Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ukraina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ukraina. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 sierpnia 2015

Pocztówki od sąsiadów

Kochani, ostatnie dni konkursu! Zapraszam, zapraszam. :)

Zawsze muszę sobie wymyślić jakiś powód albo inaczej – jakąś wspólną cechę dodawanych pocztówek. Pokazywałam już na blogu kartki z różnych kategorii, począwszy od pocztówek związanych z jedzeniem bądź zwierzętami, poprzez widokówki z Afryki, ze stolic polskich województw albo z miast, które chcę odwiedzić, skończywszy na kartkach prezentujących sławne osoby i pocztówkach otrzymanych od innych blogerów. Mam Wam do pokazania jakieś kilkaset pocztówek (bo pewnie już z kilkaset pokazałam, no może nie kilkaset, ale ze 100 by się uzbierało. ;)). Dziś postanowiłam podzielić się z Wami skanami widokówek przedstawiających miejsca znajdujące się u naszych sąsiadów. Mam nadzieję, że nie muszę przypominać, iż Polska sąsiaduje z siedmioma krajami: zaczynając od zachodu graniczymy z Niemcami, Czechami, Słowacją, Ukrainą, Białorusią, Litwą oraz z Rosją poprzez Obwód Kaliningradzki. Nasza najdłuższa granica to ta z Czechami, najkrótsza zaś z Litwą.
Zacznę od pocztówki z Niemiec. Z tego kraju zdobyłam już całkiem sporo kartek i to z różnych źródeł – od znajomych, z Postcrossingu; część kupiłam sama, przebywając w Niemczech. Miałam okazję zwiedzać Berlin, spędziłam także kilka dni u rodziny, w landzie Nadrenia-Palatynat. Poniższą pocztówkę otrzymałam od Uli, której dziękuję za wymianę. Ula wysłała do mnie wiadomość, w której wspominała o pocztówce niespodziance. Nie miałam pojęcia, że otrzymam kartkę z miejsca, o którym pisałam kiedyś na blogu, zupełnie nie wiedząc, że ono istnieje. :D Już wyjaśniam: w odsłonie cyklu "Blog kopalnią wiedzy" umieściłam hasło "święto rzucanie słodyczami w niemcy". Śmiałam się wówczas, że nie wiem, jak ktoś trafił na mojego bloga po tym haśle i stwierdziłam, że nie mam pojęcia, gdzie takie święto jest obchodzone, ale chciałabym w nim uczestniczyć. Tymczasem Ula przebywająca w Schwarzwaldzie wysłała mi pocztówkę z takiego właśnie święta! Okazuje się, że w Niemczech, przed Środą Popielcową, podczas karnawału, mają miejsce pochody, ludzie się przebierają i rzucają słodkościami w tłum. Brzmi pysznie, prawda? 
Kolejna pocztówka to otrzymana wieki temu (tj. trzy lata temu) przesyłka z PC od Rudki z Czech. Na widokówce widnieje śliczna, drewniana kaplica położona na górze Stozec na południu Czech. Moje kartki z Czech to głównie pocztówki z Pragi. Byłam w tej przepięknej stolicy dwukrotnie. Poza tym kilka lat temu wybrałam się wraz z rodzinką do czeskiego aquaparku w Libercu. 
A ta kartka ostała mi się z wycieczki do Bratysławy. ;) Miałam Wam ją pokazać w innym poście, ale stwierdziłam, że co za dużo pocztówek, to niezdrowo. :D Uwielbiam nocne widoki na kartkach. W Bratysławie kupiłam tak piękne pocztówki, że nikt by nie pomyślał, iż to miasto jest zaniedbane i szare. Ze Słowacji mam kilka kartek – dwie z zamkiem w Lubowli, które pokazywałam Wam tutaj, jedną z uroczymi zwierzątkami, parę pocztówek z pociągami (na pewno kiedyś Wam je pokażę :D), no i te zakupione podczas zwiedzania stolicy.
Tak się składa, że kiedyś prawiecały post poświęciłam Ukrainie i pocztówkom stamtąd. Myślałam, że nie mam Wam już co pokazać, ale natknęłam się na kartkę otrzymaną w zeszłym roku, kiedy głośno było o zdarzeniach na kijowskim Majdanie. Nadawca napisał, że ma nadzieję, iż wszystkie ofiary nie zginęły nadaremno… Stolicy Ukrainy nie zwiedzałam, ale miałam okazję być we Lwowie, o czym już wspominałam na blogu. 
Moje pocztówki z Białorusi to głównie kartki albo bez wiadomości, albo jedynie z pozdrowieniami, albo wypisane po rosyjsku. U Was jest podobnie? Na tej pocztówce nie ma dosłownie nic prócz mojego adresu, numeru ID, pieczątek i znaczków. Żadnej daty, żadnego "hello" ani imienia nadawcy. Dlaczego? :( Na Białorusi nie byłam i pewnie nieprędko się tam znajdę.
Na Litwie byłam w zeszłym roku z klasą, do Wilna mogłabym wrócić tylko po to, by zobaczyć Republikę Zarzeczańską. Poniższa kartka ma co najmniej kilkadziesiąt lat, niestety, nikt nie wie, jak znalazła się w moim domu… 
Na koniec pocztówka z Rosji. Mari, moja pen palka, prawie za każdym razem dołącza kartki do listów i paczek, zdarza jej się też wysłać widokówkę zupełnie bez okazji. Tę pocztówkę otrzymałam całkiem niedawno – Mari po raz kolejny odwiedziła Moskwę. 
A czy Wy macie kartki od sąsiadów? ;))
Sara

