Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 marca 2018

Najczęściej odwiedzane państwa świata


Jakiś czas temu pisałam o najrzadziej odwiedzanych państwach świata. Dziś mam dla Was listę tych najczęściej odwiedzanych w 2016 roku (według Światowej Organizacji Turystyki). 

Niestety nie udało mi się dotrzeć do najnowszych danych z 2017 roku. Szkoda, bo po przestudiowaniu statystyk z ostatnich lat zauważyłam, że między piątym a dziesiątym miejscem zmienia się kolejność lub też w pierwszej dziesiątce pojawiają się zupełnie inne kraje (np. Rosja). 

Ponownie chciałabym ubarwić ten post pocztówkami. Co ciekawe w pierwszej dziesiątce nie ma żadnego państwa afrykańskiego ani południowoamerykańskiego. Również kraje Australii i Oceanii nie należą do najczęściej odwiedzanych. To gdzie w takim razie jeździmy i latamy najczęściej?

NAJCZĘŚCIEJ ODWIEDZANE KRAJE W 2016 

10. Turcja (Europa & Azja). W 2016 roku kraj ten odwiedziło 30 milionów osób. Ja sama do Turcji jeszcze nie dotarłam, chociaż prędzej czy później pewnie to się zmieni, ponieważ Turcja zaliczana jest do państw europejskich. A z racji tego, że marzę o tym, by odwiedzić wszystkie stolice europejskie (na razie 17 odhaczonych!), i do Ankary będę musiała kiedyś zajrzeć. Chociaż, szczerze mówiąc, o wiele bardziej pociąga mnie Stambuł z majestatyczną Hagią Sophią i tysiącami kotów czy Pamukkale ze słynnymi, wapiennymi tarasami.
9. Tajlandia (Azja). Czyli Chorwacja dla burżujów. ;) A tak serio to chciałabym zobaczyć Tajlandię, ale nie ciągnie mnie nad tamtejsze morze. Bardziej intryguje mnie, jak faktycznie wygląda Bangkok, czyli królestwo burdeli, sex shopów i innych uciech, i czy kontrast między takimi spelunami a świątyniami zwala z nóg. W 2016 roku prawie 33 miliony turystów zobaczyło Tajlandię na własne oczy. Ilu skorzystało z oferowanych tam usług – nie wiem. Z Tajlandii mam dwie pocztówki, obie już publikowałam na blogu, w tym oraz w tym poście.

8. Meksyk (Ameryka Północna). Przyznaję – do Meksyku w ogóle mnie nie ciągnie. Turyści zapewne przybywają do Meksyku, by zobaczyć słynne budowle cywilizacji Majów. Albo żeby po prostu poleżeć na plaży. ;) Ja mam inne priorytety. Ale warto zauważyć, że w 2016 roku Meksyk odwiedziło więcej turystów niż wszystkie pozostałe kraje na Karaibach – 35 milionów. Moją jedyną pocztówkę z Meksyku - za to jakże oryginalną - pokazywałam Wam tutaj

