Pokazywanie postów oznaczonych etykietą USA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą USA. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 czerwca 2018

Jak zarobić pieniądze? Zamieszkaj na Alasce!


Powoli zbliża się moje coroczne liczenie pocztówek. Ale zanim policzę te stosy kartek, chciałabym Wam pokazać moje zdobycze z Alaski.

Dawno temu postanowiłam sobie, że zbiorę pocztówki ze wszystkich stanów USA. Idzie mi marnie, ale mam nadzieję, że kiedyś po prostu kupię sobie widokówki z części brakujących stanów, gdy w końcu wrócę do Ameryki. :D Jak na razie udało mi się zebrać nieco mniej niż połowę stanów.

Ogromnie ucieszyły mnie widokówki z Alaski, które otrzymałam od mającego polskie korzenie Patricka. Jestem świeżo po lekturze najnowszej książki ekipy Busem przez Świat o Alasce i Kanadzie (swoją drogą z Olą i Karolem przeprowadziłam kiedyś wywiad, który możecie przeczytać tutaj). Wcześniej niewiele wiedziałam o Alasce, oprócz tego że jest tam zimno. Ale po przeczytaniu relacji Karola z podróży do tego stanu przekonałam się, że jest tam też pięknie i… niebezpiecznie.

Alaska została odkupiona od Rosji – i to wcale nie za symbolicznego dolara, lecz za 7,2 mln dolarów. Jak pewnie się domyślacie, Alaska nie jest zbyt gęsto zaludniona, chociaż to największy pod względem powierzchni stan USA. Mieszkańcy otrzymują od państwa pieniądze za życie w tym stanie. Podziwiam ludzi, którzy z własnej woli mieszkają w miejscu, w którym zima trwa 9 miesięcy… Ale lektura książki Busem przez Świat przekonała mnie, że są to osoby kochające naturę, ludzie, którzy po prostu nauczyli się korzystać z dobrodziejstw Alaski i polubili to miejsce.


Od Patricka otrzymałam w sumie trzy pocztówki. Jedną z nich, z najwyższym szczytem Stanów Zjednoczonych, pokazywałam Wam w poście o najczęściej odwiedzanych państwach świata. Dziś natomiast chwalę się dwoma pozostałymi. Na pewno większość z Was kojarzy program "Najniebezpieczniejszy zawód świata", opowiadający o łowieniu krabów na Morzu Beringa. Co jest tak groźnego w tej pracy? Przede wszystkim skrajne warunki pogodowe, niskie temperatury i ogromne fale. Ale zarobki liczone są w tysiącach dolarów za kilka dni pracy.
Druga pocztówka pochodzi ze zbiorów Muzeum Alaskańskich Organów Ścigania. Znajduje się ono w Anchorage, mieście, w którym mieszka ok. 40% wszystkich mieszkańców Alaski.
Jest coś fascynującego w Alasce. Na pewno zazdroszczę żyjącym tam ludziom niesamowitych widoków. Zimna im na pewno nie zazdroszczę. I niedźwiedzi grizzli.
Który stan USA chcielibyście odwiedzić najbardziej?
Trzymajcie kciuki za resztę sesji!
Uściski
Sara

sobota, 17 marca 2018

Najczęściej odwiedzane państwa świata


Jakiś czas temu pisałam o najrzadziej odwiedzanych państwach świata. Dziś mam dla Was listę tych najczęściej odwiedzanych w 2016 roku (według Światowej Organizacji Turystyki). 

Niestety nie udało mi się dotrzeć do najnowszych danych z 2017 roku. Szkoda, bo po przestudiowaniu statystyk z ostatnich lat zauważyłam, że między piątym a dziesiątym miejscem zmienia się kolejność lub też w pierwszej dziesiątce pojawiają się zupełnie inne kraje (np. Rosja). 

Ponownie chciałabym ubarwić ten post pocztówkami. Co ciekawe w pierwszej dziesiątce nie ma żadnego państwa afrykańskiego ani południowoamerykańskiego. Również kraje Australii i Oceanii nie należą do najczęściej odwiedzanych. To gdzie w takim razie jeździmy i latamy najczęściej?