czwartek, 2 kwietnia 2015

"Nie mam skrzynki na listy!" - wywiad z Michaelem ze Starring You



Mężczyzna, którego podziwiam i którego chciałabym poznać osobiście. Podróżnik sprawiający ludziom radość zupełnie bezinteresownie. Przeprowadziłam wywiad z Michaelem, pomysłodawcą projektu Starring You. Poniżej znajdziecie rozmowę w dwóch wersjach językowych. :)

The man who I admire and who I would like to meet. The traveller who make people happy completely disinterestedly. I interviewed Michael who made up the whole project Starring You. Below you can read the interview in Polish and English.
English version:

Sawatka: Michael, at the beginning, please describe Starring You in one sentence!

Michael: If you send your address in a private message to Starring You, I’ll make sure you will receive a beautiful postcard from one of the countries that I’ll visit around the world.

S: When did your adventure with Starring You start?

M: Approximately 3 years ago I started my page called Starring You. Right now I have thousands of addresses in my backpack and followers from more than 120 countries! Really amazing.

S: Have you sent postcards before Starring You? Do you have an account on postcrossing.com?

M: Before I started this project I was only sending postcards to my family and friends. Now I’m sending postcards to everybody! Why only share adventures and happiness with family and friends? It’s even more funny to share it with everyone. No I’m not a postcrosser. I travel full time, so I don’t have a home, an address or even a mailbox!

S: You have visited so many countries. Could you tell us how many? I know it’s a difficult question but...What travel was your favourite, which country do you want to visit again?

M: During the last 3 years I visited 55 countries for Starring You. It’s really difficult to choose a favourite country. After visiting so many different countries I don’t get really excited anymore when I see a beautiful beach, an exotic animal or a wonderful landscape. The only thing that keeps on being truly amazing are the people that I meet! So my favourite countries are the countries where I’ve met the nicest people. There are a few countries that I’ve visited more than once: Indonesia, Malaysia, Poland and Albania. I guess that means that they are my favourite ones.

S: What does your travel usually look like? I mean where you live, what you eat (only in McDonald’s? :D), what you like sightseeing...

M: People from more than 120 countries follow Starring You. If I announce that I will visit a country, there are always people offering to host me. So I never sleep in hotels or hostels, I always stay with families in their homes. This makes my travels even more funny, because it gives me the opportunity to experience the real local lifestyle.

S: How do you choose countries that you visit?

M: I usually ask my followers where they want me to go!

S: How much time during your trip you spend writing cards? Do you collect postcards too? M: From every country I try to send 40 to 50 postcards. I put a lot of time and effort in making the cards, so it always costs me a few days to write all of them. People are always really enthusiastic about the cards, so it’s definitely worth it!

