Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Australia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Australia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 grudnia 2018

Jak zdobyć darmowe pocztówki? Dwadzieścia sposobów



W poprzednim poście wypisałam mnóstwo miejsc, w których można kupić pocztówki. Dziś będzie jeszcze lepiej. Mam dla Was listę sposobów na zdobycie darmowych kartek.

TARGI, JARMARKI, FESTYNY, FESTIWALE 

Często na darmowe kartki można natknąć się podczas odwiedzania rozmaitych targów –  czy to podróżniczych, czy książkowych, czy reklamujących daną firmę. Zdarza się, że są to tzw. add cards, czyli pocztówki reklamowe, ale nie zawsze tak jest. Poniżej dowody! Zresztą add cards bywają naprawdę ładne!
KAWIARNIE, RESTAURACJE

W toruńskiej naleśnikarni Manekin można znaleźć kilka wzorów oryginalnych kartek. Chociaż na każdej z nich widnieje nazwa restauracji, postanowiłam dołączyć je do swojej kolekcji, bo są naprawdę ciekawe.  Dajcie znać, czy słyszeliście o innych knajpkach, które mają własne pocztówki!
PENSJONATY, HOTELE, GOSPODARSTWA AGROTURYSTYCZNE, SCHRONISKA

Pensjonaty, gospodarstwa agroturystyczne czy hotele również często posiadają swoje własne kartki. Niektóre z nich nie są zbyt piękne, przedstawiają bowiem sam budynek, inne natomiast to małe dzieła sztuki prezentujące zabytki warte zobaczenia w danym regionie.
GMINY, KONSULATY, AMBASADY, CENTRA PROMOCJI

Wspominałam już na blogu o tym, że piszę maile zarówno do polskich urzędów, jak i do zagranicznych instytucji. Niektóre z nich z chęcią przesyłają materiały promocyjne, w tym pocztówki. W ten sposób zdobyłam kartki chociażby z Hawajów czy Wyspy Bożego Narodzenia. Oczywiście wysyłanie takich maili to zajęcie czasochłonne, ale… opłaca się! 
Poniżej wklejam przykładowy wzór wiadomości do urzędu:

Dzień dobry
Nazywam się Sara Watrak i od ponad pięciu lat prowadzę bloga Sawatka, na którym opisuję swoje podróże oraz pokazuję zdobyte pocztówki. Piszę do Państwa z prośbą o wysyłkę pocztówek z Sompolna. W zamian pokażę je na moim blogu oraz napiszę kilka słów o miejscach wartych odwiedzenia w tej miejscowości.
Liczę na pozytywne rozpatrzenie mojej prośby.
Pozdrawiam
Sara Watrak
DOBRE DUSZYCZKI

Nie bójcie się prosić o pocztówki znajomych i krewnych, którzy wyjeżdżają w podróż. Jeśli nie musicie mieć w swojej kolekcji kartki ze znaczkiem – proście tym bardziej! Bo o ile wysłanie pocztówki to dodatkowy kłopot i koszt, o tyle samo kupienie widokówki i przywiezienie jej do kraju nie jest zbyt kłopotliwe.
KONKURSY I LOTERIE

Próbujcie swoich sił w konkursach organizowanych na blogach pocztówkowych, na Facebooku oraz na forum postcrossingu. Istnieją nawet specjalne grupy na Facebooku poświęcone wyłącznie loteriom pocztówkowym.

SZUKANIE SKARBÓW

Warto też przeszukać strychy, piwnice, szafki babć. Często skrywają one prawdziwe pocztówkowe skarby. Ja w ten sposób znalazłam wiele starych pocztówek, które prezentowałam Wam w cyklu "Pocztówki z historią" (możecie je zobaczyć tu, tu, tu, tu i tu).

AKCJE

Co jakiś czas organizowane są akcje, w których można wygrać pocztówki albo otrzymać je w zamian za datek. Wysyłają je wówczas podróżnicy wybierający się na wyprawę do dalekich krajów. Jak znajdować takie akcje? Warto dołączyć do grupy POSTCROSSING Poland na Facebooku, a także obserwować profile podróżnicze np. Road Trip Bus, Busem Przez Świat, GdzieBądź. Dzięki tym ostatnim moja kolekcja wzbogaciła się o kartkę z Vanuatu.

