Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z życia dziennikarki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z życia dziennikarki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 listopada 2021

Lubię rozmawiać z ludźmi - o sekretach pracy dziennikarki

 

W marcu miną dwa lata, odkąd pracuję w gazecie. Dziś chciałabym Wam opowiedzieć, co słychać w mojej pracy i skupić się przede wszystkim na moich rozmówcach.

Zacznijmy od tego, że w końcu nie jestem w mojej pracy "najświeższa" – nadal jestem najmłodsza, ale mamy w swoim zespole już dziennikarza, który został zatrudniony po mnie. 😉

Jak wygląda mój dzień pracy? Zaczyna się on niekiedy dzień, a bywa, że nawet i kilka dni wcześniej, gdy omawiamy tematy. Oczywiście każdego ranka podejmujemy ostateczną decyzję, którymi kwestiami się zajmę – praca dziennikarki jest bardzo elastyczna i nie wszystko da się w niej przewidzieć. Zdarza się, że z jakiegoś tematu rezygnujemy w środku dnia, bo pojawi się coś pilniejszego.

Do pisania poszczególnych artykułów staram się przygotować wcześniej, gdy rozsyłam maile albo dzwonię do rozmówców z prośbą o wypowiedzi. I dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć nieco więcej o tym, z kim rozmawiam.

Zacznijmy od rzeczników – to oni są jednym z głównych źródeł informacji. Gdy Czytelnik zgłosi nam jakiś problem (albo my sami go dostrzeżemy), zwykle kierujemy zapytanie do rzecznika danej instytucji. Najczęściej mam kontakt z rzecznikami Prezydenta Miasta Torunia, toruńskiej policji, straży miejskiej oraz straży pożarnej, Miejskiego Zarządu Dróg, Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego, Miejskiego Zakładu Komunikacji oraz instytucji kultury np. Centrum Sztuki Współczesnej. Ale zdarzało mi się wielokrotnie rozmawiać także z rzecznikami Arrivy, PKP, wojewody czy Urzędu Marszałkowskiego i wielu innych instytucji. Jeśli dane miejsce nie ma swojego rzecznika, piszę do działu marketingu czy promocji.
Z kim jeszcze rozmawiam? Z radnymi i posłami – w szczególności jeśli chodzi o wywiady czy… wysyłkę zdjęcia z okazji Dnia Dziecka czy innego święta.

Poza tym regularnie kontaktuję się z osobami związanymi z kulturą – pisarzami bądź muzykami - aby poprosić ich o rekomendacje na weekend – polecajki te ukazują się regularnie w sobotnim wydaniu gazety.

Ostatnio miałam okazję rozmawiać również z lekarzami, a także prawnikami (jeśli potrzebujecie pomocy radców prawnych, odsyłam Was tutaj, gdzie otrzymacie wsparcie specjalistów. W czasie pandemii wiele firm straciło płynność finansową, więc pomoc prawników może być nieodzowna: https://www.i-kancelaria.pl/klient-biznesowy/oddluzanie-postepowanie-ukladowe/).

Oczywiście wśród moich rozmówców są także osoby związane z innymi branżami. Gdy pisałam o toruńskich szkołach tańcach, kontaktowałam się z ich właścicielami, gdy tworzyłam tekst o kwiaciarniach, o swoim fachu opowiadały mi florystki. Często rozmawiam też z właścicielami restauracji i kawiarni, bo uwielbiam pisać o gastronomii.

Trudno wymienić wszystkich moich rozmówców. Były wśród nich także modelki, naukowcy, kosmetyczki, a nawet… instruktorzy szkół jazdy. Najbardziej cieszy mnie, kiedy mogę napisać o pozornie zwyczajnej osobie, która zrobiła coś niezwykłego np. zaprojektowała etyczną markę bielizny.

Na koniec tej wyliczanki zostawiłam właściwie najważniejszych rozmówców. Naszych Czytelników, zwykłych niezwykłych mieszkańców Torunia, którzy piszą do nas z prośbą o zajęcie się danym tematem. Ktoś stał w korku z powodu zablokowanego mostu? Pisze do nas. Ktoś prosi o interwencję w sprawie nielegalnego parkowania na osiedlu? Pisze do nas. To głosy Czytelników są często cennym źródłem informacji. Za wszystkie dziękuję.
Sara

sobota, 27 lutego 2021

Oj, działo się... styczeń 2021

 

Gdy już nawet moja mama straciła nadzieję na nowy post i przestała o niego dopytywać, wracam do Was. W końcu kwarantanna zobowiązuje, prawda? Przecież nie mogąc wychodzić z domu, ma się tyle czasu na wszystko, na co się nie miało do tej pory. Prawda?

O mojej kwarantannie opowiem Wam w ciągu najbliższych dni. Dziś chciałam podsumować… styczeń. O ile to jeszcze wypada, bo przecież lada moment kończy się luty. Ale porządek musi być. Jak więc minął mi styczeń, co robiłam i co będę dobrze wspominać?

Reportaż o bezdomnych

Styczeń rozpoczęłam pracą. Akurat mi przypadł dyżur w Nowy Rok. Ale jakoś bardzo nie narzekałam – było spokojnie. Dałam radę zrobić przerwę na mój ulubiony fragment Koncertu Noworocznego z Wiednia, czyli na Marsz Radeckiego. A jeśli o Nowościach mowa, to jako niedoszła pracoholiczka nie mogę nie wspomnieć o temacie, który realizowałam w styczniu, a który zapisał się w mojej pamięci. Tamtego dnia musiałam wstać o 4:30, aby zrobić reportaż o bezdomnych. Wraz ze strażą miejską i fotografem dotarliśmy do kilku miejsc, w których przebywają takie osoby. Było to dla mnie trudne doświadczenie. Przede wszystkim – nie miałam pojęcia, gdzie takie punkty się znajdują. Byłam też zszokowana, że niektóre z nich to właściwie prowizoryczne szałasy z kuchenkami gazowymi i świętymi obrazkami. Ci ludzie unikają noclegowni, nie zawsze przez alkohol. Chcą mieć po prostu swoje miejsce na ziemi. Nie ukrywam, że byłam wstrząśnięta tym, co zobaczyłam. Zdjęcia i tekst znajdziecie tutaj.

Niespodzianka od rektora

Nie tylko styczeń, lecz 2021 rok rozpoczęłam także wiadomością o tym, że jednak dostałam stypendium naukowe. Ktoś się nade mną zlitował na tym UMK. Trochę nie dowierzałam, w sumie nadal nie dowierzam, ale nie ukrywam, że kasa się przyda. Chociażby na przyszłe mieszkanie.