S: You travel a lot, some people might wonder if you work or study.

M: This project Starring You is my job. I send postcards and souvenirs for free and I never ask for money after doing presentations at high schools or universities, but some people like my page so much that they make a donation from time to time. Because of those donations I can keep Starring You running and keep on travelling around the world.

S: Poland is one of the countries that you have visited more than once. Why?

M: Last year I visited Gdynia and Gdańsk and I was really overwhelmed by the beauty of those places and the kindness of the Polish people. So this year I decided to make another trip through Poland and I visited Poznań, Wrocław, Katowice, Bielsko-Biala and Kraków. Again it was a wonderful experience!

S:  The last question, I must ask about it. Do you have a girlfriend? If so, does she travel with you or maybe she stays at home and misses you?

M: Travelling around the world for such a long time is a great experience but the downside of it is that I don’t have enough time to maintain a relationship. So at the moment I’m a happy single traveller!

Thank you Michael. It was so nice to know something more about Starring You and your travels. :)

Dear readers, if you want to receive a card from Michael, don't hesitate, just like Starring You on Facebook and send him a message! Is there anyone who has already received a card from Michael or met him? 



Wywiad w polskiej wersji:

Sawatka: Michael, na początku opisz, proszę, projekt Starring You w jednym zdaniu!

Michael: Jeśli wyślesz swój adres w prywatnej wiadomości do Starring You, zapewniam Cię, że otrzymasz piękną kartkę z jednego z krajów, które odwiedzę.

S: Kiedy zaczęła się Twoja przygoda ze Starring You?

M: Około 3 lat temu założyłem moją stronę Starring You. Nawet teraz mam mnóstwo adresów w moim plecaku i wielu obserwujących z ponad 120 krajów. To naprawdę niesamowite.

S: Czy wysyłałeś pocztówki przed założeniem Starring You? Masz konto na postcrossing.com?

M: Przed Starring You wysyłałem pocztówki jedynie do rodziny i przyjaciół. Teraz wysyłam kartki do wszystkich! Kto dzieli się swoimi przygodami i szczęściem wyłącznie z przyjaciółmi i rodziną? To nawet zabawniejsze dzielić je ze wszystkimi. Nie, nie jestem postcrosserem. Podróżuję przez cały czas, więc nie mam własnego domu, adresu, a nawet skrzynki pocztowej!

S: Odwiedziłeś tak wiele krajów. Możesz nam powiedzieć ile? Wiem, że to trudne pytanie, ale… która podróż była Twoją ulubioną, które państwo chciałbyś odwiedzić ponownie?

M: Podczas ostatnich 3 lat odwiedziłem 55 krajów w związku z projektem Starring You. To naprawdę trudne wybrać ulubiony kraj. Po odwiedzeniu tak wielu krajów, nie bardzo ekscytuje mnie widok pięknej plaży, egzotycznego zwierzęcia czy wspaniałego krajobrazu. Tym, co naprawdę mnie zachwyca, są ludzie, których spotykam! Zatem moimi ulubionymi państwami są te, w których spotykam najmilsze osoby. Do kilku państw udałem się więcej niż raz – do Indonezji, Malezji, Polski i Albanii. Wydaje mi się, że to znaczy, iż to są moje ulubione państwa.

S: Jak zazwyczaj wygląda Twoja podróż? Chodzi mi o to, gdzie śpisz, co jesz (wyłącznie w McDonaldzie? :D), co lubisz zwiedzać…

M: Ludzie z ponad 120 krajów śledzą stronę Starring You. Jeśli zapowiadam, że zamierzam odwiedzić jakieś państwo, zawsze znajdą się ludzie, którzy zaoferują mi mieszkanie wraz z nimi, więc nigdy nie śpię w hotelach czy hostelach. Za każdym razem zatrzymuję się u rodzin w ich domach. To czyni moje podróże bardziej zabawnymi, ponieważ daje mi możliwość doświadczyć lokalnego stylu życia.

S: W jaki sposób wybierasz państwa, które odwiedzisz?

M: Zazwyczaj pytam moich obserwatorów, gdzie chcą, abym się udał!

S: Ile czasu podczas podróży spędzasz, wypisując kartki?