NAJCZĘŚCIEJ ODWIEDZANE KRAJE W 2016 

10. Turcja (Europa & Azja). W 2016 roku kraj ten odwiedziło 30 milionów osób. Ja sama do Turcji jeszcze nie dotarłam, chociaż prędzej czy później pewnie to się zmieni, ponieważ Turcja zaliczana jest do państw europejskich. A z racji tego, że marzę o tym, by odwiedzić wszystkie stolice europejskie (na razie 17 odhaczonych!), i do Ankary będę musiała kiedyś zajrzeć. Chociaż, szczerze mówiąc, o wiele bardziej pociąga mnie Stambuł z majestatyczną Hagią Sophią i tysiącami kotów czy Pamukkale ze słynnymi, wapiennymi tarasami.
9. Tajlandia (Azja). Czyli Chorwacja dla burżujów. ;) A tak serio to chciałabym zobaczyć Tajlandię, ale nie ciągnie mnie nad tamtejsze morze. Bardziej intryguje mnie, jak faktycznie wygląda Bangkok, czyli królestwo burdeli, sex shopów i innych uciech, i czy kontrast między takimi spelunami a świątyniami zwala z nóg. W 2016 roku prawie 33 miliony turystów zobaczyło Tajlandię na własne oczy. Ilu skorzystało z oferowanych tam usług – nie wiem. Z Tajlandii mam dwie pocztówki, obie już publikowałam na blogu, w tym oraz w tym poście.

8. Meksyk (Ameryka Północna). Przyznaję – do Meksyku w ogóle mnie nie ciągnie. Turyści zapewne przybywają do Meksyku, by zobaczyć słynne budowle cywilizacji Majów. Albo żeby po prostu poleżeć na plaży. ;) Ja mam inne priorytety. Ale warto zauważyć, że w 2016 roku Meksyk odwiedziło więcej turystów niż wszystkie pozostałe kraje na Karaibach – 35 milionów. Moją jedyną pocztówkę z Meksyku - za to jakże oryginalną - pokazywałam Wam tutaj

