiększała się moja kolekcja przez ostatnie lata?

Pocztówki zaczęłam zbierać w grudniu w 2011 roku. Tradycję corocznego liczenia mojej kolekcji rozpoczęłam w wakacje, w 2014 roku. Wówczas okazało się, że mam jakieś… 14 metrów kwadratowych pocztówek. :D A dokładniej - 475 pocztówek z 63 krajów.
Rok później moja kolekcja liczyła już 785 pocztówek z 86 krajów.
Zbiory cały czas się powiększały. W 2016 roku doliczyłam się 1102 kartek z 98 krajów. A zatem przyrost nowych krajów był nieco mniejszy.
Później stopniowo zaczęłam odchodzić od Postcrossingu na rzecz prywatnych wymian. W zeszłym roku, w lipcu, okazało się, że mam 1243 pocztówki ze 114 państw.
Przez ostatni rok nie otrzymałam ani jednej kartki z Postcrossingu. Pocztówki zdobywałam, przede wszystkim wymieniając się z innymi osobami znalezionymi np. na Facebooku. Kupowałam również widokówki w krajach, które odwiedziłam. Całkiem sporo kartek dostałam od Maćka, który opanował Allegro. Skupiłam się przede wszystkim na zdobywaniu nowych krajów. Jednym z moich celów na tek rok było zdobyć pocztówki z 10 nowych krajów. Zrealizowałam ten punkt już w maju.
Panie i panowie, 5 lipca policzyłam po raz kolejny moje pocztówki (za pomoc w liczeniu dziękuję mamie i Excelowi!). 5 lipca 2018 moja kolekcja liczyła 1405 kartek ze 177 państw! A zatem przez rok przybyły 162 kartki z aż 63 krajów! Okazuje się, że brakuje mi widokówek z mniej niż 30 krajów świata.
Przez miniony rok moja kolekcja powiększyła się między innymi o kartki z takich miejsc jak Syria, Jemen, Mikronezja, Liban, Honduras. Jednak nie wszystkimi pocztówkami pochwaliłam się na blogu. Postaram się choć trochę to nadrobić. 
Prawda jest taka, że gdybym chciała, mogłabym jeszcze powiększyć tę kolekcję o nowe kraje, kupując kartki na Allegro. Ale nie chcę już tego robić. To odbiera magię temu hobby.
Przyznaję, że trochę brakuje mi Postcrossingu. W końcu od tego portalu zaczynałam. Ale znaczki w Polsce są tak drogie, że nie wiem, czy chce mi się wydawać pieniądze po to, by otrzymać pięćdziesiątą pocztówkę z Rosji albo pięćdziesiątą szóstą kartkę z Niemiec.

Jak widzę przyszłość mojej kolekcji?

Sama nie wiem. Wśród brakujących mi państw są zarówno takie kraje jak Botwsana, Wyspy Salomona czy Mauretania, a zatem takie, z których zdobycie pocztówki graniczy z cudem, jak i Katar czy Paragwaj, z których – mam nadzieję – prędzej czy później widokówkę otrzymam. Poza tym chciałabym zebrać kartki ze wszystkich stanów USA.
Ale wiecie co, czasami mam takie myśli, że zamiast wydawać pieniądze na znaczki, wolę oszczędzać je na prawdziwe podróże. :)
Kochani, a jak tam Wasze kolekcje?
Uściski!
Sara
PS Swoją kolekcję przechowuję w dwóch kartonowych pudłach. Każdy kraj to osobna koperta. 

sobota, 29 lipca 2017

Niespodzianka od Ukochanego - co zwiedzić w Mroczy?

Przyjeżdżam sobie z wakacji i wyciągam plik przesyłek ze skrzynki. Rachunki, ulotki, list, pocztówka i… tajemnicza koperta z urzędu. Urzędu w Mroczy. Na szczęście nie skarbowego. ;)

Mój chłopak postanowił zrobić mi niespodziankę i w moim imieniu pisał do różnych instytucji z prośbą o pocztówki. Niestety większość placówek nie kwapiła się nawet, by odesłać odpowiedź, choćby negatywną. Mail zwrotny, z prośbą o adres, dotarł z urzędu w Mroczy, o czym nie wiedziałam, aż do otrzymania przesyłki.