Temperatura na minusie, śnieg na plusie

Styczeń był bardzo śniegowy. A ja nie cierpię śniegu… Gdy muszę usiąść za kierownicą. Na szczęście tym razem obyło się bez wpadnięcia do rowu i bez płaczu. Dałam radę. Śnieg był towarzyszem naszych styczniowych wycieczek. Z Marcinem pojechaliśmy do Chełmży, by obejrzeć tamtejsze dekoracje. W tym samym celu wybraliśmy się też do Zamku Bierzgłowskiego. Czekaliśmy, czekaliśmy, ale światełek nie włączyli. Mimo to wycieczkę zaliczam do udanych – to była moja pierwsza wizyta na tamtejszym zamku i na pewno chętnie wybiorę się tam ponownie, wiosną, gdy drzewa w pobliskim parku się zazielenią. Ale zanim to się stanie, wróćmy jeszcze na chwilę do śniegu. W styczniu próbowałam jakoś się z nim zaprzyjaźnić. Z Marcinem zbudowaliśmy bałwana (a nawet dwa!), byliśmy też na sankach i oba doświadczenia wspominam naprawdę miło. Mogę więc powiedzieć, że śnieg jest całkiem fajny, gdy nie musisz wsiadać za kółko.



Relacje

Pisząc tego posta, przeglądałam mój kalendarz, w którym zapisuję, co miłego się wydarzyło. I w sumie to jestem w szoku, jak miły był ten styczeń. W jedną ze śród wybraliśmy się z bratem na miasto. Mieliśmy załatwić kilka spraw. Ale przy okazji wypiliśmy też burżujską kawę na wynos. A później, po powrocie do domu, jeszcze długo gadaliśmy. Brakowało mi takich dni. Przypomniałam sobie, jak popłynęliśmy z Dawidem we dwójkę do Szwecji. Zrobiliśmy wtedy ponad 20 tys. kroków w jeden dzień. Byliśmy zmęczeni, ale szczęśliwi. Swoją drogą, muszę się pochwalić, bo mój brat zdał w styczniu egzamin na prawko. I to za pierwszym razem. A nawet ja zdałam za drugim.

Jednym z milszych dni w styczniu była też wizyta u babci. Nie zabrakło faworków, pączków, ciasta… Przy okazji przegrałam w karty 4,50 zł.

Mam wrażenie, że w styczniu świat na moment wrócił do normalności. Były spotkania, były wizyty… A w lutym przyszła kwarantanna. Ale o tym później. Styczeń był fajny. Luty przyniósł dużo miłego, ale przyniósł też koronawirusa. Do naszego domu.

Przez najbliższe dwa tygodnie mogę więc zapomnieć o wycieczkach, spacerach, odwiedzinach, koncertach. Doceniajcie, co macie.

Sara

czwartek, 21 stycznia 2021

Top 10 moich tekstów z Nowości - grudzień 2020


Wrócę jeszcze na moment do zeszłego roku (chociaż większość raczej wolałoby raczej tego nie robić). Ja jednak przypomnę tylko fajne rzeczy, a właściwie najfajniejsze. Jak zawsze będzie to wybór subiektywny i okraszony odrobiną egoizmu i samouwielbienia. ;) Tak serio to do samouwielbienia mi bardzo daleko i czasami sobie myślę, że miło byłoby w końcu docenić samą siebie, żeby inni nie musieli tego robić za mnie… Ale do rzeczy. Oto top 10 moich najlepszych artykułów w Nowościach, które ukazały się w grudniu 2020. Najlepszych nie według mojego kierownika ani mojej mamy, tylko według mnie.

Najdroższe parkingi w Toruniu

Ten artykuł to coś więcej niż artykuł. Stoi za nim historia człowieka. Starszy mężczyzna, który niedawno spędził kilka tygodni pod respiratorem w szpitalu, zadzwonił do mnie i powiedział, że otrzymał mandat 95 zł za brak biletu. Co ważne, był to bilet na darmową godzinę postoju przed sklepem, w którym ten pan zrobił zakupy. Chociaż nie było go zaledwie przez kilka minut i nie zostawił samochodu, by udać się na schadzki, tylko uczciwie kupił sok dla żony, która leżała w szpitalu, mandat i tak dostał. Na początku nie sądziłam, że mogę mu pomóc. Tymczasem udało mi się uzyskać szybką odpowiedź od zarządcy parkingu. Okazało się, że pan może złożyć reklamację, bo posiadał paragon za zakupy w sklepie. Pomogłam mu, na ile dałam radę, wytłumaczyłam co i jak. Mam nadzieję, że mandat anulowano. Mocno przeżyłam tę historię, poczułam, że faktycznie jako dziennikarka coś mogę. Mogę pomóc, jeśli tylko chcę. Problem płatnych parkingów przed sklepami – z komentarzami obu stron – opisałam na łamach Nowości.

Cuda od lokalnych artystów

Już po świętach, ale lokalnych rzemieślników, artystów czy cukierników warto wspierać nie tylko od święta. Tym bardziej że robią prawdziwe cuda. Dzięki temu artykułowi miałam szansę lepiej ich poznać.

Torunianie, którzy odnieśli sukces w 2020

A ten artykuł zajął mi kupę czasu, ale warto było. Przy okazji trochę wyszłam ze swojej działki i przyjrzałam się bliżej m.in. tym przedsiębiorcom, dla których 2020 wcale nie był taki zły – wręcz przeciwnie ich firmy mogą pochwalić się niebywałymi wynikami.

Kultowa marka zniknie z rynku?

Bałam się tego artykułu, jak nie wiem, bo o Marwicie wiedziałam tylko tyle, że robi soczki, które zdarzało mi się pić. Zrobiłam spore rozeznanie, udało mi się dotrzeć do dawnych wypowiedzi i w ten sposób powstał całkiem niezły przegląd. Byłam zadowolona z tego tekstu. Lubię to uczucie, bo jednak nie zawsze mi towarzyszy. A przy okazji pisania sporo się dowiedziałam. Nie miałam pojęcia, że firma była sponsorem tylu sportowców.

Torunianie, którzy robią międzynarodową karierę

Z tego tekstu też jestem ogromnie dumna. Chciałam znaleźć torunian, którzy faktycznie robią karierę poza granicami naszego kraju. Nie było to łatwe, ale podołałam. To w sumie paradoks, że o niektórych z tych osób nie wiedzą mieszkańcy Torunia. Ale za to świat dobrze ich zna.

Park zrewitalizowany za 11,5 mln, a potem... zdewastowany

Ten tekst odbił się szerszym echem niż myślałam. Mogłoby się wydawać, że nikogo nie będzie obchodzić jakiś tam park na lewym brzegu Wisły. Tymczasem to miejsce, które torunianie odwiedzali coraz częściej, szczególnie po rewitalizacji. Niestety, nie wszyscy docenili nowy wygląd zieleńca. W parku pojawili się chuliganie. Ciekawe, ile z nich zostało ukaranych…

Kim są terytorialsi?