Warto tutaj również wspomnieć o takich akcjach jak:

Lovely Handwritten Notes – dzięki tej stronie otrzymałam pocztówkę z USA

Starring You – Michael odwiedza różne miejsca i wysyła z nich kartki osobom, które podadzą mu swój adres. Obecnie podróżuje on nieco mniej niż kiedyś, bowiem ożenił się i osiadł na stałe w Belgii, jednak gdy wybiera się w jakąś wyprawę, na pewno z chęcią wyśle Wam pocztówkę. Mój wywiad z Michaelem możecie przeczytać tutaj.

A Postcard for You - Tyler to pełny pozytywnej energii Amerykanin. Sam jest postcrosserem, ale przyjemność sprawia mu też wysyłanie kartek zupełnie bezinteresownie, nie oczekując niczego w zamian. 

Muszę również wspomnieć o świetnej warszawskiej inicjatywie. W specjalnie zaaranżowanym namiocie przygotowano świąteczne kartki ze stolicy. Można je było sobie wziąć i – co więcej – na miejscu wypisać i za darmo wysłać, zarówno do Polski, jak i za granicę. Oby więcej tego typu akcji!
Pamiętajcie też, że w wielu miejscach, w których można kupić pocztówki, znajdują się specjalne darmowe kartki. Mam tu na myśli chociażby Biura Informacji Turystycznej czy zabytkowe obiekty. Nie za wszystko, co piękne, trzeba płacić! 

Jestem ciekawa, jakie jeszcze są Wasze sposoby na zdobywanie pocztówek? Podzielcie się!
Sara

sobota, 3 września 2016

Mój długoletni związek (muzyczny ;))



Znaliśmy się tylko ze słyszenia. W sumie trudno byłoby żyć na tym świecie i o nich nie słyszeć. W Radiu Zet Gold, które non stop grało u nas w samochodzie, dość często leciało Help, czasami też piosenka o łodzi podwodnej. Tak wyglądał nasz pierwszy kontakt. 

Wszystko zmieniło się w gimnazjum. Taki Jeden podesłał mi – na pocieszenie – utwór o wschodzącym słońcu. I od tego czasu Beatelsi stali się moim słońcem. Tamten Jeden przy okazji też, tylko potem okazał się bardziej chmurą gradową.

Ale zanim tak się stało, bardzo dobrze poznałam Paula, George'a, Johna i Ringo (kolejność nieprzypadkowa!). Z Tamtym Jednym nie tylko słuchaliśmy przystojnych i jakże utalentowanych chłopaków z Liverpoolu, lecz także graliśmy i śpiewaliśmy ich piosenki na Rock Bandzie.

Ale szczenięca miłość się skończyła. I myślałam wtedy, że już na zawsze znienawidzę Eight Days a Week, że nie będę mogła w spokoju wysłuchać And Your Bird Can Sing. Bo wszystko będzie mi się z kojarzyć z Tamtym Jednym.

Poszłam więc na odwyk.

Jednak ta muzyka nie chciała odpuścić.
Beatelsów słucham do dziś. Towarzyszyli mi w dalekich podróżach. Uszczęśliwiali i wzruszali. Mimo pretensji: Czego ty słuchasz? i niezbyt uprzejmych próśb: Ścisz to! Oni nie umieją śpiewać!.

Mam nadzieję, że jeszcze długo będziemy razem. 