7. Niemcy (Europa). U naszych zachodnich sąsiadów byłam kilkakrotnie. Myślę, że trudno byłoby wymienić wszystkie miejsca warte zobaczenia w tym państwie - począwszy od Berlina, poprzez zamek Neuschwanstein, skończywszy na katedrze w Kolonii. Na pewno mnóstwo osób odwiedza Niemcy przy okazji Oktoberfest czy bożonarodzeniowych jarmarków. Ja sama miałam okazję być dwa razy w stolicy kraju, a także na Tropical Island pod Berlinem. Do naszych zachodnich sąsiadów w 2016 roku wybrało się nieco ponad 35 milionów podróżujących.
6. Wielka Brytania (Europa). Okazuje się, że do Wielkiej Brytanii przyjeżdżają nie tylko ludzie szukający pracy, lecz także... estetycznych wrażeń ;) Londyn to cel wielu turystów (w 2016 roku blisko 36 milionów – to prawie tyle, ile mieszkańców liczy Polska), a także…  osób chętnych na zakupowe szaleństwo. Jednak Wielka Brytania to oczywiście nie sam Big Ben i królowa. Kraj ten słynie ze szkockich zamków, Stonehenge (podobno przereklamowane!) i mnóstwa innych atrakcji takich jak łaźnie w Bath. Ja odwiedziłam ten wyspiarki kraj kilka lat temu – spędziłam wówczas parę dni w Londynie. Ale marzy mi się jeszcze Liverpool!
5. Włochy (Europa). Sądziłam, że cudowna Italia znajdzie się na pierwszym miejscu, ale w 2016 roku odwiedziły ją "zaledwie" 52 miliony turystów. Ja sama zakochałam się w tym kraju pięć lat temu, spędzając czas na Sycylii, zwiedzając Pompeje oraz stolicę kraju. Do dziś pamiętam, jak nogi się pode mną ugięły, gdy zobaczyłam Koloseum po raz pierwszy. Po Włoszech można by podróżować przez miesiące, a może i lata. Zachwyt wielu turystów budzą miasta na północy kraju takie jak Wenecja, Mediolan, Werona czy Bolonia. Leniuchy mogą oczywiście odpocząć nad morzem w Rimini. ;)
4. Chiny (Azja). Chcielibyście odwiedzić ten kraj? Chiny nie są moim marzeniem, ale w 2016 odwiedziło je niecałe 60 milionów osób. Założę się, że spora część miała okazję przespacerować się po Wielkim Murze Chińskim, zobaczyć drapacze chmur w Pekinie, Zakazane Miasto czy Terakotową Armię.
3. Hiszpania (Europa). Gorąca Hiszpania cały czas przede mną. Do tej pory miałam okazję zobaczyć tylko piłkarzy z tego kraju. ;) Podróż do Hiszpanii jest dla mnie dość… problematyczna, bowiem chciałabym zwiedzić i Barcelonę, i Madryt – trudno mi wyobrazić sobie sytuację, gdy podczas jednej wycieczki nie odwiedzam któregoś z tych miast. A niestety wyprawa do obu za jednym zamachem jest dość kosztowana. Jednak Barcelona i Madryt to nie jedyne miejsca, które zachęcają turystów do odwiedzenia Hiszpanii. Do tego kraju przybywają również liczni pielgrzymi, chcący przejść Szlakiem Świętego Jakuba. Nie mogę też zapomnieć o Polakach wylegujących się na plażach Lloret de Mar i innych znanych kurortów. Hiszpanię w 2016 roku odwiedziło nieco ponad 75 milionów turystów.
2. Stany Zjednoczone (Ameryka Północna). Jak w kilku zdaniach opisać, co warto zobaczyć w tym ogromnym państwie? To niemożliwe. Ja po dwóch tygodniach spędzonych w USA czuję niedosyt. Chciałabym powrócić do Nowego Jorku. Ale Stany przyciągają nie tylko miłośników ogromnych metropolii, lecz także cudów natury takich jak Wielki Kanion Kolorado czy wodospad Niagara. Po USA można by podróżować przez miesiące i tak nie zobaczyć wszystkiego, co warte zobaczenia. W 2016 roku Stany Zjednoczone przywitały 75,6 milionów turystów.
1. Francja (Europa). Statystyki wskazują na to, że Wieża Eiffla fascynuje największą liczbę turystów (w 2016 do Francji przybyło 82,6 milionów ludzi). I nic dziwnego. Ale Francja to coś więcej niż Paryż – to urokliwe miasteczka w Prowansji czy Lazurowe Wybrzeże. Ja we Francji spędziłam zaledwie trzy dni i nie zdołałam nawet zobaczyć słynnego na cały świat Luwru... Na to muzeum trzeba zdecydowanie zarezerwować osobny dzień.
Czy coś jest dla Was zaskoczeniem? W których z tych krajach byliście, a które są na Waszej liście marzeń?
Sara
PS Pisząc tego posta, korzystałam z tej strony.