M: Z każdego kraju staram się wysłać od 40 do 50 pocztówek. Wkładam dużo czasu i wysiłku w przygotowanie ich, więc zawsze zajmuje mi to kilka dni. Ludzie naprawdę ogromnie cieszą się z kartek, więc to wszystko jest tego warte.

S: Tak dużo podróżujesz, inni mogą się zastanawiać, czy studiujesz, a może pracujesz…

M: Ten projekt to moja praca. Wysyłam kartki i pamiątki zupełnie za darmo, nigdy nie proszę o pieniądze po zrobieniu prezentacji w liceach czy na uniwersytetach, ale niektórym ludziom tak bardzo podoba się mój projekt, że od czasu do czasu wpłacają darowiznę. Dzięki nim Starring You może dalej działać, a ja mogę podróżować po całym świecie.

S: Polska jest jednym z krajów, które odwiedziłeś więcej niż jeden raz. Dlaczego?

M: W zeszłym roku odwiedziłam Gdańsk i Gdynię i byłem naprawdę porażony pięknem tych miejsc i życzliwością Polaków. W tym roku więc zdecydowałam, że po raz kolejny odbędę wycieczkę po Polsce. Odwiedziłem Poznań, Wrocław, Kraków, Katowice i Bielsko-Białą. Ponownie było to wspaniałe doświadczenie!

S:  Ostatnie pytanie, muszę o to spytać. Czy masz dziewczynę? Jeśli tak, czy podróżuje z Tobą a może zostaje w domu i tęskni?  

M: Podróżowanie po świecie przez tak długi czas jest świetnym doświadczeniem ale wadą tego jest fakt, że nie mam wystarczająco dużo czasu, aby utrzymać związek. Więc w tym momencie jestem szczęśliwym wolnym podróżnikiem.

Dziękuję Ci Michael. Przemiło było dowiedzieć się czegoś więcej o Starring You i Twoich podróżach. :) 
Kochani, jeśli chcecie otrzymać pocztówkę od Michaela, nie wahajcie się, tylko polubcie Starring You na Facebooku i wyślijcie wiadomość! A może ktoś z Was ma już kartkę od Michaela bądź spotkał go osobiście?

Pozdrawiam

Sara

niedziela, 9 marca 2014

Zwierzenia blondynki i wyznania blogerki cz.6



Wiem, że na to czekaliście. A nawet jeśli nie odliczaliście sekund, to gdzieś w duchu liczyliście, że w końcu się pojawi. Nie mogłam Was zawieść. Miesięczne podsumowanie tego, co się działo, co wspominam z uśmiechem, przyprawione, jak zawsze, wieloma zdjęciami.

Mimo że tradycyjne insta mixy czy miesięczne podsumowania na innych blogach zazwyczaj skupiają się na zdjęciach, ja nie mogę Was zostawić bez choćby kilku zdań. Za każdym razem staram się inaczej opisywać miniony miesiąc. Jeśli jesteście ciekawi, jak bawiłam się, tworząc dla Was poprzednie zestawienia, zapraszam tu, tu, tu, tu i tu (czy przy siedemnastym podsumowaniu miesiąca nadal będę wklejać linki do poprzednich? Pytanie miesiąca!).
 

ZIMA. Prawdziwą zimę poczułam w… Zosinie i jego okolicach. Co prawda nie wybudowałam igloo, ale moje pojęcie słowa zaspa przybrało nieco inne znaczenie. Przy okazji pobytu przy granicy, oprócz obserwowania nudzących się podczas czekania w kilkusetmetrowej kolejce pasażerów, pstrykałam zdjęcia. 




NAZWY. Nie tylko granice państwowe są moim obiektem westchnień. Te między miastami i wsiami też. Dlatego zdjęcia przy tabliczkach robiłam na okrągło, spotykając coraz to dziwniejsze nazwy. I kabaretowe dopiski.




