Wrócę jeszcze na moment do zeszłego roku (chociaż większość
raczej wolałoby raczej tego nie robić). Ja jednak przypomnę tylko fajne rzeczy,
a właściwie najfajniejsze. Jak zawsze będzie to wybór subiektywny i okraszony
odrobiną egoizmu i samouwielbienia. ;) Tak serio to do samouwielbienia mi
bardzo daleko i czasami sobie myślę, że miło byłoby w końcu docenić samą
siebie, żeby inni nie musieli tego robić za mnie… Ale do rzeczy. Oto top 10
moich najlepszych artykułów w Nowościach, które ukazały się w grudniu 2020.
Najlepszych nie według mojego kierownika ani mojej mamy, tylko według mnie.
Ten artykuł to coś więcej niż artykuł. Stoi za nim historia
człowieka. Starszy mężczyzna, który niedawno spędził kilka tygodni pod
respiratorem w szpitalu, zadzwonił do mnie i powiedział, że otrzymał mandat
95 zł za brak biletu. Co ważne, był to bilet na darmową godzinę postoju przed
sklepem, w którym ten pan zrobił zakupy. Chociaż nie było go zaledwie przez
kilka minut i nie zostawił samochodu, by udać się na schadzki, tylko uczciwie kupił sok dla żony, która leżała w szpitalu, mandat i tak dostał. Na początku nie sądziłam, że mogę mu pomóc.
Tymczasem udało mi się uzyskać szybką odpowiedź od zarządcy parkingu. Okazało
się, że pan może złożyć reklamację, bo posiadał paragon za zakupy w sklepie. Pomogłam
mu, na ile dałam radę, wytłumaczyłam co i jak. Mam nadzieję, że mandat
anulowano. Mocno przeżyłam tę historię, poczułam, że faktycznie jako
dziennikarka coś mogę. Mogę pomóc, jeśli tylko chcę. Problem płatnych parkingów
przed sklepami – z komentarzami obu stron – opisałam na łamach Nowości.
Już po świętach, ale lokalnych rzemieślników, artystów czy
cukierników warto wspierać nie tylko od święta. Tym bardziej że robią prawdziwe
cuda. Dzięki temu artykułowi miałam szansę lepiej ich poznać.
A ten artykuł zajął mi kupę czasu, ale warto było. Przy
okazji trochę wyszłam ze swojej działki i przyjrzałam się bliżej m.in. tym
przedsiębiorcom, dla których 2020 wcale nie był taki zły – wręcz przeciwnie ich
firmy mogą pochwalić się niebywałymi wynikami.
Bałam się tego artykułu, jak nie wiem, bo o Marwicie
wiedziałam tylko tyle, że robi soczki, które zdarzało mi się pić. Zrobiłam
spore rozeznanie, udało mi się dotrzeć do dawnych wypowiedzi i w ten sposób
powstał całkiem niezły przegląd. Byłam zadowolona z tego tekstu. Lubię to
uczucie, bo jednak nie zawsze mi towarzyszy. A przy okazji pisania sporo się
dowiedziałam. Nie miałam pojęcia, że firma była sponsorem tylu sportowców.
Z tego tekstu też jestem ogromnie dumna. Chciałam znaleźć
torunian, którzy faktycznie robią karierę poza granicami naszego kraju. Nie
było to łatwe, ale podołałam. To w sumie paradoks, że o niektórych z tych osób
nie wiedzą mieszkańcy Torunia. Ale za to świat dobrze ich zna.
Ten tekst odbił się szerszym echem niż myślałam. Mogłoby się
wydawać, że nikogo nie będzie obchodzić jakiś tam park na lewym brzegu Wisły.
Tymczasem to miejsce, które torunianie odwiedzali coraz częściej, szczególnie
po rewitalizacji. Niestety, nie wszyscy docenili nowy wygląd zieleńca. W parku
pojawili się chuliganie. Ciekawe, ile z nich zostało ukaranych…
A ten tekst przyprawił mnie o płacz. Zdobycie informacji od
żołnierzy obrony terytorialnej nie było tak łatwe, jak sądziłam. Proszenie o
wypowiedzi, czekanie na nie, autoryzowanie to jeden z trudniejszych elementów
tej pracy. Wiele osób się wstydzi, boi, nie chce podać nazwiska… Niektórzy
myślą, że będą mieli problemy np. w pracy. Tymczasem dla mnie każda wypowiedź,
każde kilka zdań komentarza jest na wagę złota. Jestem zawsze bardzo
wdzięczna osobom, które godzą się poświęcić swój czas i napisać albo powiedzieć
kilka słów – tym bardziej że niekiedy to zajmuje tylko dwie minuty. W większości
artykułów wypowiedzi pojawić się muszą. Przyznam się Wam, że to mnie każdego
ranka stresuje – że nie dam rady zdobyć wypowiedzi. Więc jeśli kiedykolwiek
poproszę kogoś z Was, nie wstydźcie się, nie bójcie, nie myślcie, że sobie nie
poradzicie i kim Wy jesteście, żeby się wypowiadać. To właśnie ludzkie historie
czynią artykuły ciekawszymi, rzetelniejszymi. Domyślam się, że sami lubicie
czytać o kimś z krwi i kości, niż tylko zapoznawać się z suchymi faktami.
Tekst wyzwanie. Jak tu wytknąć komuś błędy, niedopatrzenia,
nie będąc złośliwą i nie umniejszając pozostałych osiągnięć?
Cieszę się, że czasami także do Nowości mogę napisać tekst
lifestylowy – taki, który spokojnie mógłby ukazać się również na blogu. Jeśli
szukacie prezentów na urodziny, imieniny, Dzień Babci, Dzień Dziadka albo
jakąkolwiek inną okazję, zerknijcie na to zestawienie. Mam nadzieję, że
znajdziecie tam inspirację.
W grudniu sytuacja transportu zbiorowego do gm. Wielka
Nieszawka zmieniała się jak w kalejdoskopie. Raz zabrali nam wszystkie
połączenia, później przywrócili. A potem nagle bilety staniały do... złotówki. A
ja to wszystko dzielnie śledziłam i opisywałam. W grudniu pojawiło się kilka
tekstów na ten temat, ale ja załączam ten najnowszy, już ze stycznia, z aktualnymi
informacjami.
Dajcie znać, który z tematów najbardziej Was zainteresował. A może macie jakieś propozycje, czym mogłabym się zająć w przyszłości?
Sara