A ten tekst przyprawił mnie o płacz. Zdobycie informacji od żołnierzy obrony terytorialnej nie było tak łatwe, jak sądziłam. Proszenie o wypowiedzi, czekanie na nie, autoryzowanie to jeden z trudniejszych elementów tej pracy. Wiele osób się wstydzi, boi, nie chce podać nazwiska… Niektórzy myślą, że będą mieli problemy np. w pracy. Tymczasem dla mnie każda wypowiedź, każde kilka zdań komentarza jest na wagę złota. Jestem zawsze bardzo wdzięczna osobom, które godzą się poświęcić swój czas i napisać albo powiedzieć kilka słów – tym bardziej że niekiedy to zajmuje tylko dwie minuty. W większości artykułów wypowiedzi pojawić się muszą. Przyznam się Wam, że to mnie każdego ranka stresuje – że nie dam rady zdobyć wypowiedzi. Więc jeśli kiedykolwiek poproszę kogoś z Was, nie wstydźcie się, nie bójcie, nie myślcie, że sobie nie poradzicie i kim Wy jesteście, żeby się wypowiadać. To właśnie ludzkie historie czynią artykuły ciekawszymi, rzetelniejszymi. Domyślam się, że sami lubicie czytać o kimś z krwi i kości, niż tylko zapoznawać się z suchymi faktami.

Inwestycje, których nie zrealizował prezydent

Tekst wyzwanie. Jak tu wytknąć komuś błędy, niedopatrzenia, nie będąc złośliwą i nie umniejszając pozostałych osiągnięć? 

25 pomysłów na prezenty na ostatnią chwilę

Cieszę się, że czasami także do Nowości mogę napisać tekst lifestylowy – taki, który spokojnie mógłby ukazać się również na blogu. Jeśli szukacie prezentów na urodziny, imieniny, Dzień Babci, Dzień Dziadka albo jakąkolwiek inną okazję, zerknijcie na to zestawienie. Mam nadzieję, że znajdziecie tam inspirację.

Bilety autobusowe po złotówce

W grudniu sytuacja transportu zbiorowego do gm. Wielka Nieszawka zmieniała się jak w kalejdoskopie. Raz zabrali nam wszystkie połączenia, później przywrócili. A potem nagle bilety staniały do... złotówki. A ja to wszystko dzielnie śledziłam i opisywałam. W grudniu pojawiło się kilka tekstów na ten temat, ale ja załączam ten najnowszy, już ze stycznia, z aktualnymi informacjami.

Dajcie znać, który z tematów najbardziej Was zainteresował. A może macie jakieś propozycje, czym mogłabym się zająć w przyszłości?

Sara

 

wtorek, 8 grudnia 2020

Top 12 moich tekstów z Nowości - listopad 2020


Minął listopad, bardzo pracowity. W listopadzie napisałam blisko 100 artykułów. Niektóre wymagały ode mnie kilkudniowej, a nawet kilkutygodniowej pracy, zbierania wypowiedzi, danych, informacji… Które uważam za najlepsze? Które nieskromnie sądzę, że po prostu powinniście przeczytać? Które na pewno wniosą coś do Waszego życia – nową wiedzę, kilka wybuchów śmiechu albo informacje niezbędne do życia (a przynajmniej całkiem przydatne!)? Przekonajcie się. Oto mój wybór top 12 najlepszych tekstów z Nowości z listopada 2020 roku.

Top 15 atrakcji wokół Torunia, które warto zobaczyć

To ogromny tekst na 12 tys. znaków. Pojawił się na "owijce" dołączonej do jednego z weekendowych wydań Nowości. W Internecie również cieszył się dużą popularnością, co mnie bardzo cieszy, bo oznacza to, że ludzie lubią odkrywać nowe miejsca, nie chcą tylko ślęczeć w domu przed ekranem, ale wybrać się na jakąś, choćby niedaleką, wycieczkę. A ja z kolei uwielbiam pisać teksty o tym, co warto zobaczyć i zwiedzić, więc stworzenie takiego zestawienia to była dla mnie duża przyjemność.

Coraz mniej dzieci rodzi się w naszym kraju

W Polsce rodzi się coraz mniej dzieci. W Toruniu również. 500 plus nie pomogło? Co może więc pomóc? Na pewno nie koronawirus. Notabene z tym tekstem wiąże się ciekawa historia, bo aby otrzymać dane na temat liczby urodzeń w ostatnich miesiącach w Toruniu, musiałam wysłać w sumie chyba 5 maili. Ale dziennikarze nigdy się nie poddają, prawda?

Masz to w domu? To znaczy, że marnujesz miejsce!

Nigdy nie sądziłam, że będę mogła pisać takie teksty do naszych lokalnych Nowości. A tu proszę! Od lat zaczytuję się w książkach na temat sprzątania, zero waste, minimalizmu, więc ucieszyłam się, gdy kierownikowi spodobał się mój pomysł na artykuł o tym, co możemy wyrzucić właściwie od zaraz i w ten sposób szybko oczyścić przestrzeń wokół siebie.

"Lubię mordować, ale tylko legalnie"

Trzeba promować lokalnych twórców! A Małgosia Falkowska to cudowna osoba, taka do rany przyłóż. Zawsze można na nią liczyć.  Pisze głównie powieści obyczajowe i romanse, ale ma także na koncie kryminał. Teraz wydała powieść świąteczną, ale tej historii daleko do cukierkowego love story. Jeśli nadal szukacie prezentów dla bliskich, może książka toruńskiej pisarki będzie dobrym pomysłem?

Czy Toruń to dobre miasto dla seniorów?

Gazetę papierową czytają głównie starsze osoby. Wymyśliłam sobie więc taki oto temat, może mało internetowy – czy Toruń to miasto przyjazne seniorom? Sprawdziłam, co mówią na ten temat rankingi, ale zapytałam też samych zainteresowanych oraz osoby, które prowadzą fundację oferującą aktywności dla starszych osób. Wnioski? Nie jest źle, ale mogłoby być lepiej. Czyli jak ze wszystkim. 

Skarby znalezione w podtoruńskiej wsi

W mojej gminie mieszkają prawdziwi poszukiwacze skarbów. Z wykrywaczami metali chodzą po lesie i znajdują perełki sprzed kilkuset, a nawet kilku tysięcy lat! O ich odkryciu prawie kompletnej końskiej uprzęży pisały media z ponad 30 krajów. Ale o mniejszych, choć nie mniej ważnych znaleziskach, też warto informować. Dlatego powstał ten artykuł.

Najciekawsze, najdziwniejsze i najśmieszniejsze nazwy wsi pod Toruniem

Ile ja się namęczyłam nad tym tekstem… Ale warto było! Przeszukiwałam strony gmin, Mapy Google, przesuwałam się tym małym ludzikiem w Google Street View, by znaleźć tabliczki. Uff. Głowa mnie rozbolała od tej mozolnej roboty, ale opłaciło się. Wyszła całkiem przyjemna galeria, a liczba odsłon tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że było warto.