7. Niemcy (Europa). U naszych zachodnich sąsiadów byłam kilkakrotnie. Myślę, że trudno byłoby wymienić wszystkie miejsca warte zobaczenia w tym państwie - począwszy od Berlina, poprzez zamek Neuschwanstein, skończywszy na katedrze w Kolonii. Na pewno mnóstwo osób odwiedza Niemcy przy okazji Oktoberfest czy bożonarodzeniowych jarmarków. Ja sama miałam okazję być dwa razy w stolicy kraju, a także na Tropical Island pod Berlinem. Do naszych zachodnich sąsiadów w 2016 roku wybrało się nieco ponad 35 milionów podróżujących.
6. Wielka Brytania (Europa). Okazuje się, że do Wielkiej Brytanii przyjeżdżają nie tylko ludzie szukający pracy, lecz także... estetycznych wrażeń ;) Londyn to cel wielu turystów (w 2016 roku blisko 36 milionów – to prawie tyle, ile mieszkańców liczy Polska), a także…  osób chętnych na zakupowe szaleństwo. Jednak Wielka Brytania to oczywiście nie sam Big Ben i królowa. Kraj ten słynie ze szkockich zamków, Stonehenge (podobno przereklamowane!) i mnóstwa innych atrakcji takich jak łaźnie w Bath. Ja odwiedziłam ten wyspiarki kraj kilka lat temu – spędziłam wówczas parę dni w Londynie. Ale marzy mi się jeszcze Liverpool!
5. Włochy (Europa). Sądziłam, że cudowna Italia znajdzie się na pierwszym miejscu, ale w 2016 roku odwiedziły ją "zaledwie" 52 miliony turystów. Ja sama zakochałam się w tym kraju pięć lat temu, spędzając czas na Sycylii, zwiedzając Pompeje oraz stolicę kraju. Do dziś pamiętam, jak nogi się pode mną ugięły, gdy zobaczyłam Koloseum po raz pierwszy. Po Włoszech można by podróżować przez miesiące, a może i lata. Zachwyt wielu turystów budzą miasta na północy kraju takie jak Wenecja, Mediolan, Werona czy Bolonia. Leniuchy mogą oczywiście odpocząć nad morzem w Rimini. ;)
4. Chiny (Azja). Chcielibyście odwiedzić ten kraj? Chiny nie są moim marzeniem, ale w 2016 odwiedziło je niecałe 60 milionów osób. Założę się, że spora część miała okazję przespacerować się po Wielkim Murze Chińskim, zobaczyć drapacze chmur w Pekinie, Zakazane Miasto czy Terakotową Armię.
3. Hiszpania (Europa). Gorąca Hiszpania cały czas przede mną. Do tej pory miałam okazję zobaczyć tylko piłkarzy z tego kraju. ;) Podróż do Hiszpanii jest dla mnie dość… problematyczna, bowiem chciałabym zwiedzić i Barcelonę, i Madryt – trudno mi wyobrazić sobie sytuację, gdy podczas jednej wycieczki nie odwiedzam któregoś z tych miast. A niestety wyprawa do obu za jednym zamachem jest dość kosztowana. Jednak Barcelona i Madryt to nie jedyne miejsca, które zachęcają turystów do odwiedzenia Hiszpanii. Do tego kraju przybywają również liczni pielgrzymi, chcący przejść Szlakiem Świętego Jakuba. Nie mogę też zapomnieć o Polakach wylegujących się na plażach Lloret de Mar i innych znanych kurortów. Hiszpanię w 2016 roku odwiedziło nieco ponad 75 milionów turystów.
2. Stany Zjednoczone (Ameryka Północna). Jak w kilku zdaniach opisać, co warto zobaczyć w tym ogromnym państwie? To niemożliwe. Ja po dwóch tygodniach spędzonych w USA czuję niedosyt. Chciałabym powrócić do Nowego Jorku. Ale Stany przyciągają nie tylko miłośników ogromnych metropolii, lecz także cudów natury takich jak Wielki Kanion Kolorado czy wodospad Niagara. Po USA można by podróżować przez miesiące i tak nie zobaczyć wszystkiego, co warte zobaczenia. W 2016 roku Stany Zjednoczone przywitały 75,6 milionów turystów.
1. Francja (Europa). Statystyki wskazują na to, że Wieża Eiffla fascynuje największą liczbę turystów (w 2016 do Francji przybyło 82,6 milionów ludzi). I nic dziwnego. Ale Francja to coś więcej niż Paryż – to urokliwe miasteczka w Prowansji czy Lazurowe Wybrzeże. Ja we Francji spędziłam zaledwie trzy dni i nie zdołałam nawet zobaczyć słynnego na cały świat Luwru... Na to muzeum trzeba zdecydowanie zarezerwować osobny dzień.
Czy coś jest dla Was zaskoczeniem? W których z tych krajach byliście, a które są na Waszej liście marzeń?
Sara
PS Pisząc tego posta, korzystałam z tej strony.

wtorek, 30 stycznia 2018

10 marzeń podróżniczych


W maju 2015 roku opublikowałam pamiętny post. Podzieliłam się z Wami listą moich podróżniczych marzeń. Myślę, że najwyższy czas ją zaktualizować.

Część miejsc z poprzedniej listy muszę wykasować, bo… udało mi się je odwiedzić! Inne z kolei już tak mnie do siebie nie ciągną, jak jeszcze dwa i pół roku temu.
Podczas tworzenia poprzedniej listy podróżniczej podzieliłam ją na kontynenty. Tym razem stwierdziłam, że spróbuję wybrać 10 miejsc, do których gdybym mogła, poleciałabym teraz, zaraz.

Zdecydowana czołówka

Nie musiałam się nad nią zbyt długo zastanawiać.

1. Nowy Jork, Stany Zjednoczone - na pierwszym miejscu miasto, w którym już byłam, ale które jest moim zdecydowanie ukochanym miejscem (poza moim własnym domem). Trochę konformistyczny wybór, wiem. Ale marzy mi się poznanie Nowego Jorku. Czuję niedosyt po mojej pierwszej wizycie w tym mieście, gdy Statuę Wolności oglądałam z odległości kilku kilometrów.
2. Jerozolima, Izrael - marzy mi się zobaczenie na żywo ortodoksyjnych Żydów. Gdziekolwiek jestem, staram się wynajdywać miejsca związane z judaizmem – synagogi, kirkuty, pomniki. Czas, abym w końcu odkryła centrum tej religii.