piątek, 10 marca 2017

Sekretne życie skrzynek na listy



Kolekcjonerzy pocztówek kochają to uczucie. Wyglądają przez okno – a tam coś wygląda ze skrzynki! Tańczą po domu (to ja), a tu nagle domofon – listonosz z tajemniczą przesyłką. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy ze skrzynki wyjęłam – oprócz zaproszenia na pokaz garnków, rachunku i ulotki – grubą kopertę, ewidentnie wypchaną… pocztówkami. Zastanawiałam się, co to za okazja Spóźniony prezent urodzinowy, a może gwiazdkowy? Jakaś wygrana w konkursie, o której nie wiedziałam bądź kompletnie zapomniałam? Rozerwałam kopertę i zaczęłam zapoznawać się z jej niezwykłą zawartością. Moim oczom ukazały się widokówki z Mazur, ze Stanów Zjednoczonych, pocztówki związane ze strażą pożarną, kartki przedstawiające zwierzęta… Słowem – pełna różnorodność! W końcu dokopałam się do delikatnej pocztówki z wyjaśnieniem. Madzia, lepiej znana pewnie jako Lenka, blogerka, postcrosserka, mieszkanka niewielkiej wsi obok Gietrzwałdu, zdecydowała się podzielić ze mną swoimi zapasami czystych kartek. Stwierdziła, że na pewno ja lepiej spożytkuję te kartki. Moja pierwsza myśl: czyżby Magda zrezygnowała z Postcrossingu? Czyżby była kolejną osobą, którą pokonały podwyżki Poczty Polskiej? Ja się jeszcze trzymam, ale ledwo… Gdzie podziały się te czasy, kiedy wysyłałam kilka kartek tygodniowo (bo znaczek za granicę kosztował 2,50zł. Teraz trzeba zapłacić aż 6zł!). Napisałam do nadawczyni przesyłki. Okazało się, że Lenka nie porzuciła całkiem kolekcjonowania kartek, jednak miała spore zapasy czystych pocztówek i postanowiła się nimi podzielić. Moja wiara w ludzi stopniowo się przywraca. ;)
Dobrze, że Empire State Building jest aż tak wysoki - w przeciwnym razie na pewno nie dostrzegłabym go z okna autobusu... Następną wycieczkę po Nowym Jorku planuję s a m a.

Za to w tej miejscowości chyba nigdy nie byłam.
Najlepsze w Łuku Triumfalnym jest to, co dzieje się pod nim, na rondzie bez wyznaczonych pasów.
W kopercie znalazłam kilkanaście kartek – Wam pokażę najciekawsze z nich. Przyznaję, że część z nich zatrzymałam, zaś pozostałą część dołączyłam do swap albumu.

Tam mnie jeszcze nie widzieli. :D

Co zwróciło moją szczególną uwagę, to kartki wydane przez urząd – inicjatywa godna naśladowania! Cały czas czekam aż gmina Wielka Nieszawka uwierzy w pozytywne skutki takiej formy reklamy.


Dzięki Magdzie do mojej kolekcji trafiły kartki z nowych miast! Może trudno w to uwierzyć, ale nie miałam wcześniej widokówki z Częstochowy. O malutkich warmińskich wsiach nie wspominając. ;)


Madziu, dziękuję bardzo za tę niezwykłą niespodziankę!
Czy Wy kiedyś też wyciągnęliście ze skrzynki coś, czego zupełnie się nie spodziewaliście? I nie mam na myśli wezwania do zapłacenia mandatu... 
Udanego weekendu!
Sara
PS Do północy trwa głosowanie w konkursie "Działam z pasją!". Kliknięcie lajka zajmie Wam sekundę - a mi może to dać szansę na rozwój swojego hobby. :) Ślicznie proszę o głosy!

