Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paczki/listy/pamiątki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paczki/listy/pamiątki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 czerwca 2016

Tag podróżniczy



U Kingi jakiś czas temu znalazłam ciekawe odpowiedzi na pytania dotyczące podróżowania. Jako że życia bez podróży sobie nie wyobrażam, z chęcią i ja odpowiedziałam na te wymyślone przez Annę pytania. :)


Jaki jest Twój ulubiony środek transportu podczas podróży? 
Jestem wygodnicka i odpowiem – samolot! Po kilkunastogodzinnych maratonach w autokarze mam serdecznie dość tego środka transportu. Jeżdżąc autokarami, zwykle się nudzę i nie mogę znaleźć wygodnej pozycji. 
Lubię też jeździć rowerem, ale mam na tyle słabą kondycję, że raczej w grę nie wchodzą żadne dalekie wycieczki. Jeśli chodzi o prom, hmm, podczas rejsu okropnie się bałam, szczególnie w nocy, gdy słyszałam dziki taniec fal, ale wielkim plusem podróży tym środkiem transportu jest możliwość przespania się w prawie normalnym łóżku czy też przespacerowania się. 
Warszawa, 2016

Wolisz podróżować w grupie czy indywidualnie? 
Najbardziej to ja lubię podróżować z moją mamą. :D Podróżowanie w grupie ma te minusy, że jesteśmy zależni od wielu osób. Z kolei samotne wyprawy jawią mi się jako dość ryzykowne. Większość słynnych podróżników nie zabiera ze sobą kompanów, wybierając się na drugi koniec świata. Ja jednak potrzebowałabym kogoś, kto… robiłby mi zdjęcia! (to okropnie powierzchowne, wiem :D)
Bałtyk, 2014

Czy jesteś typem podróżnika aktywnego czy biernego (wypoczynkowego)? 
Zdecydowanie aktywnego! Nie potrafię leżeć cały dzień na plaży, to nie dla mnie. Najchętniej od rana do wieczora zwiedzałabym, spacerowałabym uliczkami miast czy też górskimi szlakami. 


Jesteś w podróży i widzisz przed sobą stoisko/sklepik z pamiątkami. Co najczęściej kupujesz, jeśli chodzi o pamiątki? 
Jasne, że pocztówki! Staram się nie przesadzać, ale cóż, zwykle wybór jest dość trudny. Czasami kupuję też kubki, śmieszne gadżety czy czekoladki w opakowaniu z symbolem danego miasta.
USA, 2015

Gdy wybierasz się w podróż, to najpierw czytasz o danym miejscu (co można tam zobaczyć/zwiedzić) i to zwiedzasz, czy najpierw zwiedzasz, a po powrocie do domu czytasz o danym miejscu? 
Planowanie podroży sprawia mi wielką przyjemność, więc zazwyczaj na długo przed wyjazdem zaglądam do różnych źródeł i czytam o miejscach, które warto odwiedzić, które mogą mnie zainteresować. Pomijam wątki historyczne, bo nie jestem tym jakoś specjalnie zafascynowana. Po powrocie często wracam do wcześniej przeczytanych informacji, aby czytelnicy na blogu mieli niejaki pogląd na to, gdzie byłam i co udało mi się zobaczyć. :D


Czy lubisz poznawać życie codzienne mieszkańców danego miasta/miejscowości/wsi? 
Pewnie! Choć… zwykle nie mam na to czasu. Jestem takim typem turystki, który przez wielu jest krytykowany – chcę zobaczyć jak najwięcej. Może nie dojrzałam jeszcze do podróżowania, podczas którego najważniejsi są ludzie, nie zaś miejsca? 