3. Dubaj i Abu Zabi, Zjednoczone Emiraty Arabskie - ktoś mógłby powiedzieć, że to kicz i komercja. Ale mnie fascynują drapacze chmur. Fascynują mnie metropolie. Poza tym często śmieję się, że intrygują mnie wszystkie religie, oprócz katolicyzmu, dlatego chciałabym zobaczyć meczety i arabską kulturę na żywo.
4. Moskwa i Sankt Petersburg, Rosja - w końcu jakaś stolica europejska. :D Ale nie tylko. Zawsze gdy myślę o wycieczce do Rosji, nie potrafię dokonać wyboru – czy wolałabym odwiedzić Moskwę, czy Sankt Petersburg? Najlepiej… oba. Marzy mi się zobaczenie na żywo Cerkwi Wasyla Błogosławionego, Pałacu Zimowego i Kremla.
5. Islandia - jeśli chodzi o ten kraj, nie chciałabym się ograniczać do Rejkiaviku. Bo to, co najbardziej warte zobaczenia na Islandii, to natura. Krajobrazy, gejzery, lodowce. Na Islandię nie wystarczy weekend.

Z kolejną piątką miałam trochę większy problem. Jak wiecie, moim największym marzeniem jest zobaczenie wszystkich stolic europejskich (stan na 30 stycznia 2018: 17 stolic). Jednak to nie one znalazły się w dalszej części rankingu.

6. Santorini, Grecja - w wiele bardziej niż Ateny wolałabym zobaczyć tę rajską, białą, malowniczą wyspę.

7. Piramidy i Sfinks, Egipt - nie chcę lecieć do Afryki, by leżeć plackiem na plaży. Chciałabym na żywo zobaczyć imponujące piramidy i Sfinksa. Czy faktycznie są takie ogromne?

8. Liverpool i Stonehenge - Beatlesów słucham od gimnazjum, super byłoby zobaczyć miejsca związane z tym zespołem. A co do Stonehenge – wydaje mi się, że to miejsce przyciąga mnie po prostu swoją tajemnicą.

9. Północne Włochy - mam tutaj na myśli Mediolan, Florencję, Weronę, Wenecję, Pizę… Marzy mi się powrót do Italii i objazdówka po tym kraju.
10. Zamek Neuschwanstein, Niemcy - To disnejowskizamek w Bawarii. Uwielbiam oglądać pałace i zamki, a Neuschwanstein nie tylko wygląda przepięknie – jest też położony w bajkowej, górskiej scenerii.
A jakie są Wasze największe marzenia podróżnicze?
Życzę Wam niezapomnianych podróży!

Sara

piątek, 10 marca 2017

Sekretne życie skrzynek na listy



Kolekcjonerzy pocztówek kochają to uczucie. Wyglądają przez okno – a tam coś wygląda ze skrzynki! Tańczą po domu (to ja), a tu nagle domofon – listonosz z tajemniczą przesyłką. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy ze skrzynki wyjęłam – oprócz zaproszenia na pokaz garnków, rachunku i ulotki – grubą kopertę, ewidentnie wypchaną… pocztówkami. Zastanawiałam się, co to za okazja Spóźniony prezent urodzinowy, a może gwiazdkowy? Jakaś wygrana w konkursie, o której nie wiedziałam bądź kompletnie zapomniałam? Rozerwałam kopertę i zaczęłam zapoznawać się z jej niezwykłą zawartością. Moim oczom ukazały się widokówki z Mazur, ze Stanów Zjednoczonych, pocztówki związane ze strażą pożarną, kartki przedstawiające zwierzęta… Słowem – pełna różnorodność! W końcu dokopałam się do delikatnej pocztówki z wyjaśnieniem. Madzia, lepiej znana pewnie jako Lenka, blogerka, postcrosserka, mieszkanka niewielkiej wsi obok Gietrzwałdu, zdecydowała się podzielić ze mną swoimi zapasami czystych kartek. Stwierdziła, że na pewno ja lepiej spożytkuję te kartki. Moja pierwsza myśl: czyżby Magda zrezygnowała z Postcrossingu? Czyżby była kolejną osobą, którą pokonały podwyżki Poczty Polskiej? Ja się jeszcze trzymam, ale ledwo… Gdzie podziały się te czasy, kiedy wysyłałam kilka kartek tygodniowo (bo znaczek za granicę kosztował 2,50zł. Teraz trzeba zapłacić aż 6zł!). Napisałam do nadawczyni przesyłki. Okazało się, że Lenka nie porzuciła całkiem kolekcjonowania kartek, jednak miała spore zapasy czystych pocztówek i postanowiła się nimi podzielić. Moja wiara w ludzi stopniowo się przywraca. ;)
Dobrze, że Empire State Building jest aż tak wysoki - w przeciwnym razie na pewno nie dostrzegłabym go z okna autobusu... Następną wycieczkę po Nowym Jorku planuję s a m a.