KAWA. Kiedyś nie piłam jej wcale, później nieśmiało zaczęłam próbować cappuccino… Kilka lat temu, podczas jednego z obozów, rozkoszowałam się mrożoną kawą z Biedronki (która była właściwie bardziej napojem kawowym, ale i tak pysznym). Później , z podobną dozą nieśmiałości, zaczęłam przyrządzać dla siebie kawę rozpuszczalną – pół łyżeczki, w niewielkiej filiżance, z mnóstwem mleka… Do kawosza było mi daleko. Jednak z czasem zaczęłam zamawiać kawę w różnych miejscach – najpierw w McDonald’s (wierzcie mi, że mają całkiem dobre i tanie cappuccino – smakiem nawet przypomina Starbucksa, tylko zamiast imienia, macie logo Mc na kubku :)). Potem to Starbucks stał się moją obsesją, a ostatnio Perks – urocza kawiarenka w Toruniu. Opiszę ją Wam dokładnie w osobnym wpisie. Atmosfera jest tam magiczna, a twarde krzesła zastąpione wygodnymi kanapami… I, co najważniejsze, pyszna latte!




NIEMIECKI KARNAWAŁ. Karnawał dobiegł końca, tłusty czwartek za nami… W szkole karnawał świętowaliśmy w nietypowy sposób. Nie było żadnych bali, imprez, tylko przebieranki, zabawy i język niemiecki na każdym kroku, z paradą na czele. W całej szkole można było znaleźć mnóstwo plakatów, kolorowych informacji, na przerwach odbywały się konkursy i zabawy (np. jedzenie pączków na czas). Moje przebranie może nie jest zbyt szalone, ale przynajmniej przypominam osobę, którą miałam z założenia tego dnia być – Bawarkę. 




SOCZI. Igrzyska za nami i właściwie mało kto w obecnej chwili zachwyca się nimi czy je wspomina - przy bieżącej sytuacji politycznej oraz bezgranicznej przyjaźni Rosji. Ja jednak do Olimpiady na chwilkę wrócę – dostałam bowiem urocze upominki związane z Soczi. Początkowo wszystko było w czekoladzie, gdyż Mari, której za paczkę jeszcze raz serdecznie dziękuję, wysłała czekoladowe jajko niespodziankę. Dotarło ono niestety w kiepskim stanie. Dobra, tak naprawdę było kompletnie zdezelowane (poczta polska i rosyjska - pominę słowa podziękowania...). Pamiątki pachniały czekoladą i miały na sobie mnóstwo wiórków, ale poza tym nic się im nie stało. :) Wystarczyło je przetrzeć i już maskotki igrzysk, notesik oraz kubek prezentowały się wspaniale. 




POCZTÓWKI. Nigdy nie może ich zabraknąć w comiesięcznym podsumowaniu, a tym bardziej w tym – moja skrzynka może nie pękała w szwach, ale była szczęśliwa prawie codziennie. Pokazuję Wam jednak tylko dwie wybrane kartki, ale obiecuję, że pozostałe zobaczycie w innych postach, możliwe, iż tematycznych :) Tymczasem na zdjęciu – pocztówka z Ukrainy oraz pierwsza kartka ze Szwajcarii. Skakałam ze szczęścia po jej otrzymaniu, chociaż… dość niepewnie. Zauważyłam napis Zurych, ale ID (czyli kod identyfikujący kartkę) rozpoczynał się literami CH… Czy to nie Chiny?! W końcu czasami zdarza się, że ludzie wysyłają kartki z innych krajów, wcale nie z tych, z których pochodzą… Zwątpiłam, ale po przeczytaniu wiadomości, upewniłam się, że oto pierwsza szwajcarska widokówka znalazła się w mojej kolekcji!




KOTY. Czy wspominałam Wam o mojej fazie na tzw. pusheen the cat? Miewałam fazy na różne rzeczy i obrazki internetowe. Od jakiegoś czasu, to widok tego kota sprawia, że pokazuję wszystkim moje ząbki albo rozpływam się, bo w końcu on jest taki uroczy! Osobiście nazywam to zwierzątko Pusią (ewent. Puzią – zależy od kontekstu, może mój human skojarzy :)). Jednak kotów internetowych nie pogłaszczę, a te na wystawie kotów – jak najbardziej! 




Życzę Wam udanego tygodnia, kochani!

Sara
PS. Jeśli macie żyłkę do bycia detektywem, to zapraszam do śledzenia mnie na INSTAGRAMIE