Pocztówki z Beatelsami pokazywałam Wam już w kilku postach. Dziś pozostałe z nich.
I na dokładkę – moje ulubione piosenki ze studyjnych albumów The Beatles. Momentami trudno było mi się zdecydować – jeśli chodzi o pierwsze płyty, kocham wszystkie utwory! Niestety na YouTubie większość dobrych, oryginalnych wersji została zablokowana. Dlatego gdzieniegdzie musiałam posłużyć się nagraniami z... gry na Play Station, a niekiedy fragmentami utworów. Ale wiecie... to nadal oni. <3


Please, Please Me – Please, Please Me & Chains



With the Beatles – Please, Mister Postman


A Hard Day’s Night – You Can’t Do That & I Should Have Known Better


Beatles for Sale – Eight Days a Week

Help! – You’re Going to Lose that Girl

Rubber Soul – Run for Your Life

Revolver – And Your Bird Can Sing


Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band – Lucy in the Sky with Diamonds


The Beatles, zwany popularnie The White AlbumOb-La-Di, Ob-La-Da


Yellow SubmarineAll You Need Is Love

Abbey Road Here Comes the Sun & Octopus's Garden



Let It BeAcross the Universe & Let It Be


Mój ulubiony członek zespołu na koniec. ^^


Lubicie? Słuchacie? :D
Trzymajcie się ciepło!
Sara

niedziela, 25 sierpnia 2013

Podróż za jeden... znaczek



Byłoby z mojej strony wielkim niedopatrzeniem, gdybym nie wspomniała na blogu o POSTCROSSINGU. Jako pocztówkomaniaczka i miłośniczka podróży muszę się z Wami podzielić tym, co pozwala poznać świat bez wychodzenia z domu… chyba że na pocztę ;)




 Ale że co? Co to w ogóle jest ten cały Postcrossing?
Postcrossing.com to portal internetowy, na którym wystarczy się zarejestrować i utworzyć swój profil, aby móc wysyłać pocztówki do osób z innych krajów, jak również z Twojego własnego oraz otrzymywać widokówki z najdalszych zakątków naszego globu. 




Ale ja nie dam rady… Czy to trudne?
Nie! Zarejestrowanie się nie jest niczym mocno skomplikowanym, ale jeśli jesteście przezorni i wolicie być ubezpieczeni, polecam Wam ten poradnik: CLICK. Mnie bardzo pomógł lepiej poznać Postcrossing i, co ważne, jest po polsku.


Ale co jest w tym fajnego? Co to daje?
Postcrossing ma wiele różnych zalet. Z własnych doświadczeń mogę powiedzieć, że dzięki wysyłaniu kartek:
      a) Podszkoliłam trochę angielski i niemiecki, bo pisałam głównie w tych językach, ale poznałam też parę słów po rosyjsku (i umiem je napisać cyrylicą!) Generalnie kartki możecie pisać w różnych językach – w profilu osoby, do której wysyłacie kartkę zawarta jest informacja, jakie zna języki. Chociaż ja mam napisane, że jeśli ktoś chce, może do mnie napisać w swoim ojczystym języku, nieważne, czy to fiński czy mandaryński :D Zdarzyło mi się dostać pocztówkę w języku hiszpańskim, którego nie znam i była niezła zabawa z tłumaczeniem. Nie martwcie się, jeśli Wasz angielski jest słaby. Na pocztówce nie musicie pisać opowiadań, możecie zaczynać od prostych zwrotów, typu pozdrowienia, z czasem się wyrobicie, zobaczycie też, jakie sformułowania będą używane na kartkach, które Wy dostaniecie. Więc spokojna głowa.
      b)      Zebrałam kolekcję jakichś 300 (a może więcej? Dawno nie liczyłam) kartek z bliskich nam krajów, a także z tak odległych jak Surinam czy Brunei. Możecie otrzymywać pocztówki z widokami, możecie z postaciami z bajek, a nawet ze sportowcami czy piosenkarzami – zależy, jakie sobie zażyczycie. 