Wolisz pakować swoje rzeczy do walizki czy plecaka? 
Znowu zabrzmię płytko, ale co poradzę na to, że moje plecy nie wytrzymałyby dźwigania kilkunastokilogramowego plecaka? Wybieram walizkę, ale za to podczas zwiedzania mam ze sobą nie torebkę, lecz plecaczek.
Londyn, 2014

Wolisz krótkie wyjazdy (np. weekendowe) czy długie - tygodniowe/dwutygodniowe? 
Chyba wolę krótkie wyjazdy, bo częściej na takowe mogę sobie pozwolić. Dłuższe wyjazdy, jakie zaliczyłam w moim życiu, to głównie kolonie i obozy, poza tym – wymiana do USA. Zdecydowaną zaletą takich podróży jest możliwość zobaczenia większej liczby miejsc, spróbowania różnych lokalnych potraw i po prostu lepszego poznania lokalnych zwyczajów. Minusem jest tęsknota za domem i własnym łóżkiem
Ciechocinek, 2014

Czy lubisz jeść w miejscach, do których podróżujesz? 
Poniekąd już odpowiedziałam na to pytanie. ;) Bardzo lubię jeść, gdziekolwiek jestem. :D Zwykle w czasie podróży żywię się zupkami chińskimi albo jem w McDonaldzie, bo jest to po prostu niedrogie rozwiązanie, jednak jestem ogromnie ciekawa nowych smaków, więc najczęściej choć jednej potrawy, z której słynie dane miejsce, muszę spróbować!
Niemcy, 2013

Czy lubisz robić zdjęcia w czasie podróży? Opisujesz gdzieś swoje przeżycia podróżnicze? 
Jak zapewne dobrze wiecie, lubię robić zdjęcia. Sama nie wiem, czy wolę być fotografem, czy modelką. Wychowana zostałam jednak w przekonaniu, że zdjęcie samego zabytku, to mogę sobie w Google Grafika poszukać, więc fotografia ze mną i zabytkiem będzie najlepszą pamiątką. Przeżycia opisuję oczywiście na blogu i kocham to robić! :D

Szczecin, 2015

Jeśli macie ochotę również zastanowić się nad odpowiedziami na powyższe pytania, zachęcam! :) Z przyjemnością przeczytam Wasze odpowiedzi.
Trzymajcie się!
Sara

czwartek, 7 stycznia 2016

Karton pełen niespodzianek



Wiem, że już styczeń i pewnie zdążyliście zrzucić świąteczne kilogramy, ale ja chciałabym Wam pokazać jeszcze jeden prezent od św. Mikołaja. Co prawda nie znalazłam tego upominku pod choinką, a brodacz nie wszedł przez komin (czy widzieliście kiedyś kuriera, który wybierałby tę drogę?), ale czy to coś zmienia?
Tomasz zaskoczył mnie zupełnie. Nie dość, że dostałam karton wielkości zmywarki, to jeszcze znalazłam w nim… nie, nie brudne naczynia. Mnóstwo przydatnych drobiazgów i przedmiotów idealnie wpasowujących się w moje gusta.
Nie wiem, czy będę w stanie wymienić wszystko, co przysłał mi Tomasz, ale postaram się pokazać Wam to, co najciekawsze, najbardziej pożyteczne i to, co ucieszyło mnie najbardziej.
Zacznijmy od… herbaty. Jejku, tych torebek było tak dużo, że stwierdziłam, iż nie będę tracić czasu na liczenie. Lepiej zacząć od razu pić, haha. A miałam szeroki wybór. Tradycyjna Earl Grey, herbata o smaku cytrynowo-imbirowym, herbata biała, zielona, korzenna… Skoro mam pić, to przydałby się jakiś kubek, prawda? I o tym Tomasz pomyślał. :)

Otrzymałam również mnóstwo zeszytów i notesów, które na pewno przydadzą się zarówno mi, jak i mojemu bratu. 

Co to byłaby za paczuszka, gdyby zabrakło w niej pocztówek? :) Tomasz przesłał mi książeczkę z kartkami ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ale i wzbogacił moją kolekcję o nowe państwa (Singapur!, Etiopia!) oraz kartki z rzadko spotykanych krajów (Kolumbia!). 


