Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sycylia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sycylia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Sposób na pocztówkę


Od ostatniego pocztówkowego wpisu minął ponad miesiąc. Czas najwyższy pokazać Wam trochę kartoników chociaż dzisiaj pojawi się także prawdziwy okaz, pocztówka z… innego materiału. :) Czekałam na odpowiednią okazję, ale ona jakoś nie chciała nadejść, więc stwierdziłam, że nie warto bezczynnie wegetować i mieć nadzieję, że nadarzy się okazja – lepiej samemu ją stworzyć.


Drewniana pocztówka. Kupiłam ją już dawno temu i jakoś nikt do tej pory nie zasłużył, aby ją ode mnie otrzymać ;) Nie wiem, co mną kierowało przy jej zakupie, stwierdziłam chyba, że to coś innego niż tradycyjne widokówki, więc bez dłuższego wahania ją zamówiłam. Instrukcja mówi, że kartkę należy wysłać do tego, kogo naprawdę kochamy. Nie będę marnować kasy na znaczek, aby wysłać ten unikatowy kawałek drewna mamie, więc zaczekam na księcia. Z Bajki. Tylko w jaki sposób umieścić na owej kartce swą wiadomość, przepełnione romantycznością wyznanie miłości i inne takie? Producenci radzą użyć klucza. Sugerują staromodne serce przebite strzałą Kupidyna i ozdobione inicjałami…. Nie wiem, czy nie zrobiło się za słodko. I trochę kiczowato. Dlatego idźmy dalej. Ach, prawie bym zapomniała. Pocztówkę możecie kupić tutaj, zauważyłam, że ostatnio pojawiły się także inne nietypowe produkty dla zakręconych deltiologów (kolejne trudne słowo - okazuje się, że nawet kolekcjoner pocztówek ma swoją fachową nazwę. :)




Pocztówki o nietypowych kształtach mają tylko jedną wadę: trudno je przechowywać. Jeśli ktoś trzyma swoje skarby w albumie albo kopercie, to musi nieźle się nagimnastykować, aby jakoś schować swoją kartkę. Takie pocztówki mogą być naprawdę zrobione z pomysłem i kształt wcale nie musi być przypadkowy. Ja mam w swojej kolekcji pocztówkę w kształcie Sycylii. Będąc w Londynie, widziałam wiele kartek mających niezwyczajne kształty i przedstawiających np. cheeseburgera z frytkami… 

Włochy

Pocztówki, z którymi od lat zastanawiam się co zrobić i nadal nic nie wymyśliłam. Nie wyrzucę ich – bo wyrzucanie pocztówek to ostateczność (zresztą jak już to nie wyrzucenie, tylko położenie na kupce makulatura ;)) Raczej ich nie wyślę, bo trochę mi szkoda. W pewnym sensie przywiązałam się do pocztówek, która moja mama przywiozła z Rosji 27 lat temu, będąc jeszcze dzieckiem. Różnią się od tych polskich, na pierwszy rzut oka literami, a na drugi prezentowaną grafiką i sposobem tworzenia postaci. Wszystkie, prócz jednej, mogłabym wysłać jedynie z okazji świąt i Nowego Roku… Ale jedną mogę się podzielić. Ktoś chętny na wymianę :)?


ZSRR
ZSRR
ZSRR


A czy Wy macie jakieś nietypowe pocztówki w swoich kolekcjach?

Buziaki!

Sara

PS Zachęcam Was do udziału w akcji, którą organizuje Ania z Gdyni. W  lipcu wybiera się na wesele i postanowiła przekazać pieniądze młodej parze w niecodzienny sposób. Chce stworzyć album, w którym będą powklejane kartki z różnych stron świata, a pod nimi, w małej kopercie, zostaną schowane pieniądze - z Polski nasza rodzima waluta, a  z danego kraju - jego waluta. Dlatego jeśli tylko chcecie przyczynić się do uśmiechu na twarzach panny i pana młodego, to przyłączcie się do tej akcji. Jeśli macie jakiekolwiek pytania lub jesteście już zdecydowani, piszcie do Ani z prośbą o adres - tutaj

niedziela, 20 października 2013

Zabierzcie stąd ten smutek!