środa, 22 czerwca 2016

Potyczki pocztówkowe - Paryż vs. Paryż



Wiecie, że przez trzy lata na moim blogu nie pojawiła się żadna kartka z Wieżą Eiffla? To okropne niedopatrzenie, prawda? Może nie widziałam słynnej Żelaznej Damy na żywo, ale mam kilka kartek, na których Wieża Eiffla widoczna jest w pełnej okazałości. Trudno było mi wybrać najładniejszą kartkę, ale ostatecznie udało mi się podjąć decyzję. Teraz czekam na Wasz wybór!


Lubię dostawać zimowe kartki, chociaż zima wcale moją ulubioną porą roku nie jest. Jednak odnoszę wrażenie, że zdecydowanie rzadziej możemy spotkać widokówki z ośnieżonymi zabytkami niż z tymi skąpanymi w słońcu. Cieszę się więc, że Mari, z którą wymieniałyśmy listy przez kilka lat, wybrała kartkę z zimową scenerią. Tylko wiecie co? To zdjęcie wydaje mi się trochę… smutne. Brakuje mi tu żywych kolorów.  Plusem za to jest elegancka czcionka i nazwa miasta.


Poniższą pocztówkę otrzymałam od Wioli. Podobnie jak Mari miała ona okazję zobaczyć słynną Wieżę Eiffla, ale i inne symbole Paryża na żywo. Nadawczyni opisała stolicę Francji takimi słowami: "Piękne miasto – dla mnie pełne paradoksów, mimo wszystko zachwyca! Wieża jest mniejsza niż sobie wyobrażałam." Mnie w tej pocztówce ogromnie podoba się perspektywa. Poza tym całość wydaje mi się naprawdę radosna. I to ta kartka dostaje ode mnie tym razem Oscara.


Niegdyś wcale nie ciągnęło mnie do Paryża. Wydawało mi się, że jest przereklamowany. I jakoś nigdy nie był moim wielkim marzeniem. Jednak od pewnego czasu, a już w szczególności od momentu, w którym obejrzałam fotografie na blogu Kingi, stolica Francji zaczęła mi się jawić jako miejsce magiczne. I gdyby nie ten paraliżujący strach przed atakami terrorystycznymi, to już miałabym zarezerwowane bilety… Nie są one jakoś bardzo drogie. Ale już ceny w Paryżu do najmniejszych nie należą. 


Byliście w Paryżu? Która kartka skradła Wasze serca?

Pozdrawiam

Sara

PS A może macie jakąś własne opinie, które nie pozwalają Wam się bać przed podróżą do Francji i pomogłyby i mi spojrzeć na wszystko nieco mniej strachliwym wzrokiem?

piątek, 8 kwietnia 2016

Wiosna za oknem, wiosna na pocztówkach



Cześć! Co u Was słychać? Przepraszam, że przez kilka dni nie pojawił się nowy post. Musiałam przemyśleć kilka spraw.

Mam nadzieję, że korzystacie z uroków wiosny, bo na dzisiaj przygotowałam post na cześć tej pory roku. Wreszcie porzuciłam grubą zimową kurtkę na rzecz ukochanej ramoneski i schowałam głęboko w szafie kozaki, w zamian wyjmując najwygodniejsze buty na świecie czyli trampki. W najbliższej przyszłości nie przewiduję powrotu zimy! :D

W swojej kolekcji znalazłam całkiem sporo wiosennych, zielonych i kwiatowych pocztówek. Okazuje się, że wiele z nich już pokazywałam na blogu, ale niektóre nadal czekają na swoją kolej! To co, może dzisiaj?

Pierwsza kartka jest jedną z kilku widokówek prezentujących Arboretum Bolestraszyce, które otrzymałam od Weroniki i Edyty – jeszcze raz serdecznie Wam dziękuję, dziewczyny, nie miałam żadnych pocztówek z tego miejsca, a jest ono po prostu cudowne. O tej porze roku musi być tam jak w bajce. Gdy patrzę na poniższą kartkę, od razu mam ochotę wybrać się na spacer!