Brunei

Surinam



Australia

Rosja

      c)       Znalazłam sobie znajomych w innej części świata. Z pewną dziewczyną z Rosji od dwóch lat utrzymuję kontakt, piszemy na FB, wysyłamy sobie listy, kartki i paczki. (Pozdrawiam Mari!). Kilka osób mam w znajomych na fejsie. Sami możecie być zaskoczeni tym, jak łatwo  można poznać ciekawe i często podobne do nas, z takimi samymi zainteresowaniami, osoby poprzez Postcrossing.
      d)      Trochę się jednak dowiedziałam o innych krajach, kulturach. Ludzie często opisują, co można zobaczyć w danym miejscu, co polecają odwiedzić, piszą o zwyczajach. Ostatnio, gdy planowałam wycieczkę z moją mamą, wyciągnęłam pocztówki z interesującego nas miasta i czytałam, co też mi tam napisano, może coś pomoże nam w wybraniu obiektów wartych zobaczenia?
      e)      Znalazłam hobby, bo Postocrossing to nie tylko wypisywanie kartek. Każdy adres trzeba najpierw wylosować, zapoznać się z profilem adresata, kupić dla niego kartkę, wypisać, informując o czymś ciekawym (często w profilach postcrosserzy piszą, czego chcieliby się dowiedzieć, niektórzy proszą o sentencje, inni o opisanie, co wypada zobaczyć  w Waszej miejscowości, jeszcze inni o napisane po prostu jak spędzasz dzień J), wysłaniu jej na poczcie… Później czekaniu aż kartka dojdzie do adresata, a on ją zarejestruje i wyśle Ci wiadomość. W momencie, gdy nasza pocztówka kończy swoją podróż, ktoś inny losuje nasz adres i wysyła kartkę do nas. Możemy więc wypatrywać listonosza i obserwować skrzynkę (możliwa obsesja sprawdzania skrzynki 3 lub więcej razy dziennie, ostrzegam!).


Nowa Zelandia


      Czy to ma w ogóle jakieś wady? Czy to dużo kosztuje?
Zarejestrowanie się nie kosztuje nic. Dopiero ceny znaczków trochę smucą. W styczniu tego roku znaczki podrożały znacząco, prawie o 100% (dla niewtajemniczonych – znaczek zagraniczny 4,50, priorytet 5,00). Jednak dla chcącego nic trudnego, zawsze można co nieco odłożyć i parę pocztówek w miesiącu wysłać. Zapłacić trzeba też za zakupione pocztówki, chociaż to akurat mniejszy problem, bo często można znaleźć okazje typu pocztówki za 20 gr, całe zestawy do pocięcia, mnie zdarzyło się także dostawać pocztówki w różnych miejscach np. na festynach, ale… poszperałam również nieco w domu mojej babci i znalazłam pełen plik różnorakich pocztówek. Więc zanim nakupujecie, zorientujcie się, czy gdzieś wokół Was nie leżą niepotrzebne nikomu widokówki.
Czasami zdarza się, że kartki nie dochodzą. Wiecie jak to jest z tą Pocztą Polską… No różnie bywa. Wtedy mówi się trudno, zawsze można mieć nadzieję, że pocztówka w końcu zawita w skrzynce adresata, nawet po 200 dniach (co mnie się zdarzało).


Australia


A czy można zdecydować z jakiego kraju dostanie się kartkę?
Można. Z czasem możecie się zorientować, że macie już np. 10 kartek z Rosji, a powiedzmy, z Waszej ukochanej Australii,  żadnej. Wtedy proponuję Wam swapy, czyli prywatne wymiany. Sami wybieracie sobie osobę, od której chcielibyście otrzymać kartkę i piszecie do niej. Już od waszego szczęścia (i często uprzejmości!) zależy, czy się zgodzi, czy nie. Swapy są genialną sprawą, gdyż możecie np. otrzymać kartkę z miasta, które zawsze chcieliście odwiedzić. Ja poprosiłam kobietę z Australii o swapa, podałam jednak dane mojego taty, który marzy o locie do tego kraju. Kartka więc została zaadresowana na niego, a mój tata był bardzo pozytywnie zaskoczony.


Australia


Dla kogo jest Postcrossing?
Dla wszystkich, którzy mają troszkę wolnego czasu (ale właściwie to nie trzeba go wiele, nawet wiecznie zajęte osoby znajdą chwilę na wypisanie pocztówki),  dla osób, które kochają podróżować, ale z różnych powodów nie mogą tego robić non stop, dla miłośników pisania listów, dla ciekawskich, dla kolekcjonerów pocztówek i znaczków, dla ludzi szukających swojego konika.
Polecam Wam serdecznie ten portal, a jeśli macie jakiekolwiek pytania – śmiało, jestem już w sumie weteranką, haha.  

Tajwan