GDZIEŚ NA 53° SZEROKOŚCI GEOGRAFICZNEJ PÓŁNOCNEJ
Do najbliższego sklepu mam kilometr, do najbliższego konsulatu jakiegokolwiek kraju – 10 razy więcej. Granica znajduje się w odległości około 250 km, a lotnisko, z którego mogłabym polecieć chociażby do Birmingham jest oddalone o niecałe 50 km. Jaki wniosek z tej matematyki dziewczyny będącej na humanie? Brzydka dziś pogoda.

JESIENNA CHANDRA PUKA DO DRZWI…

Naprawdę nie lubię tego jesiennego przygnębienia. Nie dam sobie wmówić, że to melancholijny i refleksyjny nastrój – to zwyczajna chęć nierobienia niczego, bezcelowe snucie się po domu i wielkie lenistwo. Niby wiem, jak z tym walczyć, ale jakoś mi się nie chce. Gdy zerkam za okno, motywacja zdaje się nie istnieć. Szaro, buro, ponuro i ciemno. Najbliższa ciepła plaża i wysoka temperatura są gdzieś bardzo, bardzo daleko na południu. Wysoka temperatura ewentualnie w saunie sąsiada tak samo niedostępnej. Prywatnego samolotu nadal brak. 

 A MOŻE… NAMIBIA?
Jesienna deprecha rozbudza w człowieku o dziwo także jakieś idealistyczne zapędy i przedziwne pomysły. Wycieczka do Namibii? A dlaczego by nie? Gdy zobaczyłam ogłoszenie, pomyślałam Co mi tam, zapytam o szczegóły. Oferta, którą otrzymałam, nie tylko ostudziła mój zapał afrykańskiej przygody, ale również wzbudziła rozpaczliwy śmiech. Czy jak obrabuje bank, to Namibia będzie stać przede mnie otworem? Chyba i to nie wystarczy. 

Hiszpania

Turcja

Włochy

 LEK NA NIEPOGODĘ
Skoro ustaliliśmy już, że to pogoda jest winna całemu wariactwu, które nie dość, że powoduje zachowania co najmniej nietypowe, to jeszcze odbiera cały zapał do działania, najwyższy czas znaleźć jakieś lekarstwo. Chociażby na obrazku. Chociażby na pocztówce. Nieważne, czy jesteśmy bardzo wymagający – od ręki dostępna jest nie tylko słoneczna Italia i Hiszpania oraz gorąca Tunezja i Turcja, ale także bardziej odległe zakątki świata takie jak stolica Wenezueli czy wyspa Mauritius. Pojawia się pytanie – czy samo patrzenie coś nam da? Oby tak. 

Mauritius

Włochy

POZOSTAJE CZEKAĆ
Nie wiadomo tylko, jak długo. Teoretycznie to do marca, w praktyce do kwietnia, a wszystko i tak wyjdzie w praniu w połowie czerwca albo… lutego. Słupek rtęci obraził się na liczbę 20, a to, kiedy się z nią pogodzi, wcale nie zależy od nas. Czas pogodzić się z losem, chociaż jest niezwykle bezlitosny. 
 
Wenezuela


Tunezja

Majorka (hiszp.)



EPILOG: PESYMIZM JEST TYLKO CHWILOWY
Wiecie, że narzekanie jest u Polaków wrodzone i czasami, choć bardzo byśmy chcieli, dobrowolnie poddajemy się tej czynności. Na szczęście u mnie wrodzony jest też optymizm, więc po tak okropnym upuście negatywnych emocji, wszystko wraca do normy i nawet do zachmurzonego nieba uśmiecham się zalotnie.

PS. Biorę udział w losowaniu u zmisia.blogspot.com - wpadnijcie, jeśli chcecie. CLICK