Toruń się wyludnia

To dla mnie ważny tekst, bo odnosi się do tematu mojej pracy magisterskiej. Która powstaje, choć bardzo powoli. Ale wierzę, że już w lipcu będę mogła powiedzieć, że jestem psycholożką. Na papierze co prawda, ale zawsze. I skończy się ta pięcioletnia męka. A jeśli chodzi o artykuł, to dotyczy on tego, dlaczego Toruń się wyludnia, kto z niego wyjeżdża i dokąd. 

Kto ma największe długi w spółdzielniach mieszkaniowych w Toruniu?

Nigdy w bloku nie mieszkałam, nigdy czynszu płacić nie musiałam, ale to nie dlatego stworzenie artykułu zajęło mi kilka tygodni. Nie wszystkie spółdzielnie chętnie dzielą się informacjami o długach. Od jednej odpowiedzi nie dostałam do dziś. Ale powiem Wam, że to było całkiem ciekawe dowiedzieć się, jakie są rekordowe długi, jeśli chodzi o czynsz. Ot, taka informacja, którą można zabłysnąć w towarzystwie. :D

Najciekawsze nazwy ulic w Toruniu. Bajkowe, filmowe i literackie

Ja chyba mam jakąś słabość do Google Maps. Przeglądałam je nie tylko w poszukiwaniu śmiesznych nazw miejscowości, lecz także by znaleźć najciekawsze nazwy ulic w Toruniu i okolicach. I tak nie uwzględniłam wszystkich, czego potem żałowałam. Nie mam zdjęcia tabliczki nazwanej ulicą Obi-Wana Kenobiego… Tyle stracić.

Najstarsze restauracje i kawiarnie w Toruniu

Wśród moich artykułów są takie, do których pałam sympatią. Czuję, że po prostu mi wyszły. Satysfakcji dodaje fakt, że aby zdobyć niektóre informacje, musiałam się trochę napocić. Jednym z takich tekstów, które po prostu napawają mnie dumą, jest artykuł o najstarszych restauracjach w Toruniu. Warto je wspierać, szczególnie w tym trudnym okresie.

Nietypowe pojazdy do kupienia w Kujawsko-Pomorskiem

I na koniec zbiór ciekawostek: jakie pojazdy ludzie sprzedają w Internecie? Może ktoś z Was ma ochotę kupić samolot albo zabytkowe sanie?

Dajcie znać, który z tekstów Was zainteresował. Jeśli macie propozycje tematów, którymi warto by się zająć, piszcie śmiało.

Sara

poniedziałek, 9 listopada 2020

Moje najlepsze teksty z Nowości – październik 2020

Jak co miesiąc przychodzę do Was nie tylko z podsumowaniem mojego "zwyczajnie-nieprywatnego życia", lecz także z zestawieniem najlepszych tekstów z Nowości. Nie najlepszych według Czytelników, nie najlepszych według kierownika, naczelnego, prezesa. Tylko według mnie.

Luksusowe auta w Toruniu

Z tym tekstem mam bardzo pozytywne skojarzenia, ponieważ wiąże się z nim miła współpraca z – uwaga, uwaga! – Urzędem Miasta. Otrzymałam bardzo szybką odpowiedź z Wydziału Obsługi Mieszkańców, dzięki czemu bez stresu mogłam napisać artykuł o tym, ile luksusowych aut jeździ po Toruniu. Sama byłam tego ciekawa!

Kłopotliwe prawobrzeże

Z tym tekstem też mam pozytywne skojarzenia. Jednym z najbardziej stresujących elementów w pracy dziennikarskiej jest lęk przed tym, że nie zdobędę wypowiedzi. Jakie więc było moje zaskoczenie, gdy Urząd Miasta udostępnił mi – oczywiście za zgodą – numer do autorów projektu na zagospodarowanie prawobrzeża Wisły. Następnie jeden z architektów szczegółowo opowiedział mi o ich pomyśle. I takie coś wywołało we mnie po prostu radość. Kolejna sprawa, że sam koncept na zagospodarowanie prawobrzeża w Toruniu jest bardzo ciekawy i mam nadzieję, że zostanie zrealizowany. Tym bardziej że w budżecie obywatelskim mieszkańcy zdecydowali, że chcą, aby Port Drzewny zyskał drugie życie. Ciekawą historią, która wiąże się z tym artykułem, jest także samo słowo "prawobrzeże".  W Toruniu rzadko się używa takiego pojęcia. Jak to powiedział mój chłopak, jest "Toruń" i jest "lewobrzeże". O prawym brzegu mówi się rzadko. Szykując więc artykuł, odebrałam dokładnie trzy telefony od fotografa i wydawców z pytaniem "Sara, a o co chodzi z tym lewobrzeżem?" :D - zamiast "prawobrzeżem".

Skarb sprzed tysięcy lat znaleziony pod Toruniem

O tym skarbie napisały media z kilkudziesięciu krajów. I ja. W mojej gminie znaleziono uprząż końską sprzed ponad 2500 lat. A opowiedział mi o tym mój sąsiad!

Czego brakuje na starówce w Toruniu?

Czasami napiszę dobry tekst. Czuję to. To jest jeden z takich artykułów. Rzetelny – bo są wypowiedzi różnych stron. Uroczy – bo przywołane są w nim wspaniałe historie i anegdotki.

Wesel nie ma, ale są śluby! Dużo ślubów!

Wiecie, ile razy wykręcałam numer do Urzędu Stanu Cywilnego, zanim się dodzwoniłam? Nie skłamię, gdy napiszę, że jakieś sto razy. I gdy już straciłam nadzieję, nagle ktoś odebrał. I wtedy dowiedziałam się, że torunianie garną się do ślubów! Mimo że nie można organizować wesel, to mieszkańcy chętnie się pobierają. Trochę im się nie dziwię – w tych niepewnych czasach też chciałabym być czegokolwiek pewna. Do tego artykułu odbyłam też przemiłą rozmowę z konsultantką ślubną i dowiedziałam się nieco więcej o jej pracy.

Najbardziej kontrowersyjne inwestycje w Toruniu

Niełatwy to był tekst, oj niełatwy. Bo to że coś budzi kontrowersje, nie oznacza, że jest totalnie zbędne. No, może oprócz wieży w Kaszczorku. Nie chciałam nikogo urazić, ale jednocześnie zależało mi, by pokazać, że pewne inwestycje nie są warte wydanych milionów. Czy mi się to udało? Oceńcie sami.

Punkty widokowe w Toruniu i Kujawsko-Pomorskiem

W październiku napisałam dwa teksty o punktach widokowych. Bardzo lubię odwiedzać takie miejsca podczas swoich podróży. Myślę, że nie tylko ja. Więc śmiało, korzystajcie!

Rzeźby na toruńskiej starówce

Zmarzłam, czekając, aż rzeźby w końcu pojawią się nad głowami torunian. Ale cieszę się, że akurat ja mogłam o tym napisać. W końcu nie co dzień sztuka zerka na nas z góry.

