Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 marca 2018

Najczęściej odwiedzane państwa świata


Jakiś czas temu pisałam o najrzadziej odwiedzanych państwach świata. Dziś mam dla Was listę tych najczęściej odwiedzanych w 2016 roku (według Światowej Organizacji Turystyki). 

Niestety nie udało mi się dotrzeć do najnowszych danych z 2017 roku. Szkoda, bo po przestudiowaniu statystyk z ostatnich lat zauważyłam, że między piątym a dziesiątym miejscem zmienia się kolejność lub też w pierwszej dziesiątce pojawiają się zupełnie inne kraje (np. Rosja). 

Ponownie chciałabym ubarwić ten post pocztówkami. Co ciekawe w pierwszej dziesiątce nie ma żadnego państwa afrykańskiego ani południowoamerykańskiego. Również kraje Australii i Oceanii nie należą do najczęściej odwiedzanych. To gdzie w takim razie jeździmy i latamy najczęściej?

NAJCZĘŚCIEJ ODWIEDZANE KRAJE W 2016 

10. Turcja (Europa & Azja). W 2016 roku kraj ten odwiedziło 30 milionów osób. Ja sama do Turcji jeszcze nie dotarłam, chociaż prędzej czy później pewnie to się zmieni, ponieważ Turcja zaliczana jest do państw europejskich. A z racji tego, że marzę o tym, by odwiedzić wszystkie stolice europejskie (na razie 17 odhaczonych!), i do Ankary będę musiała kiedyś zajrzeć. Chociaż, szczerze mówiąc, o wiele bardziej pociąga mnie Stambuł z majestatyczną Hagią Sophią i tysiącami kotów czy Pamukkale ze słynnymi, wapiennymi tarasami.
9. Tajlandia (Azja). Czyli Chorwacja dla burżujów. ;) A tak serio to chciałabym zobaczyć Tajlandię, ale nie ciągnie mnie nad tamtejsze morze. Bardziej intryguje mnie, jak faktycznie wygląda Bangkok, czyli królestwo burdeli, sex shopów i innych uciech, i czy kontrast między takimi spelunami a świątyniami zwala z nóg. W 2016 roku prawie 33 miliony turystów zobaczyło Tajlandię na własne oczy. Ilu skorzystało z oferowanych tam usług – nie wiem. Z Tajlandii mam dwie pocztówki, obie już publikowałam na blogu, w tym oraz w tym poście.

8. Meksyk (Ameryka Północna). Przyznaję – do Meksyku w ogóle mnie nie ciągnie. Turyści zapewne przybywają do Meksyku, by zobaczyć słynne budowle cywilizacji Majów. Albo żeby po prostu poleżeć na plaży. ;) Ja mam inne priorytety. Ale warto zauważyć, że w 2016 roku Meksyk odwiedziło więcej turystów niż wszystkie pozostałe kraje na Karaibach – 35 milionów. Moją jedyną pocztówkę z Meksyku - za to jakże oryginalną - pokazywałam Wam tutaj