Nie mogę uwierzyć, że nie pokazywałam Wam jeszcze mojej jedynej pocztówki z Irlandii! Ten kraj zachwycił mnie dzięki twórczości Cecelii Ahern i mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję zobaczyć tamtejsze krajobrazy na żywo. Przesyłkę tę otrzymałam 4 lata temu za pośrednictwem Postcrossingu. Kartka ta jest po prostu idealna – piękny kolor nieba, ośnieżony szczyt, wiosenne kwiaty, biała ramka i nazwa kraju, no czy można chcieć czegoś więcej? :D

Ten niemiecki zamek wyjątkowo pięknie prezentuje się wiosną. Spójrzcie na te równo przystrzyżone trawniki i delikatne kwiaty! Wiosną wszystko wygląda piękniej, to magia czy co?

A tutaj wiosna w nieco innym wydaniu. Może kolory tej kartki nie kojarzą się zbyt radośnie, ale stokrotki – jak najbardziej. Nie jestem jakąś wielką znawczynią sztuki, ale lubię malowane kartki. Ta przywędrowała do mnie z Białorusi. 

Prawdopodobne jest to, że owe zdjęcia zostały potraktowane Photoshopem, a kolory trochę podrasowane, a może te soczyste barwy to kolejny urok wiosny? Pocztówkę z Gór Bystrzyckich otrzymałam od mojej cioci, której bardzo dziękuję. Wiedzieliście, gdzie ten rejon jest położony? Ja nie miałam pojęcia, ale Internety przyszły mi z pomocą. ;) To powiat kłodzki, województwo dolnośląskie. 

Poniższa pocztówka ma dość dziwną historię. To znaczy, ja się czuję trochę niezręcznie, mając ją w swojej kolekcji. W moje osiemnaste urodziny ciocia podarowała mi mnóstwo kartek, które przywoziła ze swoich podróży, ale i dostawała od znajomych bądź rodziny. Ta widokówka jest jedną z nich. Na odwrocie siostrzenica mojej cioci opisuje swój pobyt we Francji. Dziwnie jest czytać coś niezaadresowanego do mnie, jakby nietaktownie. Ale z drugiej strony ciocia sama zdecydowała o podarowaniu mi tych kartek. Aubazine to niewielka miejscowość we Francji, na pocztówce możecie zobaczyć tamtejszy kościół. Może sama kartka na pierwszy rzut oka nie nastraja optymistycznie, ale wybrałam ją ze względu na dużo zieleni i przyklejony kwiatek (podoba mi się ten pomysł, bo owa roślinka pasuje do tej kartki!).

Z tą przesyłką mam drobny problem. Przepiękny widok, nazwa kraju widoczna na pocztówce, sympatyczna postcrosserka, w dodatku z Polski. Sama wybrałam sobie tę kartkę, tyle że po jej otrzymaniu okazało się, że to nie jest kartka, lecz kawałek kartonika. Papier jest o wiele mniej sztywny niż ten, z którego zwykle wykonuje się widokówki, zaś z boku widać lekko krzywy ślad po cięciu. Niby nic wielkiego, a jednak poczułam się trochę oszukana. Miło jest popatrzeć na ten sielankowy widok, kwiaty, górskie szczyty, chatki, ale z drugiej strony, gdy ja wysyłam prawdziwe pocztówki i umawiam się na wymianę pocztówek, to liczę, że znajdę w swojej skrzynce nie kartonik czy kartkę, tylko pocztówkę. :(

Na sam koniec zostawiłam jedną z piękniejszych pocztówek w mojej kolekcji. Gdy patrzę na nią po raz enty, nadal chwyta mnie za serce ten uderzający spokój, te ledwo widoczne fale na wodzie, ta japońska precyzja, ten przepiękny niebieski kolor, góra Fuji i kwiaty wiśni. Czy jest lepsza pora na podróż do Japonii niż wiosna?

Dajcie znać, która kartka wyczarowała w Waszym sercu wiosnę!

Wiosennego weekendu!

Sara