Zarobki na UMK

Oczywiście nie mogło zabraknąć w zestawieniu tekstu kontrowersyjnego, tekstu, który wywołał burzę na Facebooku i zapchał moją skrzynkę mailową. No, może przesadzam z tym ostatnim, ale po publikacji otrzymałam kilka wiadomości z zarzutami, że pracownicy UMK wcale tyle nie zarabiają. Ja jednak nie wzięłam tych stawek z powietrza – dostałam je z Biura Prasowego UMK, co wyraźnie podkreśliłam w tekście. Tak jak i to, że są to zarobki średnie, co oznacza, że niektórzy zarabiają mniej, niektórzy więcej. Ale bez oskarżeń się nie obeszło…

Dajcie znać, który tekst najbardziej Wam się podoba. Może macie jakieś propozycje tematów na kolejne artykuły?

Sara

środa, 7 października 2020

Top 8 moich artykułów z Nowości – sierpień i wrzesień 2020


Nadrabiam zaległości! Wybrałam dla Was moje najlepsze, najmocniejsze, najbardziej wartościowe, najciekawsze albo po prostu ważne dla mnie artykuły z minionych dwóch miesięcy. We wrześniu miałam dwa tygodnie urlopu, więc tekstów powstało trochę mniej, stwierdziłam więc, że mogę połączyć top z sierpnia i września w jedno. 

Dodam jeszcze, że to bardzo subiektywne zestawienie – niektóre z tych tekstów miały kilkadziesiąt tysięcy wyświetleń, innym poszło w Internecie trochę gorzej.

Top 8 artykułów z Nowości - sierpień i wrzesień 2020

W jednym miejscu zebrałam zarówno te znane, jak i mniej popularne miejsca nad Wisłą w Toruniu. Wiedzieliście, że mamy w naszym mieście zatokę? Ja odkryłam to kilka tygodni przed publikacją tego artykułu. Zatoka jest w szczególności lubiana przez wędkarzy.

Historia tego tekstu jest dość ciekawa: w jednej z podtoruńskich miejscowości ogłoszono, że odbędzie się specjalna sesja rady gminy. W programie miała tylko jeden punkt: wezwanie modlitewne do św. Rozalii. Musiałam dowiedzieć się, o co chodzi.

A to jeden z moich najchętniej czytanych w ostatnich tygodniach artykułów. Byłam bardzo ciekawa, jakie są najdroższe potrawy w toruńskich restauracjach i przede wszystkim – co to za specjały, że niektóre z nich kosztują ponad 100 zł. Bardzo się cieszę, gdy mogę pisać teksty, na temat których anegdotki mogę później opowiadać znajomym. 

Lubię pisać o UMK, choć konflikt interesów bywa tu nieunikniony i czasami zastanawiam się, czy zawieszą mnie w prawach studenta, czy wywalą mnie z tej uczelni, czy może jednak dadzą mi skończyć tę psychologię we względnym spokoju. Tym razem do mojego uniwersytetu podeszłam z przymrużeniem oka i napisałam o tym, co wydawało mi się śmieszne, absurdalne i urocze od dawna, czyli o nazwach niektórych z zajęć ogólnouniwersyteckich.

To prawdopodobnie mój ulubiony tekst w zestawieniu. Piękne i poruszające historie ludzi, którzy postanowili związać swoją codzienność z Toruniem. Życie to najlepszy powieściopisarz.

A to tekst ważny dla mnie pod względem społecznym. Toruńscy aktywiści tworzą Kurzy azyl dla uratowanych zwierząt. Weganką nie jestem, ale za tę inicjatywę trzymam mocno kciuki. Budowę azylu możecie wesprzeć tutaj.

Zdecydowany hit ostatnich tygodni. Szukając najdroższych domów, dosłownie utonęłam w luksusie. Lubię tworzyć artykuły o czymś, co mnie po prostu ciekawi. Czytelników domy chyba też zainteresowały, bo tekst został wyświetlony ponad 150 tys. razy.

I na koniec ciekawostka: w Toruniu pobito rekord Polski w produkcji "pasty dla słonia". Też nie wiedziałam co to. Ale widziałam eksperyment na żywo. I to z dachu! Za to lubię moją pracę.


Dajcie znać, który temat Was zaciekawił. A może macie jakieś propozycje zagadnień, które warto poruszyć?

Sara

niedziela, 23 sierpnia 2020

Lumpeksy, kawiarnie i… cmentarze – top 10 moich tekstów z Nowości [lipiec]



Zanim sierpień dobiegnie końca, muszę Wam się pochwalić moimi tekstami z Nowości z lipca. Wybrałam 10 najciekawszych, najbliższych mojemu sercu i tych, które – mam nadzieję – mogą Wam się do czegoś przydać.

Top 10 najlepszych lumpeksów wToruniu

Przejrzałam fora internetowe, grupy na Facebooku, porozmawiałam z ludźmi i na podstawie tych wypowiedzi – a także własnych doświadczeń – stworzyłam ranking najchętniej odwiedzanych lumpeksów w Toruniu. Mam wrażenie, że kiedyś zakupy w sklepach z używaną odzieżą to była forma oszczędności, teraz to jedno z zachowań, które mogą przyczynić się do uratowania naszej planety. Nowych ubrań wyprodukowano już wystarczająco dużo.

Nawiedzone domy w Toruniu

Porozmawiałam z demonolożką, której pasją jest także urbex, czyli odwiedzanie opuszczonych miejsc. Stwierdziłam, że to odpowiednia osoba do opowieści o nawiedzonych miejscach w Toruniu. Nieważne, czy ktoś wierzy w duchy i nadprzyrodzone moce, warto dowiedzieć się nieco więcej o toruńskich obiektach. Okazuje się, że niektóre z nich mogą pochwalić się naprawdę mroczną historią..

Ile kosztuje miejsce na cmentarzu w Toruniu?

Sama byłam ciekawa, jakie są ceny. Nie, żebym planowała wybrać się na tamten świat w najbliższym czasie. Okazało się, że nie tylko mnie ciekawił temat cen za miejsce na cmentarzu – tekst miał całkiem sporo odsłon, wylądował też na czołówce papierowego wydania Nowości.

Bitwa o wozy 2020

Interesująca jest historia tego tekstu. Pierwotnie miał on opowiadać o tym, że gmina Wielka Nieszawka wygrała wóz strażacki, ale nie ma OSP. W trakcie pracy wyszła na jaw informacja, że nasza gmina pojazd wygrała, ale go… nie dostanie, ponieważ wniosek może złożyć wyłącznie Ochotnicza Straż Pożarna. W Wielkiej Nieszawce nie miałby więc kto takiego pisma podpisać. Doszło zatem do ciekawej wymiany między dwoma podtoruńskimi gminami… Szczegóły w tekście.

Jak turyści postrzegają Toruń?