7. Niemcy (Europa). U naszych zachodnich sąsiadów byłam kilkakrotnie. Myślę, że trudno byłoby wymienić wszystkie miejsca warte zobaczenia w tym państwie - począwszy od Berlina, poprzez zamek Neuschwanstein, skończywszy na katedrze w Kolonii. Na pewno mnóstwo osób odwiedza Niemcy przy okazji Oktoberfest czy bożonarodzeniowych jarmarków. Ja sama miałam okazję być dwa razy w stolicy kraju, a także na Tropical Island pod Berlinem. Do naszych zachodnich sąsiadów w 2016 roku wybrało się nieco ponad 35 milionów podróżujących.
6. Wielka Brytania (Europa). Okazuje się, że do Wielkiej Brytanii przyjeżdżają nie tylko ludzie szukający pracy, lecz także... estetycznych wrażeń ;) Londyn to cel wielu turystów (w 2016 roku blisko 36 milionów – to prawie tyle, ile mieszkańców liczy Polska), a także…  osób chętnych na zakupowe szaleństwo. Jednak Wielka Brytania to oczywiście nie sam Big Ben i królowa. Kraj ten słynie ze szkockich zamków, Stonehenge (podobno przereklamowane!) i mnóstwa innych atrakcji takich jak łaźnie w Bath. Ja odwiedziłam ten wyspiarki kraj kilka lat temu – spędziłam wówczas parę dni w Londynie. Ale marzy mi się jeszcze Liverpool!
5. Włochy (Europa). Sądziłam, że cudowna Italia znajdzie się na pierwszym miejscu, ale w 2016 roku odwiedziły ją "zaledwie" 52 miliony turystów. Ja sama zakochałam się w tym kraju pięć lat temu, spędzając czas na Sycylii, zwiedzając Pompeje oraz stolicę kraju. Do dziś pamiętam, jak nogi się pode mną ugięły, gdy zobaczyłam Koloseum po raz pierwszy. Po Włoszech można by podróżować przez miesiące, a może i lata. Zachwyt wielu turystów budzą miasta na północy kraju takie jak Wenecja, Mediolan, Werona czy Bolonia. Leniuchy mogą oczywiście odpocząć nad morzem w Rimini. ;)
4. Chiny (Azja). Chcielibyście odwiedzić ten kraj? Chiny nie są moim marzeniem, ale w 2016 odwiedziło je niecałe 60 milionów osób. Założę się, że spora część miała okazję przespacerować się po Wielkim Murze Chińskim, zobaczyć drapacze chmur w Pekinie, Zakazane Miasto czy Terakotową Armię.
3. Hiszpania (Europa). Gorąca Hiszpania cały czas przede mną. Do tej pory miałam okazję zobaczyć tylko piłkarzy z tego kraju. ;) Podróż do Hiszpanii jest dla mnie dość… problematyczna, bowiem chciałabym zwiedzić i Barcelonę, i Madryt – trudno mi wyobrazić sobie sytuację, gdy podczas jednej wycieczki nie odwiedzam któregoś z tych miast. A niestety wyprawa do obu za jednym zamachem jest dość kosztowana. Jednak Barcelona i Madryt to nie jedyne miejsca, które zachęcają turystów do odwiedzenia Hiszpanii. Do tego kraju przybywają również liczni pielgrzymi, chcący przejść Szlakiem Świętego Jakuba. Nie mogę też zapomnieć o Polakach wylegujących się na plażach Lloret de Mar i innych znanych kurortów. Hiszpanię w 2016 roku odwiedziło nieco ponad 75 milionów turystów.
2. Stany Zjednoczone (Ameryka Północna). Jak w kilku zdaniach opisać, co warto zobaczyć w tym ogromnym państwie? To niemożliwe. Ja po dwóch tygodniach spędzonych w USA czuję niedosyt. Chciałabym powrócić do Nowego Jorku. Ale Stany przyciągają nie tylko miłośników ogromnych metropolii, lecz także cudów natury takich jak Wielki Kanion Kolorado czy wodospad Niagara. Po USA można by podróżować przez miesiące i tak nie zobaczyć wszystkiego, co warte zobaczenia. W 2016 roku Stany Zjednoczone przywitały 75,6 milionów turystów.
1. Francja (Europa). Statystyki wskazują na to, że Wieża Eiffla fascynuje największą liczbę turystów (w 2016 do Francji przybyło 82,6 milionów ludzi). I nic dziwnego. Ale Francja to coś więcej niż Paryż – to urokliwe miasteczka w Prowansji czy Lazurowe Wybrzeże. Ja we Francji spędziłam zaledwie trzy dni i nie zdołałam nawet zobaczyć słynnego na cały świat Luwru... Na to muzeum trzeba zdecydowanie zarezerwować osobny dzień.
Czy coś jest dla Was zaskoczeniem? W których z tych krajach byliście, a które są na Waszej liście marzeń?
Sara
PS Pisząc tego posta, korzystałam z tej strony.

wtorek, 30 stycznia 2018

10 marzeń podróżniczych


W maju 2015 roku opublikowałam pamiętny post. Podzieliłam się z Wami listą moich podróżniczych marzeń. Myślę, że najwyższy czas ją zaktualizować.

Część miejsc z poprzedniej listy muszę wykasować, bo… udało mi się je odwiedzić! Inne z kolei już tak mnie do siebie nie ciągną, jak jeszcze dwa i pół roku temu.
Podczas tworzenia poprzedniej listy podróżniczej podzieliłam ją na kontynenty. Tym razem stwierdziłam, że spróbuję wybrać 10 miejsc, do których gdybym mogła, poleciałabym teraz, zaraz.

