Jest jak dowód i jak pretekst do dalszych marzeń
jednocześnie. Dostałam ją pustą, jako prezent urodzinowy, ale szybko udało mi
się ją zapełnić kolorami. Nie od razu pomyślałam o tym, aby kontur każdego kraju zapełnić jego barwami narodowymi. Jednak utwierdza mnie w świetności tego
pomysłu mój młodszy brat, który średnio co dwa dni przychodzi i z rozmarzeniem
mówi: Ale to łaaaadne! Nieważne, że nie umiem starannie kolorować. :)
Zakolorowane państwa to te, których granicę przekroczyłam i
w których zwiedzałam choć jedno miejsce – nie musiała to być stolica. Ważne –
nie koloruję krajów, przez które tylko przejeżdżałam. To by dopiero było
oszustwo! :)
![]() |
| Sformułowanie "gdzieniegdzie wyjechałam" zyskuje nowe znaczenie ;) |
Odwiedziłam 10 europejskich krajów w 17 lat swojego życia,
choć w gruncie rzeczy pierwszy raz za granicę wyjechałam jak miałam nie mniej
niż 7 lat. Najwięcej razy przekraczałam naszą zachodnią granicę, najdłużej przebywałam we Włoszech, był to też
dotychczas najpiękniejszy kraj, jaki widziałam (i najbardziej odpowiadający mi
pod względem klimatycznym ;)), najkrócej natomiast przebywałam na Ukrainie
bądź na Węgrzech – zarówno w jednym, jak i drugim państwie spędziłam cały
dzień, na Ukrainie zwiedzając Lwów, na Węgrzech zaś kąpiąc się w aquaparku w
Miszkolcu i spacerując po tym miasteczku.
Jedno zdanie na temat każdego z tych krajów i małe porównanie :)
![]() |
| Mapa w pełnej okazałości. Kolorowo, prawda? |
Ukraina
Lwów to miasto naszych dawnych Kresów Wschodnich, czułam tam
wibrującą w powietrzu polskość, udało mi się także zjeść pyszne krówki (a co
ciekawe tradycyjnych krówek nie lubię, ale te sprzedawane na parkingu przez staruszkę
zapamiętam do końca życia) i przejechać się drogami jeszcze gorszymi niż u nas.
![]() |
| Jedyna opera, w której byłam i to niestety nie na spektaklu... |
Słowacja
Góry, góry i jeszcze raz góry, a co za tym idzie niezwykłe
widoki, a poza tym próba nadgonienia Europy, chociażby poprzez wprowadzenie
euro.
![]() |
| Pada, a i tak macham! |
Czechy
Śmieszny język, pyszne lody, kościoły przekształcone w kluby
i miasto, którego na razie nie pobiło żadne inne i coś czuję, że ono cały czas będzie
się mężnie się bronić – Praga.
| Spójrzcie jak dzieci wcinają! |
Niemcy
Autostrady, które wycisnęły z naszego samochodu to, co
niemożliwe na polskich drogach, przepyszne słodycze i rozwój – widać, że
jesteśmy na zachodzie.
![]() |
| Byłam tam na górze! |
Szwecja
Zamknijcie to okno, bo wieje, a przy okazji nie zapomnijcie
oddychać, bo widoki naprawdę zapierają dech.
![]() |
| A tu idealny widok z góry... |
Włochy
Tam mogłam poczuć się piękna, doceniana, jeść do woli i
jakimś cudem nie tyć – czyżby raj istniał
naprawdę?
| Gdzieś w drodze do Mesyny... |
Węgry
Nic nie zrozumiecie, więc nie fatygujcie się nawet, za to
słoneczników mają jakoś podejrzane dużo…
![]() |
| Mam to zdjęcie już kilka lat, a nadal nie rozumiem tego napisu. |
Litwa
Kolejne państwo, w którym można poczuć polskość, a przy
okazji odczuć zmienność pogody, uświadomić sobie, że litewski nie jest językiem
słowiańskim i… że są kraje bardziej warte odwiedzin.
![]() |
| Top Model również na Litwie! |
Wielka Brytania
Chyba znów zacznę gadać o pogodzie, ale ta brytyjska wpędza
mnie w depresję – mają tam wszystko poza słońcem i to kraj, do którego chce się
wracać, choćby na zakupy.
| To zdjęcie pokazuje prawdziwe oblicze Londynu |
Polska
Góry i morze, zamki i kamienice, chociaż autostrady płatne,
a pogoda pod psem, to pierogi mamy najlepsze i kocham tu mieszkać!
![]() |
| Blisko granicy ze Słowacją, ale to nadal nasz polski krajobraz... |
Wasze pierwsze skojarzenia z powyższymi krajami? Które z nich odwiedziliście? Stwórzcie w komentarzach małą księgę skojarzeń i wspomnień z magicznej dziesiątki, liczę na Was!
Pozdrawiam serdecznie
Sara


.jpg)