Cieszę się, gdy mam dużo materiału do tekstu. Pewnie, że niekiedy trudno jest skrócić 8000 znaków do 3000, ale zawsze lepiej mieć sporo wypowiedzi niż za mało i tworzyć tekst z niczego. Tym razem miałam ogrom opinii i komentarzy i po napisaniu artykułu byłam po prostu… zadowolona z efektu. Reportaż opowiada o tym, jak turyści postrzegają Toruń, a oparty jest o wypowiedzi kierowców meleksów, którzy na co dzień obwożą przyjezdnych po starówce. Co ciekawe, ja sama miałam kiedyś pracować jako kierowca takiego pojazdu. Nie dogadałam się jednak w sprawie warunków umowy i po szkoleniu zrezygnowałam. Ale w sumie już sama nauka legend i ciekawostek o Toruniu były przygodą.

Marian! Tu jest jakby luksusowo

Inspiracją do tekstu o luksusowych miejscach, w których można odpocząć w województwie kujawsko-pomorskim, było powstanie w Chełmży, niedaleko Torunia, ekskluzywnego kempingu. Wygląda jak z jakiegoś filmu. Aż sama rozważałam wczasy w tym miejscu. Obejrzyjcie zdjęcia!

Top 10 najlepszych kawiarni w Toruniu

Gdy kierownik zauważył, że jestem kawiarnianym zwierzęciem, zlecił mi artykuł o najlepszych deserach z toruńskich kawiarni. Pisanie tekstu to była sama przyjemność. Zorientowałam się jednak, że nie ze wszystkich lokali mam zdjęcia. Wypadało więc odwiedzić je ponownie. Pyszną pracę mam, prawda?

Kultowy schabowy, czyli gdzie zjeść w Toruniu domowy obiad w niskiej cenie

Bistra i lokale z domowym jedzeniem przeżywają prawdziwe oblężenie. Sama po sobie zauważyłam, że wolę zjeść ostatnio na mieście pierogi albo naleśniki niż pizzę, makaron czy egzotyczne żarcie. Tekst powstał na podstawie rozmów z właścicielkami lokalnych knajpek.

Czego brakuje na lewobrzeżu w Toruniu?

To tekst bliski mojemu sercu, bo mieszkam pod lewej stronie Wisły. To już co prawda nie Toruń, lecz Mała Nieszawka, ale nadal do niektórych miejsc na lewobrzeżu jest nam zdecydowanie bliżej niż na prawobrzeżu. Jest kilka takich punktów, których ewidentnie po tej stronie rzeki brakuje np. wpłatomat czy siłownia.

Top 10 miejsc wokół Torunia,które warto odwiedzić z dziećmi

I na koniec ściągawka dla rodziców (ale nie tylko!). Wszystkie miejsca są oddalone maks. 50 km od Torunia.

Który artykuł zaciekawił Was najbardziej? Jakieś propozycje tematów na kolejne tygodnie?

Sara

niedziela, 26 lipca 2020

Top 10 moich tekstów z Nowości - czerwiec



Jakie są moje ulubione teksty z Nowości z czerwca? Niektóre pełne ciekawostek, inne przepełnione wiedzą, a część lekko kontrowersyjna (albo wcale nie lekko). Oto mój subiektywny wybór najlepszych tekstów z poprzedniego miesiąca.


Ten artykuł co prawda nie może się pochwalić setkami tysięcy wyświetleń, ale włożyłam w niego bardzo dużo pracy. Chciałam dać ludziom inspirację i pokazać, co można zwiedzić w miastach, które wcale nie są jakieś bardzo znane. Czasami są to naprawdę niezwykłe miejsca jak chociażby dom architekta Golovana w Łucku.


Nie zliczę, ile wiadomości wysłałam do znanych torunianek i torunian z prośbą o ich zdjęcie z dzieciństwa. Zebrałam całkiem sporo fotografii, powstała z tego przeurocza galeria. Dziennikarze czasami muszą pomęczyć ludzi. Jestem ogromnie wdzięczna tym, którzy mają do nas cierpliwość.


Napisałam artykuł o terrarystyce, kompletnie się na tym nie znając. A potem dostałam wiadomość o następującej treści: "Ale pięknie to złożyłaś!! Brawo!!! Wyłapałaś wszystkie najważniejsze rzeczy i pięknie spięłaś je w całość! To bardzo dobry tekst, wszytko jest napisane naprawdę doskonale". A te słowa napisał były prezes Polskiego Stowarzyszenia Terrarystycznego. Czyli chyba nieźle jest, prawda?


Prawdopodobnie jeden z moich najpyszniejszych tekstów. Zapytałam kawiarnie, co klienci wybierają najchętniej. I poprosiłam o zilustrowanie tego na zdjęciach. Musicie to zobaczyć. Pyszności. Jako kawiarnianie zwierzę byłam ogromnie szczęśliwa, że mogłam stworzyć taki tekst. Niby za dużo się przy nim nie napisałam, ale za całym artykułem stoi zaplecze w postaci kilkudziesięciu wysłanych maili, kilku wykonanych telefonów i całą masą nadziei, że kawiarnie odpowiedzą.


Teksty podróżnicze i turystyczne to dla mnie bajka. A jak mogę sama przy okazji odkrywać nowe miejsca, to tylko dodatkowy plus. Artykuł o miejscach na weekendowy wypad pod Toruniem wyświetlono ponad 100 tysięcy razy.


I kolejny tekst o czymś, o czym nie miałam pojęcia. Ale dzięki wymianie maili i telefonów z badaczką dowiedziałam się całkiem sporo o… dendrochronologii! Polecam Wam ten artykuł, bo pokazuje niesamowitą wyprawę – niesamowitą nie tylko ze względu na odkrycia.


Słyszeliście o grupie "Uwaga, śmieciarka jedzie"? Ludzie fotografują rzeczy, które zobaczą przy śmietnikach i wstawiają fotografie na grupę wraz z lokalizacją. Niekiedy trafiają się prawdziwe skarby jak stół do piłkarzyków. Nie brakuje mebli, zabawek, książek… Wspaniała inicjatywa zero waste. Myślę, że warto ją propagować nawet wśród osób, które nigdy przedmiotu ze śmietnika nie zabiorą. Bo może to one natkną się na prawdziwą perełkę? Wystarczy, że zrobią jej zdjęcie i wstawią na grupę. Nic ich to nie kosztuje, a dla kogoś może oznaczać nowy, długo poszukiwany mebel w domu.


Lubię pisać teksty ciekawostkowe. Ten zawiera mnóstwo liczbowych informacji o Toruniu. Ile lat ma najstarsza mieszkanka? Czy w Toruniu mieszka więcej kobiet czy mężczyzn? Ile mamy autobusów, ile sklepów, a ile dzieci urodziło się w 2019 roku w naszym mieście? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w tym wpisie. Poza tym jestem bardzo dumna z jego zajawki.


I na koniec artykuł, po którym zostałam obrzucona błotem, a moja skrzynka, zarówno służbowa, prywatna, jak i ta na Facebooku utonęła w wiadomościach od katolików i osób prawicowych. Porównywano mnie do dziennikarzy Gazety Wyborczej (co dla mnie akurat stanowi komplement, bo zawsze chciałam tam pracować). O co chodzi? O słowa wypowiedziane przez prof. UMK.