Zdecydowana czołówka

Nie musiałam się nad nią zbyt długo zastanawiać.

1. Nowy Jork, Stany Zjednoczone - na pierwszym miejscu miasto, w którym już byłam, ale które jest moim zdecydowanie ukochanym miejscem (poza moim własnym domem). Trochę konformistyczny wybór, wiem. Ale marzy mi się poznanie Nowego Jorku. Czuję niedosyt po mojej pierwszej wizycie w tym mieście, gdy Statuę Wolności oglądałam z odległości kilku kilometrów.
2. Jerozolima, Izrael - marzy mi się zobaczenie na żywo ortodoksyjnych Żydów. Gdziekolwiek jestem, staram się wynajdywać miejsca związane z judaizmem – synagogi, kirkuty, pomniki. Czas, abym w końcu odkryła centrum tej religii.

3. Dubaj i Abu Zabi, Zjednoczone Emiraty Arabskie - ktoś mógłby powiedzieć, że to kicz i komercja. Ale mnie fascynują drapacze chmur. Fascynują mnie metropolie. Poza tym często śmieję się, że intrygują mnie wszystkie religie, oprócz katolicyzmu, dlatego chciałabym zobaczyć meczety i arabską kulturę na żywo.
4. Moskwa i Sankt Petersburg, Rosja - w końcu jakaś stolica europejska. :D Ale nie tylko. Zawsze gdy myślę o wycieczce do Rosji, nie potrafię dokonać wyboru – czy wolałabym odwiedzić Moskwę, czy Sankt Petersburg? Najlepiej… oba. Marzy mi się zobaczenie na żywo Cerkwi Wasyla Błogosławionego, Pałacu Zimowego i Kremla.
5. Islandia - jeśli chodzi o ten kraj, nie chciałabym się ograniczać do Rejkiaviku. Bo to, co najbardziej warte zobaczenia na Islandii, to natura. Krajobrazy, gejzery, lodowce. Na Islandię nie wystarczy weekend.

Z kolejną piątką miałam trochę większy problem. Jak wiecie, moim największym marzeniem jest zobaczenie wszystkich stolic europejskich (stan na 30 stycznia 2018: 17 stolic). Jednak to nie one znalazły się w dalszej części rankingu.

6. Santorini, Grecja - w wiele bardziej niż Ateny wolałabym zobaczyć tę rajską, białą, malowniczą wyspę.

7. Piramidy i Sfinks, Egipt - nie chcę lecieć do Afryki, by leżeć plackiem na plaży. Chciałabym na żywo zobaczyć imponujące piramidy i Sfinksa. Czy faktycznie są takie ogromne?

8. Liverpool i Stonehenge - Beatlesów słucham od gimnazjum, super byłoby zobaczyć miejsca związane z tym zespołem. A co do Stonehenge – wydaje mi się, że to miejsce przyciąga mnie po prostu swoją tajemnicą.

9. Północne Włochy - mam tutaj na myśli Mediolan, Florencję, Weronę, Wenecję, Pizę… Marzy mi się powrót do Italii i objazdówka po tym kraju.
10. Zamek Neuschwanstein, Niemcy - To disnejowskizamek w Bawarii. Uwielbiam oglądać pałace i zamki, a Neuschwanstein nie tylko wygląda przepięknie – jest też położony w bajkowej, górskiej scenerii.
A jakie są Wasze największe marzenia podróżnicze?
Życzę Wam niezapomnianych podróży!

Sara

czwartek, 25 czerwca 2015

Wypytałam o Toskanię!



W zeszłym roku byłam pewna, że spędzę dziesięć czerwcowych dni we Włoszech. Niestety, życie zweryfikowało moje plany. Gdybym chciała w tym samym roku wybrać się do USA i do Italii, na same moje wycieczki poszłoby ok. 7000zł… Więc Toskania musi poczekać. Zebrałam dla Was więc wrażenia kilku osób z mojej klasy. Zanim przejdziecie do lektury ich odpowiedzi na moje pytania, dodam jeszcze, że moi znajomi z liceum zwiedzili: Wenecję, Weronę, Pizę, Florencję, San Gimignano, Sienę, Padwę San Marino, byli też w Mirabilandii.


Sara: Czym zaskoczyły Cię Włochy i ich mieszkańcy?

