Dziwnie jest pisać o podróżowaniu, dojazdach i zwiedzaniu
po wczorajszych zamachach, które naprawdę mnie przejęły, głównie dlatego, że
terroryści zaatakowali w miejscach pełnych turystów – na lotnisku i w metrze. A
do Belgii można znaleźć tanie loty, poza tym już od wielu miesięcy czaiłam się
na wycieczkę po krajach Beneluksu. Jednak po wczorajszych wydarzeniach boję się
jechać gdziekolwiek. Chyba spędzę wakacje w Ciechocinku.
Mimo to spróbuję się zebrać i stworzyć wpis zawierający
przydatne w podróży do Budapesztu informacje.
Jak
dojechałyśmy do Budapesztu?
Do stolicy Węgier podróżowałyśmy z mamą Polskim Busem,
który wyruszył z Warszawy o 8, zaś chwilę po 20 dotarł na Dworzec Kelenfold znajdujący się po tej samej stronie miasta co np. Zamek Królewski
czy Baszta Rybacka , jednak dobre kilka kilometrów od tych atrakcji. Tuż obok
dworca znajduje się stacja metra (linii m4) pod nazwą Kelenfold vasutallomas.
Gdzie
mieszkałyśmy?
Wynajęłyśmy z mamą naprawdę przyjazny i kolorowy hostel. Dotarłyśmy do niego pieszo, gdyż jest on położony jakieś 20
minut drogi od dworca. Wystarczy
podążać za liniami tramwajowymi, a po dojściu do mostu kolejowego skręcić w lewo
i wejść w ulicę Takacs Menyhert, na której znajduje się ów hostel. Początkowo zarezerwowałyśmy dwa łóżka w
pokoju dwunastoosobowym, ale ostatecznie zostałyśmy umieszczone w
dziesięcioosobowym, wraz z nami mieszkały dwie inne turystki. Miałyśmy pełny dostęp
do kuchni, darmowych map, w hostelu było czysto, wszędzie rozstawiono kwiaty i
porozwieszano indyjskie ozdoby.
Minusem hostelu jest to, że zlokalizowany jest
on daleko od głównych zabytków i atrakcji. Po porannym wymeldowaniu się musiałyśmy przejść kawałek, by
dotrzeć do tramwaju. Jednak celowo zarezerwowałyśmy właśnie takie lokum,
ponieważ ważniejsza była dla nas niewielka odległość od dworca – wiedziałyśmy, że po
przyjeździe, aby zaoszczędzić 10zł, udamy się do hostelu pieszo, zaś bilet
dobowy kupimy dopiero dnia następnego.
Jak poruszałyśmy się po Budapeszcie?
Na
przystanku Kosztolanyi Dezso ter (ok. 10 minut drogi od hostelu, w przeciwnym
kierunku niż dworzec) kupiłyśmy w automacie (obsługującym język angielski)
dwudziestoczterogodzinne bilety na transport miejski. Była to świetna decyzja,
bo dzięki biletom oszczędzałyśmy nogi, sporo zobaczyłyśmy, poza tym jeszcze nigdzie nie
miałyśmy tylu kontroli biletów co w Budapeszcie (w ciągu jednego dnia chyba z
10 razy!). Jeździłyśmy i metrem, i autobusami, i tramwajami.
Jak się porozumiewałyśmy?
Oj, bałam się tego, jak odnajdziemy się w
Budapeszcie, w ogóle nie znając języka. Węgierski nie jest podobny do niczego.
Specjalnie pożyczyłam rozmówki węgierskie, ale na szczęście nie użyłam ich ani
razu! :D Gdy okazywało się, że ktoś nie znał angielskiego, to po prostu pytałam
do skutku. Zazwyczaj starsze osoby nie umiały mi pomóc, czyli podobnie jak w
Polsce, na Węgrzech istnieje większe prawdopodobieństwo, że angielskim umieją
posługiwać się młode osoby.
Ile kosztowała nas taka wyprawa?
Same bilety kupiłyśmy w, według mnie, genialnej cenie.
Bilety autobusowe na trasie Toruń-Warszawa (2 osoby) – 17zł
Bilety Polskiego Busa na trasie Warszawa-Budapeszt (2 osoby) - 3zł :DDD
Bilety na komunikację miejską w Budapeszcie – 2 razy po 1650ft, czyli w sumie ok. 50zł
Bilety Polskiego Busa na trasie Budapeszt-Kraków (2 osoby) – 36zł
Bilety kolejowe na trasie Kraków-Toruń z przesiadką w Warszawie (2 osoby)
– 45zł
Hostel (jedna noc, dwa łóżka) – 68zł
Pocztówki – na Deak Ferenc Ter udało mi się znaleźć kartki za 60ft. Kupiłam 6, a zapłaciłam 5,5zł. W innych miejscach ceny za jedną pocztówkę wahały się od 100 do 150ft.
Jedzenie:
Węgierski kołacz – 350ft czyli nieco ponad 5zł
Cheeseburger (u nich nazywa się to Sajtburger :O) – 290ft czyli niecałe 4,5zł. Żywiłyśmy się głównie jedzeniem przywiezionym z Polski i tym McDonaldowym (raz można!) – 20zł
Czekolady od 200-400ft czyli od 3 do 6zł. Trochę słodkości do Polski przywiozłyśmy, więc liczmy, że wydałyśmy 30zł.
W Budapeszcie, w przeliczeniu na złotówki, jest raczej drożej niż w Polsce. Ale i tak przelicznik nie jest tak tragiczny jak np. na funty brytyjskie. Poza wymienionymi przeze mnie rzeczami podczas naszej wyprawy pieniążki wydałyśmy na cappuccino czy inne drobiazgi.
W sumie wycieczka kosztowała nas ok. 300zł. wydaje mi się, że to dość niska
kwota jak na wycieczkę zagraniczną za dwie osoby. Gdybyśmy zarezerwowały hostel
troszkę wcześniej być może udałoby nam się zaoszczędzić kilka złotych.
Mam nadzieję, że Budapeszt Wam się spodobał! Dajcie znać, co najbardziej.
:) Jeśli macie jakiekolwiek pytania czy wątpliwości, piszcie śmiało, w
komentarzach czy na mejla.
Sara
PS Czy ktoś z Was ma może jakieś sprawdzone sposoby
na wzmocnienie układu odpornościowego? Nic, tylko ciągle choruje, już nie wiem,
co robić! :(