Dajcie znać, który z tekstów zainteresował Was najbardziej! Czy jest coś, o czym chcielibyście poczytać na stronie Nowości?
Uściski
Sara

sobota, 27 czerwca 2020

Top 8 moich tekstów z Nowości - maj 2020


Kończy się czerwiec, czas więc na podsumowanie… maja. Redaktorskiego maja. Jeśli wydaje Wam się, że w Nowościach piszę tylko o tym, co się dzieje w mieście, to myślę, że wyprowadzę Was z błędu. Oczywiście Toruń najczęściej jest w tle – w końcu Nowości to Dziennik Toruński. Ale ja lubię pisać artykuły, które mogą zainteresować nie tylko mieszkańców naszego miasta. Oto moje subiektywne top 8 tematów z maja. I historie, które za nimi stoją.


Zacznijmy od artykułu, który przyniósł mi sporo… stresu. Byłam reporterką w akcji, a to zawsze wyzwanie. Założyłam konta na kilku portalach randkowych, aby po pierwsze zobaczyć, jak funkcjonują, a po drugie sprawdzić, jaka będzie reakcja użytkowników – ile osób do mnie napisze, co będą pisać. I przyznam się Wam, że czułam się dość niezręcznie. Nikomu nie odpisywałam, bo oczywiście nie chciałam nikogo oszukiwać. Ale sama ta sytuacja wprawiła mnie w dość duży dyskomfort. Jednak artykuł, który powstał, chwalili sami wydawcy, więc chyba zrobiłam dobrą robotę. Konta usunęłam najszybciej, jak się dało.


Geocaching polega na poszukiwaniu skrytek schowanych w różnych miejscach w mieście (i w lesie). Ten artykuł musiałam stworzyć w niecałe dwa dni, co przyprawiło mnie o niemały stres. Bałam się, że nie zdążę zdobyć wypowiedzi. Tymczasem chętnych do rozmowy geocacherów było tyle, że ostatecznie musiałam odmawiać. Oczywiście znalazły się też osoby, które nie bez przeszkód udzieliły komentarza, bo w pamięci miały inne, niezbyt rzetelne artykuły o ich pasji. Jaka więc była moja radość, gdy później ci sami ludzie twierdzili, że mój tekst jest jednym z najlepszych o geocachingu, jakie czytali. Czyli chyba się udało. Pisanie tekstów specjalistycznych o czymś, na czym człowiek się kompletnie nie zna, to duża odpowiedzialność. Ważne jest dobre rozeznanie i mnóstwo konsultacji oraz wypowiedzi innych, zaznajomionych z tematów osób.


Na temat o aktywnych seniorach wpadłam przypadkiem. Poszukiwałam na Instagramie ciekawych maseczek torunian (do innego artykułu dla Nowości) i tak odkryłam konto pani Elwiry ostatnie_podrygi_50plus. Umówiłam się z seniorką na wywiad i to była cudowna rozmowa. Kipiałam po niej energią – zupełnie tak jak pani Ela na co dzień. Ogród, kuchnia, warzywniak, podróże, książki – to tylko nieliczne z wielu pasji torunianki. Pani Ela zainspirowała mnie do poszukania innych aktywnych seniorów z Torunia. W ten sposób powstał ten tekst.


Tekst o UMK był dla mnie osobiście dość ważny, bo przez długi czas  my, studenci, nie wiedzieliśmy, jak będzie wyglądać nasza sesja. Na innych uczelniach było jasne, że egzaminy i zaliczenia odbędą się w formie zdalnej. A nasz rektor ogłosił, że sesja będzie… tradycyjna. Ostatecznie jednak, po napisaniu petycji przez studentów, weszło nowe zarządzenie, które zezwalało zarówno na zdalne, jak i kontaktowe, bezpośrednie zaliczenia. U mnie wszystko odbyło się zdalnie. Było więc bezpiecznie, choć nie obyło się bez przygód takich jak 20 sekund na odpowiedź na pytanie.


Pisanie tego tekstu było ciekawą przygodą – odkryłam dziwne praktyki stosowane przez restauracje. Wyszło na to, że w niektórych za dowóz trzeba zapłacić nawet… 30 zł. A czasami wystarczy podjechać kilka kilometrów własnym autem, by nie płacić nic.


Lubię pisać teksty ważne. Ważne społecznie. Rozwiązanie problemu transportu uważam za kluczowe. Według badań Klubu Jagiellońskiego 14 mln Polaków ma wszędzie daleko. Dotyka ich wykluczenie transportowe. A w czasie epidemii było… tylko gorzej, o ile może być gorzej. W weekendy z Małej Nieszawki do Torunia nie jeździło… nic. Teraz powoli sytuacja się poprawia.


Historia tego tekstu jest krótka, ale owocna: wybrałyśmy się z Wercią na starówkę, by poszukać miejsc, które niebawem się otworzą. I okazało się, że jest ich całkiem sporo!


A tutaj znowu reporterka w akcji. Dzwoniłam i mówiłam, że chcę z mężem kupić mieszkanie. :) Zobaczcie, co z tego wyszło.

Dajcie znać, o czym chcielibyście przeczytać w Nowościach! Co jest dla Was ważne? Co Was interesuje?
Sara

niedziela, 31 maja 2020

Top 8 moich artykułów z Nowości - kwiecień


Zaraz kończy się maj, a ja nie pokazałam Wam jeszcze moich najlepszych (najlepszych według skromnej mnie) artykułów z kwietnia, które napisałam dla Dziennika Toruńskiego Nowości. Sprawdźcie kulisy ich powstawania.

Pandemia zmieniła życie wiele ludzi – co do tego nie ma wątpliwości. Niektórzy stracili pracę, ale zyskali czas. Inni odnaleźli nowe pasje albo wspięli się na wyżyny kreatywności. W artykule znajdziecie niezwykłe historie torunian – co pandemia zmieniła w ich życiu? Jak sobie z tym poradzili? Sprawdźcie. Porozmawiałam m.in. z pastorem, nauczycielką i właścicielem kawiarni.

Napisanie tego tekstu zajęło mi długie godziny, ale mam nadzieję, że informacje o tym, gdzie legalnie obejrzeć filmy, przydadzą się wielu osobom. Chociaż kina wracają od 6 czerwca (nie wszystkie co prawda, Cinema City jeszcze się nie otwiera), to myślę, że wielu z nas nadal będzie oglądać sporo filmów w domowym zaciszu. Ma to sporo plusów – jest taniej i, co ważne, możesz zatrzymać film, gdy wychodzisz do łazienki! Tworząc ten artykuł, odkryłam sporo ciekawych stron. Warto czasami porównać oferty w kilku miejscach, bo zdarza się, że cena za obejrzenie tego samego filmu, różni się w zależności od portalu.

Przyznaję – sama byłam ciekawa, co się dzieje. Co się dzieje w centrum kultury? A w szkole? Co robią pracownicy biblioteki, gdy nikt nie wypożycza książek? Okazało się, że zajęć nie brakuje.