Martyna: Włochy same w sobie zaskoczyły mnie dość negatywnie i nieoczekiwanie pogodą, byłam przygotowana na superupały, wzięłam wszystkie najbardziej przewiewne i cienkie rzeczy, jakie mam w szafie no i oczywiście zaczęło padać już drugiego dnia wycieczki. Kiedyś odwiedziłam Włochy mniej więcej o tej porze roku i było wtedy naprawdę ciepło, nigdy nie spodziewałabym się takiego zimna i deszczu. Z pozytywnych zaskoczeń i przy okazji nawiązując do drugiego pytania, to właśnie mieszkańcy najbardziej mnie zaskoczyli - swoją gościnnością, wesołością, spontanicznością, zagadywaniem na ulicach. U nas w Polsce panuje raczej chamstwo, zero tolerancji, znieczulica i szarość, tam jest kolorowo, a ludzie są po prostu przemili, bez przerwy.
***
Fanny: Pogodą, bo jak to, we Włoszech leje ? I nie ma 30 stopni, a jest czerwiec? Także tym, że tam wszystko jest ładne, nawet dachy czy okiennice opuszczonych domków. Mieszkańcy zaskoczyli mnie chyba tym, że mimo iż wszyscy byli mili, to nie każdy od razu chciał się zaprzyjaźniać i rzucać na szyję, niektórzy chcieli nas po prostu obsłużyć . Poza tym Włosi mają świetne podejście do życia.
***
Mikołaj: Zaskoczyły mnie przede wszystkim zwykłe ulice w Toskanii, każda z nich się wyróżnia, żadna nie była taka sama. Jedne z najładniejszych miała oczywiście Wenecja
***
Miłosz: Zaskoczyły mnie umiarkowaną pogodą…
 
San Marino
 S: Którego z miejsc nigdy nie zapomnisz, a które mogłoby zostać wykreślone z listy punktów wycieczki?

M: Nigdy nie zapomnę pięknych, klasycznych miast takich jak Werona z domem Julii, Wenecji z gondolami i San Marino, bo po prostu były fantastyczne i piękne. Świetny był też dzień w Mirabilandii, nawet dla mnie, czyli kogoś kto nie przepada za ekstremalnymi kolejkami górskimi. Tym co było najgorsze, była paradoksalnie pierwsza wizyta na plaży. Pogoda była tego dnia beznadziejna, chmury, deszcz, sama plaża też nie zachwycała, w dodatku nauczyciele kazali nam tam dosłownie siedzieć godzinami. Więc siedzieliśmy, zawinięci w bluzy i ręczniki, dość bezużytecznie i dziwnie. Ale na szczęście drugie plażowanie było już bardzo udane, bo słoneczne.

***

F: Ty pytasz o miejsca, a ja bym ci raczej odpowiedziała, że podobała mi się cała architektura. W niektórych miejscach do szczęścia wystarczyłby mi widok podłogi, ale postaram się jednak odpowiedzieć na twoje pytanie i nie powiedzieć plaża. :D Chyba Wenecja, bo jest bardzo klimatyczna. Jeżeli chodzi o miejsce, które mogłoby zostać wykreślone z listy, to nic nie przychodzi mi do głowy, bo we Włoszech wszystko jest ładne, chociaż mogłabym przeżyć bez oglądania domu Julii i Werony, bo to bardziej atrakcja turystyczna niż rzeczywisty zabytek.

***

M: Na pewno nie zapomnę Wenecji, która okazała się jednym z najpiękniejszych miast europejskich, w których byłem. Osobiście uważam, że każde z miejsc, które odwiedziliśmy, miało swój urok i chyba nie zdecydowałbym się na wykreślenie żadnego z nich.

***

M: Zdecydowanie nigdy nie zapomnę katedry we Florencji i San Gimiliano

 
Piza, Włochy
S: Jakie smaki lodów wzięłaś/wziąłeś w San Gimignano? :)

M: Niestety nie wzięłam żadnego, bo zmagam się od tygodni z zapaleniem gardła. :/ Ale posmakowałam od innych trochę, wszystkie były świetne, szczególnie nutella i mango

***

F: Czekoladę, cytrynę i białe wino

***

M: Czekoladę, straciatellę i mango. Żałuję, że nie zauważyłem lodów o smaku nutelli, które zapewne wymieniłbym za czekoladę. Wszystkie były przepyszne, jednak najbardziej zaskoczyła mnie, (oczywiście pozytywnie) właśnie czekolada.