Poza tym w wielkim kartonie znalazłam magazyny, m.in. z moją ukochaną Taylor Swift na okładce (wiecie, że słucham jej już ponad 6 lat? :O). 

Hitem tej paczki według mojej mamy jest wielki zeszyt z sudoku. Uwielbiamy te łamigłówki, ale bez bicia przyznaję, że moja mama jest ode mnie zdecydowanie lepsza i rozwiązuje trudniejsze sudoku (ja wzięłam się za te z kategorii "easy”"). 

Tomasz zapakował również długopisy, karteczki samoprzylepne, zakładki (te, które widzicie poniżej, to moje ulubione –  w paczce zakładek było kilkadziesiąt!). 

Za to początkowo zagadką było dla nas pewne… pudełko. Moja mama sądziła, że to puzzle, natomiast okazało się, że to obraz przedstawiający nowojorski Times Square.

Święta nieuchronnie kojarzą mi się ze słodyczami. I ich nie zabrakło w paczce. Oprócz różnych drobnych drażetek i cukiereczków otrzymałam Toblerone w kształcie choinki (jeny, nie dość, że to cudowna szwajcarska czekolada to jeszcze w świątecznym wydaniu!) oraz cukierki kawowe. 
Jedną z rzeczy, która najbardziej mnie zaskoczyła, była... książka.

Na koniec uroczy kalendarz!

Dziękuję serdecznie Tomaszowi za tę wspaniałą niespodziankę!
Trzymajcie się ciepło! :)
Sara
PS Czy ktoś z Was chciałby mi polecić jakieś naprawdę ciekawe miejsce znajdujące się w promilu max. 150km od Torunia? Chodzi mi tu o atrakcje mieszczące się wewnątrz budynków. Mogą to być naprawdę interesujące i niecodzienne muzea, parki rozrywki albo inne wymyślne rzeczy. W kujawsko-pomorskim, łódzkim, mazowieckim, pomorskim wielkopolskim... Mam wrażenie, że albo wszędzie już byłam. :x

środa, 30 grudnia 2015

Rok pełen wrażeń cz. 1


Koniec roku… czas podsumowań, czas refleksji. Ja bez głębszego zastanowienia wiem jedno: ten rok był pełen wrażeń. Pełen wydarzeń, które pamięta się do końca życia. Czy był taki, jaki sobie wymarzyłam? Niezupełnie… Ale to samo życie. Jak co roku zapraszam Was na mój roczny alfabet. 
A jak… autostop. W wakacje co dzień do pracy jeździłam stopem. Chyba tylko raz nie udało mi się niczego złapać. Chciałabym przemieszczać się w ten sposób gdzieś dalej niż do Torunia… Jak coś to ostatni raz machałam kciukiem wczoraj. 
B jak… blogi i blogerki. Nie dość, że w minionym roku poznałam sławną blogerkę modową Macademian Girl, to jeszcze obchodziłam 2 urodziny mojego bloga, poznałam nowych internautów, zżyłam się z nimi, wymieniałam pocztówkami... W swoim kalendarzyku mam zapisane urodziny członków rodziny, najbliższych przyjaciół i znanych mi postcrosserów. :)
czerwiec 2015

październik 2015

C jak… czytanie. Brałam udział w wyzwaniu "Przeczytam 52 książki w 2015 roku". Jak myślicie, podołałam? Nie, bo jestem cieniasem. Przeczytałam „zaledwie” 44 książki. Były takie tygodnie, że nie czytałam w ogóle. Do Stanów wzięłam ze sobą kilka książek (bo przecież lot taki długi), a przeczytałam może kilka stron. Cóż, w przyszłym roku będzie lepiej.
sierpień 2015