Muzeum Narodowe w Warszawie zaproponowało świetną akcję – odtwarzanie znanych dzieł sztuki, jednak nie za pomocą pędzla, a… samych siebie. W zabawie wzięło też udział kilka osób z Torunia, a z jedną z nich udało mi się porozmawiać. Zachęcam Was do sprawdzenia hasztagu #niebawemwmnw. Szczerze mam nadzieję, że nawet po epidemii internauci nadal będą się bawić w odwzorowywanie obrazów, bo efekty powalają na kolana.

Zastanawiałam się, które budynki w Toruniu są najwyższe i ile mają metrów. Udało mi się uzyskać takie informacje z Urzędu Miasta. Zobaczcie listę!

Dzięki pracy w Nowościach dowiedziałam się, że w Małej Nieszawce działa gabinet kosmetologiczny, który pomaga pacjentkom onkologicznym. Porozmawiałam z jego właścicielką. Cieszę się, że tekst nie jest już aktualny, bo branża kosmetyczna wróciła, a co za tym idzie – moja rozmówczyni może znów pomagać i upiększać.

Przez ten tekst prawie wyleciałam ze studiów. Niestety, nie wygląda on już tak, jak prezentował się tuż po publikacji. Musiałam go zmienić, bo komuś nie spodobały się niektóre fragmenty. Ale artykuł nadal zawiera sporo anegdotek, z których można się pośmiać lub… nad którymi można płakać.

O, a ten tekst powstał po to, abym ze studiów nie wyleciała. Gdyby wszyscy wykładowcy byli tacy wspaniali, jak chociażby pan profesor, który prowadzi zajęcia w towarzystwie pluszowej czachy, to studia na pewno byłyby mniej stresujące.

Czytajcie. Na zdrowie.
I koniecznie dajcie znać, który artykuł zaciekawił Was najbardziej.
Sara

czwartek, 14 maja 2020

Marzec w Nowościach: moje najlepsze teksty



O wiele więcej mnie teraz w Nowościach niż tutaj. Miesięcznie w ramach mojej pracy piszę kilkadziesiąt tekstów. Niektóre są mocne i nieco kontrowersyjne, inne bardziej lajtowe. Wiem, że część z Was nie śledzi Nowości na bieżąco, część moich czytelników pochodzi z drugiego końca Polski. Dlatego co jakiś czas będę robić na blogu zestawienie moich najlepszych artykułów.


Trochę chcę się pochwalić, ale bardziej chcę Wam pokazać, jakie tematy poruszam i jak wygląda moja praca. O czym piszę w Nowościach? Na razie nie mam sprecyzowanej niszy – zdarza mi się i pisać o polityce, i o uniwersytecie, a także o remoncie mostu czy. Ale moje teksty często pojawiają się też w sobotnim wydaniu magazynu – to tematy weekendowe, przyjemne, life stylowe – i takie lubię realizować najbardziej.

Nie będę tutaj linkować newsów, lecz raczej artykuły dość uniwersalne, reportaże i zestawienia, z których jestem po prostu dumna. Chcę Wam też w skrócie opisać to, jak powstaje konkretny tekst. Na pierwszy ogień idą moje teksty z marca – te wybrane, te najlepsze.


Pomysł o tym, by napisać o opuszczonych miejscach w Toruniu i regionie wziął się z mojej pracy zaliczeniowej na jedne z zajęć na studiach. Pamiętam, że bardzo długo myślałam, jaki problem środowiskowy mogłabym w niej poruszyć. W końcu stwierdziłam, że warto przyjrzeć się opuszczonym miejscom w Toruniu – pustostanom, zniszczonym budynkom, które obecnie nie pełnią żadnej funkcji, tylko zabierają tak cenną przestrzeń. Za wypracowanie dostałam piątkę. Przychodząc do redakcji, pomyślałam, że mogę wykorzystać kontakty zdobyte podczas zbierania danych do eseju. Napisałam więc do Sandry i jej przyjaciół, których pasjonuje urbex, czyli odwiedzanie opuszczonych miejsc. W tekście znajdziecie nie tylko wypowiedzi całej grupy Made My Urbex, lecz także mnóstwo zdjęć. Wiem, że artykuł zanotował całkiem pokaźną liczbę wyświetleń. Możliwość pisania o pasjach innych ludzi to coś, co chyba najbardziej mnie fascynuje w tej pracy. Wychodzę z założenia, że każdy ma coś ciekawego do powiedzenia (no, może oprócz antyszczepionkowców).



W marcu skontaktowałam się z kilkorgiem rodziców, którzy, z powodu epidemii, pracują zdalnie i jednocześnie zajmują się dziećmi. Chciałam zapytać, jak dają sobie radę i jak wyglądają ich dni. Bardzo miło wspominam tworzenie tego materiału. Wszystkie rozmowy i opowieści były ujmujące, a przede wszystkim pozytywne. Rodzice nie narzekali, tylko robili wszystko, by okres kwarantanny przetrwać w jak najmniejszym stresie i jednocześnie spędzić ze swoimi dziećmi jak najwięcej czasu. Myślę, że nieraz się uśmiechniecie, czytając ten artykuł.


Na początku mojej przygody z Nowościami napisałam też o aplikacji Too Good To Go, która w marcu dotarła do Torunia. Co ciekawe, kilka tygodni wcześniej właśnie o tej aplikacji przygotowywałam prezentację, również na zaliczenie przedmiotu na studiach. Wówczas nie było jeszcze żadnego lokalu w Toruniu, który zdecydowałby się na oferowanie klientom niesprzedanego jedzenia w niższej cenie, właśnie za pośrednictwem Too Good To Go. Pojawił się on na początku marca i uznałam, że to bardzo ważny temat - w końcu do Torunia dotarło coś, co może zredukować ilości marnowanego jedzenia. Kilka tygodni po ukazaniu się mojego tekstu do akcji dołączyły kolejne lokale gastronomiczne (czy mój artykuł był tego przyczyną? :)), a ja zostałam doceniona przez samą menadżerkę Too Good To Go.


W marcu w Nowościach ukazał się także mój osobisty ranking toruńskich escape roomów. Odwiedziłam wszystkie, mogłam więc o każdym napisać kilka zdań. Nie był to top ułożony według lockme, a według moich osobistych doświadczeń. Cieszę się, że mogłam poruszyć na łamach Nowości temat, który jest mi bliski. Swoją drogą zastanawiam się, czy branża escape roomowa wróci po epidemii, ale to temat na kolejny post.

Wszystkie powyższe artykuły ukazały się także w papierowym wydaniu gazety.
I teraz mam do Was poważne pytanie – o czym Wy lubicie czytać w Internecie? Jakie artykuły chcielibyście znaleźć na stronach lokalnych, w tym na stronie Nowości? Może macie jakieś propozycje ważnych tematów albo ciekawych historii, które warto by opisać?
Uściski!
Sara