***
M: Truskawkę, cytrynę i nutellę.


Dziękuję moim znajomym z klasy za poświęcony czas i odpowiedzi! A F. za piękne pocztówki.
Sara

sobota, 21 lutego 2015

Blog kopalnią wiedzy cz. 5



Zastanawiam się, co sprzyja kreatywności. I niecodziennym pomysłom. „Niecodziennym” to zdecydowanie zbyt łagodne słowo ;) Gdy od czasu do czasu najdzie mnie ochota i zaglądam na blogu do źródeł ruchu sieciowego i wyszukiwanych słów kluczowych (czyli fraz, po których wpisaniu w wyszukiwarkę internauci trafili na mojego bloga) zastanawiam się, czy… dobrze zrobiłam. Jednak już po chwili wątpliwości mijają i myślę, że podzielę się z Wami tymi stwierdzeniami, nierzadko absurdalnymi, i pośmiejemy się razem. 

Franciszek/pocztówka kupiona we Włoszech

Elvis otrzymany od Darka z Polski
 (zachowana pisownia oryginalna)


Czy ja pisałam o tym na blogu?!


jak zdobyłam Mount Everest

Ktoś chyba chciał sobie podreperować poczucie własnej wartości i miał nadzieję, że na pulpicie pojawi się jego własne zdjęcie z wycieczki w Himalaje. Mam nadzieję, że jego zawód nie był ogromny, gdy zamiast fotografii z ekstremalnej wyprawy, wyskoczył mu link do mojego bloga. :)
postanowienie nie palić na 2015

Nie powiem, oryginalne postanowienie! Powodzenia. :)
święto rzucanie słodyczami w niemcy

Jeśli takie święto faktycznie istnieje, to chcę w nim uczestniczyć!

Josip Broz Tito i Che Guevara/ pocztówka otrzymana z Serbii
The Beatles/ pocztówka otrzymana z Rosji


Cieszę się, że pomogłam



ile osób oglądało Reksio

No, wstyd się przyznać, ale ja nie, więc mnie nie liczcie. A Wy? Oglądaliście Reksia?
co zrobić aby kogoś rozśmieszyć

Powiedzieć, że Bryan Adams nagrał piosenkę do Tarzana, zamiast do Robin Hooda.

Ewentualnie opowiedzieć suchara, o, np. takiego:

 - Jak nazywa się krew Edwarda?

 - Krewetka.

Nikola Tesla FOR SWAP/nieakutalne
Dositej Obradović FOR SWAP


Informacje mniej i bardziej przydatne


policjant na obchodzie wokół Koloseum

Nie widziałam żadnego policjanta obok Koloseum, za to podobno roiło się tam od złodziei, dlatego swój plecak nosiłam na brzuchu. Musiało to śmiesznie wyglądać, ale przynajmniej zachowałam moje euro. I jedzenie.
sprzątam szafę

Wyobraźcie sobie, że wpisujecie w Google frazę "sprzątam szafę", a pierwszy napis, jaki Wam wyskakuje, to "Gratulacje, pozdrów ode mnie mole". 
serial o szkole pomysł

Na pewno kojarzycie "Ukrytą prawdę", "Trudne sprawy", "Dlaczego ja?". Dla mniej zorientowanych napiszę, że do tej puli zalicza się też "Szpital" i "Szkoła", a także zdecydowanie nie tak popularna "Szkoła życia". Te seriale, dokumenty, kabarety jakkolwiek to nazwać, sprawiają, że zwijam się ze śmiechu. Śmiech to zdrowie, to może warto je oglądać?

Irena Jarocka FOR SWAP/nieaktualne

Liczę na użytkowników Internetu. Oni mnie nigdy nie zawodzą. :)

A czy Wy zaglądaliście kiedyś do zakładki wyszukiwane słowa kluczowe? To istna skarbnica wiedzy!

Sara
PS Za każdym razem posty pt. Blog kopalnią wiedzy ozdabiam pocztówkami. Na co padło tym razem? Na sławnych ludzi! Trzy ostatnie pocztówki są na wymianę, ktoś chętny?

środa, 16 lipca 2014

Wszystko dzięki miłości do pocztówek...