Za to w tej miejscowości chyba nigdy nie byłam.
Najlepsze w Łuku Triumfalnym jest to, co dzieje się pod nim, na rondzie bez wyznaczonych pasów.
W kopercie znalazłam kilkanaście kartek – Wam pokażę najciekawsze z nich. Przyznaję, że część z nich zatrzymałam, zaś pozostałą część dołączyłam do swap albumu.

Tam mnie jeszcze nie widzieli. :D

Co zwróciło moją szczególną uwagę, to kartki wydane przez urząd – inicjatywa godna naśladowania! Cały czas czekam aż gmina Wielka Nieszawka uwierzy w pozytywne skutki takiej formy reklamy.


Dzięki Magdzie do mojej kolekcji trafiły kartki z nowych miast! Może trudno w to uwierzyć, ale nie miałam wcześniej widokówki z Częstochowy. O malutkich warmińskich wsiach nie wspominając. ;)


Madziu, dziękuję bardzo za tę niezwykłą niespodziankę!
Czy Wy kiedyś też wyciągnęliście ze skrzynki coś, czego zupełnie się nie spodziewaliście? I nie mam na myśli wezwania do zapłacenia mandatu... 
Udanego weekendu!
Sara
PS Do północy trwa głosowanie w konkursie "Działam z pasją!". Kliknięcie lajka zajmie Wam sekundę - a mi może to dać szansę na rozwój swojego hobby. :) Ślicznie proszę o głosy!

sobota, 25 czerwca 2016

Tag podróżniczy



U Kingi jakiś czas temu znalazłam ciekawe odpowiedzi na pytania dotyczące podróżowania. Jako że życia bez podróży sobie nie wyobrażam, z chęcią i ja odpowiedziałam na te wymyślone przez Annę pytania. :)


Jaki jest Twój ulubiony środek transportu podczas podróży? 
Jestem wygodnicka i odpowiem – samolot! Po kilkunastogodzinnych maratonach w autokarze mam serdecznie dość tego środka transportu. Jeżdżąc autokarami, zwykle się nudzę i nie mogę znaleźć wygodnej pozycji. 
Lubię też jeździć rowerem, ale mam na tyle słabą kondycję, że raczej w grę nie wchodzą żadne dalekie wycieczki. Jeśli chodzi o prom, hmm, podczas rejsu okropnie się bałam, szczególnie w nocy, gdy słyszałam dziki taniec fal, ale wielkim plusem podróży tym środkiem transportu jest możliwość przespania się w prawie normalnym łóżku czy też przespacerowania się. 
Warszawa, 2016

Wolisz podróżować w grupie czy indywidualnie? 
Najbardziej to ja lubię podróżować z moją mamą. :D Podróżowanie w grupie ma te minusy, że jesteśmy zależni od wielu osób. Z kolei samotne wyprawy jawią mi się jako dość ryzykowne. Większość słynnych podróżników nie zabiera ze sobą kompanów, wybierając się na drugi koniec świata. Ja jednak potrzebowałabym kogoś, kto… robiłby mi zdjęcia! (to okropnie powierzchowne, wiem :D)
Bałtyk, 2014

Czy jesteś typem podróżnika aktywnego czy biernego (wypoczynkowego)? 
Zdecydowanie aktywnego! Nie potrafię leżeć cały dzień na plaży, to nie dla mnie. Najchętniej od rana do wieczora zwiedzałabym, spacerowałabym uliczkami miast czy też górskimi szlakami. 