Słyszeliście o Mroczy? To miejscowość w województwie kujawsko-pomorskim, w powiecie nakielskim. Być może kojarzycie to miasto, ponieważ właśnie stamtąd pochodzi nasz mistrz olimpijski, sztangista Adrian Zieliński. Do Mroczy można wybrać się na przyjemny spacer po parku, a także podziwiać kamieniczki z XVIII i XIX wieku czy zwiedzić pięcionawowy kościół.


Z urzędu otrzymałam dwie widokówki i jedną kartkę pocztową z datownikiem. Wspaniałe jest to, że nawet tak niewielka miejscowość i gmina, jaką jest Mrocza, posiada swoje pocztówki. W dodatku są one naprawdę bardzo ładne! Wcześniej udało mi się otrzymać darmowe pocztówki z Trzemeszna i Sompolna (województwo wielkopolskie), o czym pisałam w tym poście.
Przesyłka z Mroczy była dla mnie przemiłą niespodzianką. Dziękuję! Czy Wasze drugie połówki też lubią Was zaskakiwać?
Uściski!
Sara

PS Część z Was pytała mnie, jak wygląda wiadomość, którą wysyłam do gmin. Nie wiem, co w swoim mailu napisał Maciek. Ja wysyłałam wiadomości o następującej treści:

Dzień dobry
Nazywam się Sara Watrak i od blisko 4 lat prowadzę bloga Sawatka, na którym opisuję swoje podróże oraz pokazuję zdobyte pocztówki. Piszę do Państwa z prośbą o wysyłkę pocztówek z Sompolna. W zamian pokażę je na moim blogu oraz napiszę kilka słów o miejscach wartych odwiedzenia w tej miejscowości.
Liczę na pozytywne rozpatrzenie mojej prośby.
Pozdrawiam
Sara Watrak

wtorek, 13 czerwca 2017

Darmowe pocztówki od polskich gmin



Kochani, dziś będzie szybko, bo mam naprawdę dużo nauki. Sesja mnie przytłacza. Nie chciałam Was jednak zostawiać z niczym. Muszę się pochwalić kartkami, które dostałam zupełnie za darmo!


Kilka tygodni temu wysłałam maile do paru urzędów w Wielkopolsce (dziękuję Kasi za wskazówki!) i dzięki temu otrzymałam darmowe kartki. Co prawda nie wszystkie instytucje odpisały, od jednej dostałam negatywną odpowiedź, ale wysłanie tych maili nie zajęło mi na szczęście dużo czasu. Darmowe kartki przysłały urzędy z Trzemeszna oraz Sompolna. Za to pracownik z urzędu w Grabowie nad Prosną poinformował mnie, że obecnie nie mają promocyjnych widokówek.


Pocztówka z Trzemeszna przedstawia miejscowość gminną oraz okoliczne wioski. I tak np. w Trzemesznie możecie zobaczyć okazałą bazylikę pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP, w Ławkach dom, w którym urodził się znany przemysłowiec Hipolit Cegielski, w Dusznie natomiast można obejrzeć kościół pod wezwaniem św. Doroty oraz podziwiać sielankowy krajobraz z punktu widokowego na Wale Wydartowskim. Jak widać, nawet niewielkie miejscowości mogą mieć coś ciekawego do zaoferowania. :) Gdyby nie darmowe pocztówki, zapewne nie odkryłabym tych miejsc.


Z Sompolna otrzymałam cały zestaw gadżetów promocyjnych. Oprócz pocztówek w kopercie znalazła się ulotka reklamowa, smycz oraz przypinka. Do ważniejszych zabytków na terenie miasta zaliczają się neogotycki kościół, drewniana kaplica św. Hieronima oraz – uwaga – odrestaurowana synagoga! Z kolei w pobliskiej miejscowości Lubstów można zwiedzić zespół pałacowo-folwarczny. Marką promującą gminę są Sady Sompolna.


Uważam, że darmowe pocztówki to świetny sposób na rozsławienie miejscowości. Otrzymane widokówki bardzo mnie ucieszyły, a i przy okazji dowiedziałam się czegoś nowego.

Słyszeliście wcześniej o Trzemesznie i Sompolnie? A może zdobyliście darmowe pocztówki od innych polskich gmin? 
Trzymajcie się ciepło! 
Sara