Sklepy internetowe. Ubóstwiane i wychwalane przez jednych, przez drugich uważane za mroczną głębię pełną niezbadanych zakamarków i podejrzanych sprzedawców, po prostu wielką niewiadomą. A przecież mają tyle plusów.




Ja w Internecie kupuję, odkąd pamiętam, a dokładniej kupują moi rodzice. Gry, książki, podręczniki, sprzęty, ale jakoś nigdy nie... ubrania. Ja sama czuję się niewymiarowa i przeraża mnie kupowanie ubrań przez Internet, chociaż wiem, że niektóre kobiety właściwie ubierają się tylko dzięki rzeczom z sieci, bo są one często oryginalniejsze, unikatowe. Ja nadal nie mogę się przemóc. :) Ale za to bez żadnych skrupułów i zahamowań zdecydowałam się na zakup pocztówek na stronie postallove.pl. Właściwie to nie pamiętam już, kiedy pierwszy raz dowiedziałam się o tej stronie. W głowie utkwił mi jedynie moment, kiedy natknęłam się na pocztówki z serii Pozdrowienia z… Od razu mi się spodobały. Ciekawość świata jednak czasami bierze górę nad wszystkimi innymi cechami, a te pocztówki to nie tylko wspaniałe widoki, ale także garść intrygujących i niecodziennych informacji. Wiecie, ile jest gatunków makaronu? Albo skąd wzięła się nazwa Estonia? A może ciekawi Was, ilu jest użytkowników Postcrossingu na Litwie? Pocztówki są naprawdę świetnie zrobione, żałuję, że niektóre kraje zostały już wyprzedane, ale mam nadzieję, że gdy tylko ponownie pojawią się w sprzedaży, to uda mi się je kupić.
 




Czym zachwycił mnie sklep postallove? Przede wszystkim indywidualnym podejściem do klienta i pełnym profesjonalizmem. Człowiek nie zastanawia się, co się dzieje z jego paczką, co ile kosztuje, gdyż wszystko jest jasno wyjaśnione na stronie. Wiemy nawet, w jaki sposób jest pakowana paczuszka (pocztówki nie mają szans powitać nas z pogiętymi rogami!).
 



Swoje pocztówki zamówiłam w piątek późnym wieczorem, dzisiaj rano, tj. w środę były już w moim domu i mogłam się nimi cieszyć. Do tego, co było dla mnie przesympatyczną niespodzianką, otrzymałam drobny upominek – oczywiście pocztówkę! I pozdrowienia z upalnego Wrocławia. Sprawdza się powiedzenie: Klient nasz pan, hehe.



Z czystym sercem polecam Wam więc sklep postallove.pl. Natkniecie się tam nie tylko na kartki, na których znajdziecie, co dusza zapragnie – babeczki, które powodują, że ślinka Wam cieknie i żałujecie, iż Wasze kulinarne umiejętności ograniczają się do zaparzenia herbaty, a w najlepszym wypadku do ugotowania ziemniaków, pejzaże sprawiające, że tylko rozsądek trzyma Was jeszcze w domu, zwierzaczki – i takie powodujące chwilowe westchnienia i piskliwe ooo, i te dzikie oraz nieokiełznane. W sklepie dostępne są również naklejki – można je wykorzystać do ozdoby pocztówek czy kopert – zawsze to jakieś urozmaicenie, a adresat ma wrażenie, że poświęciliśmy mu, choćby na odległość, trochę więcej czasu niż zajmuje kupienie znaczka na poczcie. Są także urocze karnety i taśmy dekoracyjne.




Ja ze swojej strony mogę Wam powiedzieć, że kiedy tylko będę mogła, ponownie dokonam zakupów na postallove.pl. Jeśli chodzi o ceny, to są one naprawdę przystępne. Ale muszę Wam się przyznać do egoizmu – zakupionych pocztówek nikomu nie wyślę, bo są zbyt piękne! A będą idealnym uzupełnieniem mojej, liczącej już kilkaset sztuk, kolekcji. Czaję się na pocztówki z pysznymi potrawami (skoro nie umiem takich przyrządzić, to chociaż się napatrzę…) i oczywiście kolejne kartki z kolejki Pozdrowienia z…

Pozdrawiam Was serdecznie!

Sara





PS Pytanie za stop punków – do koperty z nazwą którego kraju powinnam włożyć pocztówkę przedstawiającą znaczki pocztowe...? :)