Jesteś w podróży i widzisz przed sobą stoisko/sklepik z pamiątkami. Co najczęściej kupujesz, jeśli chodzi o pamiątki? 
Jasne, że pocztówki! Staram się nie przesadzać, ale cóż, zwykle wybór jest dość trudny. Czasami kupuję też kubki, śmieszne gadżety czy czekoladki w opakowaniu z symbolem danego miasta.
USA, 2015

Gdy wybierasz się w podróż, to najpierw czytasz o danym miejscu (co można tam zobaczyć/zwiedzić) i to zwiedzasz, czy najpierw zwiedzasz, a po powrocie do domu czytasz o danym miejscu? 
Planowanie podroży sprawia mi wielką przyjemność, więc zazwyczaj na długo przed wyjazdem zaglądam do różnych źródeł i czytam o miejscach, które warto odwiedzić, które mogą mnie zainteresować. Pomijam wątki historyczne, bo nie jestem tym jakoś specjalnie zafascynowana. Po powrocie często wracam do wcześniej przeczytanych informacji, aby czytelnicy na blogu mieli niejaki pogląd na to, gdzie byłam i co udało mi się zobaczyć. :D


Czy lubisz poznawać życie codzienne mieszkańców danego miasta/miejscowości/wsi? 
Pewnie! Choć… zwykle nie mam na to czasu. Jestem takim typem turystki, który przez wielu jest krytykowany – chcę zobaczyć jak najwięcej. Może nie dojrzałam jeszcze do podróżowania, podczas którego najważniejsi są ludzie, nie zaś miejsca? 


Wolisz pakować swoje rzeczy do walizki czy plecaka? 
Znowu zabrzmię płytko, ale co poradzę na to, że moje plecy nie wytrzymałyby dźwigania kilkunastokilogramowego plecaka? Wybieram walizkę, ale za to podczas zwiedzania mam ze sobą nie torebkę, lecz plecaczek.
Londyn, 2014

Wolisz krótkie wyjazdy (np. weekendowe) czy długie - tygodniowe/dwutygodniowe? 
Chyba wolę krótkie wyjazdy, bo częściej na takowe mogę sobie pozwolić. Dłuższe wyjazdy, jakie zaliczyłam w moim życiu, to głównie kolonie i obozy, poza tym – wymiana do USA. Zdecydowaną zaletą takich podróży jest możliwość zobaczenia większej liczby miejsc, spróbowania różnych lokalnych potraw i po prostu lepszego poznania lokalnych zwyczajów. Minusem jest tęsknota za domem i własnym łóżkiem
Ciechocinek, 2014

Czy lubisz jeść w miejscach, do których podróżujesz? 
Poniekąd już odpowiedziałam na to pytanie. ;) Bardzo lubię jeść, gdziekolwiek jestem. :D Zwykle w czasie podróży żywię się zupkami chińskimi albo jem w McDonaldzie, bo jest to po prostu niedrogie rozwiązanie, jednak jestem ogromnie ciekawa nowych smaków, więc najczęściej choć jednej potrawy, z której słynie dane miejsce, muszę spróbować!
Niemcy, 2013

Czy lubisz robić zdjęcia w czasie podróży? Opisujesz gdzieś swoje przeżycia podróżnicze? 
Jak zapewne dobrze wiecie, lubię robić zdjęcia. Sama nie wiem, czy wolę być fotografem, czy modelką. Wychowana zostałam jednak w przekonaniu, że zdjęcie samego zabytku, to mogę sobie w Google Grafika poszukać, więc fotografia ze mną i zabytkiem będzie najlepszą pamiątką. Przeżycia opisuję oczywiście na blogu i kocham to robić! :D

Szczecin, 2015

Jeśli macie ochotę również zastanowić się nad odpowiedziami na powyższe pytania, zachęcam! :) Z przyjemnością przeczytam Wasze odpowiedzi.
Trzymajcie się!
Sara