D jak… dojrzałość. To może wydawać się dziwne, ale odczułam w tym roku pewien progres. Nie mogę nazwać się w pełni dojrzałą osobą, ale ewidentnie zmądrzałam. Tak. Śmiejcie się, wiem, że to brzmi dziwnie, ale ja tam się cieszę, że jednak z wiekiem nie jestem coraz głupsza (bo i takie przypadki bywają). 
E jak… Europa i nie tylko. W tym roku odwiedziłam kilka europejskich miast, ale też po raz pierwszy opuściłam nasz kontynent. Witaj, Ameryko! Jeśli jesteście ciekawi, jakie europejskie stolice odwiedziłam w całym moim życiu, oto małe przypomnienie: 1. Warszawa, 2. Berlin, 3. Londyn, 4. Sztokholm, 5. Bratysława, 6. Wiedeń, 7. Rzym, 8. Watykan, 9. Wilno, 10. Praga
październik 2015

F jak… Filadelfia. Co ciekawe, w zeszłym roku tak samo opisałam literkę F. Tylko że wtedy dopiero oczekiwałam, teraz mogę z dumą i lekkim niedowierzaniem powiedzieć "Przez blisko 2 tygodnie mieszkałam u amerykańskiej rodziny w Filadelfii".
październik 2015

G jak… gratulacje. Uch, nie chcę być próżna, ale w tym roku otrzymywałam gratulacje z naprawdę różnych powodów. Osiemnastka, finał konkursów polonistycznych, zaoszczędzenie pieniędzy na Stany, udzielanie korepetycji, 4 z historii… To zdecydowanie motywuje. 
H jak… herbata. Prawie w całości przerzuciłam się na zieloną herbatę (śmieję się, że czarną pijam tylko u cioci). Na urodziny otrzymałam tyle torebek, że ostatnią wypiłam w połowie grudnia. A tu niedawno podarowano mi kolejne herbatki… Naprawdę kocham ten napój!
grudzień 2015

I jak… irracjonalne lęki. Na przykład przed tym, że nie znajdę partnera na studniówkę, przed tym, że jakaś dziewczyna będzie miała taką samą sukienkę jak ja, przed tym że paczka nie dotrze do adresata, przed tym że zostanę spytana z lektury, której obejrzałam tylko okładkę… Myślę, że trudno jest pozbyć się takiego stresu i strachu. Ale będę próbować. 
J jak… jestem dorosła. Te urodziny były naprawdę wyjątkowe. Otrzymałam mnóstwo kartek i upominków od osób, których nigdy nie widziałam na oczy, ale czuję się z nimi bardzo związana – od Was! Dostałam pieniążki, któea zaraz potem trafiły na konto – w końcu jestem pełnoletnia. 
K jak… kasa. No i znowu te pieniądze. Taka ze mnie materialistka? Nie sądzę. Po prostu pieniądze w tym roku pojawiały się i znikały (czyli jak zwykle). Udało mi się sprzedać sporo rzeczy, dzięki czemu troszkę zarobiłam. Otrzymuję stypendium, pracuję, czasami coś skapnie od dziadków. A potem mogę te pieniążki przeznaczyć na podróże i znaczki pocztowe. :) 
L jak… listy. Ale to wszystko się pięknie łączy! Znaczki pocztowe przydają mi się (są wręcz niezbędne), kiedy chcę wysłać list do którejś z moich pen palek. W tym roku zaczęłam korespondować z Kasią i Anją z Bośni, z kolei z Anią piszemy do siebie listy już ponad rok. :D 
kwiecień 2015

Ł jak… ładne pocztówki. Chociaż słowo "ładne" nie do wszystkich pasuje. Bo niektóre widokówki są wręcz przerażająco piękne, przedstawiają niesamowite miejsca. Nie wiem, ile pocztówek otrzymałam w tym roku, bo, jak być może zauważyliście, swoją kolekcję liczę zawsze w wakacje. 
grudzień 2015
grudzień 2015

Kolejne literki już 1 stycznia, zapraszam!
Życzę Wam udanego sylwestra, spędźcie go tak, jak lubicie. :)
Sara