sobota, 20 sierpnia 2016

Kolejna książka, która zmieniła moje życie


To już ostatnie dni konkursu! Będzie troje zwycięzców, więc... do dzieła! :D
Powinnam chyba stworzyć listę książek, które na serio zmieniły moje życie. Które sprawiły, że zaczęłam postępować bądź myśleć inaczej niż dotychczas. O jednej z nich pisałam już tu.

Jestem przekonana, że kolejną z takich książek jest poradnik Reginy Brett "Bóg nigdy nie mruga. 50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu". Wiecie już, że uwielbiam wszelkie motywujące do działania lektury. O twórczości Reginy Brett było swego czasu bardzo głośno. Mnie ciekawiło i znaczenie tytułu, i owe lekcje. Wybrałam dla Was najważniejsze z nich, te, które wywarły na mnie wpływ. W książce każda z lekcji została opatrzona dłuższym komentarzem, pisarka często przywołuje historie ze swojego życia (które wcale jej nie oszczędzało) czy też z życia innych dobrych i dzielnych ludzi.

1. "Życie jest niesprawiedliwe, ale i tak jest dobre."

2. "Jeśli nie wiesz, co dalej, po prostu zrób następny właściwy krok."

3. "Życie jest za krótkie, żeby tracić czas na nienawiść."

4. "Nie traktuj siebie tak poważnie. Nikt poza Tobą tego nie robi."

5. "Twoje zachcianki nie zawsze odzwierciedlają Twoje potrzeby."

6. "Nie musisz wygrać każdego sporu. Pozwól innym zostać przy swoim zdaniu."

7. "Najważniejszym organem płciowym jest mózg."

8. "Los nigdy nie daje nam więcej, niż potrafimy udźwignąć."

9. "Pogódź się z przeszłością, by nie psuła Ci teraźniejszości."

10. "Nie porównuj swojego życia z życiem innych. Nie masz pojęcia, co przyniósł im los."

11. "Jeśli musisz utrzymywać związek w tajemnicy, nie powinieneś w nim być."

12.  "Życie jest za krótkie, żeby się nad sobą użalać. Zajmij się życiem albo zajmij się umieraniem."

13. "Poradzisz sobie ze wszystkim, co Cię spotyka, jeśli skupisz się na chwili obecnej, zamiast wybiegać myślą naprzód."

14. "Pisarzem jest ten, kto pisze. Jeśli chcesz być pisarzem, pisz."

15. "Nigdy nie jest za późno na szczęśliwe dzieciństwo."

16. "Kiedy walczysz o to, co w życiu kochasz, nie przyjmuj odmowy do wiadomości."

17. "Nie czekaj na specjalną okazję - wystarczającą okazją jest dzisiejszy dzień. Zapal świece!"

18. "Bądź ekscentryczny już dziś. Nie czekaj na starość, by ubierać się na fioletowo."

19. "Każdą tzw. katastrofę kwituj słowami: Czy za 5 lat będzie to miało jakieś znaczenie?"

20. "Wszystkim wszystko wybaczaj."

21. "To nie Twoja sprawa, co myślą o Tobie inni."
22. "Czas leczy niemal wszystkie rany – daj mu tylko trochę czasu."
23. "Niezależnie od tego, jak dobrze lub źle wygląda sytuacja, on i tak się zmieni."

24. "To, co Cię nie zabije, naprawdę Cię wzmocni."

25. "Wychodź z domu każdego dnia. Cuda tylko czekają, aż je odkryjesz."

26. "Nie bądź wolnym słuchaczem życia. Uczestnicz w nim aktywnie i wykorzystuj każdy moment."

27. "Pozbądź się wszystkiego, co nie jest pożyteczne, piękne lub radosne."

28. "Zazdrość to strata czasu., Masz już wszystko, czego naprawdę potrzebujesz."

29. "Najlepsze jeszcze przed nami."

30. "Nieważne, jak się czujesz: wstań, ubierz się i przyjdź, gdzie trzeba."

31. "Oddychaj. To koi umysł."

32. "Ustępuj."

33. "Kto o nic nie prosi, niczego nie dostaje."

34. "Życie nie jest przewiązane kokardą, ale i tak jest wspaniałym prezentem."

35. "Ostatecznie liczy się tylko to, że kochałeś."



Jeśli potrzebujecie, aby ktoś dodał Wam otuchy, odwagi albo jesteście ciekawi pozostałych lekcji Reginy Brett, sięgnijcie po jej książkę. Autorka pisze prosto, ale jednocześnie konkretnie i życiowo, nie owija w bawełnę. Bardzo polecam.

Trzymajcie się ciepło!

Sara

środa, 17 sierpnia 2016

Blog kopalnią wiedzy cz. 17

- > przypominam o konkursie < -

Wybaczcie mi! W lipcu nie pozwoliłam Wam poszerzyć Waszej wiedzy. :( Miałam nawet wstępnie przygotowany post z cyklu "Blog kopalnią wiedzy", ale zawsze wyskoczyło coś, o czym chciałam Wam opowiedzieć teraz, zaraz. Poza tym przyznaję ze smutkiem, że kreatywność internautów jakoś ostatnio zaspała. Ciągle tylko te "krużewniki, kruszewniki" (i inne wersje ortograficzne) i zapytanie "co robić po 18, bo nie wiem". Ale wśród tych płaczliwych zapytań znalazły się także inne ładne kwiatki. Oto one! Aa, dla nowych czytelników taka krótka informacja: poniżej znajdziecie wypociny internautów, którzy wpisywali je w Google i później, jakimś cudem, trafili na mojego bloga! :O Zachowałam pisownię oryginalną.

Czy ja pisałam o tym na blogu?!  
 
bardzo wysoki bialy pomnik – "nie pamiętam tytułu, ale okładka była czerwona" – to coś w tym stylu, prawda? Ja wiem, że wyszukiwarki wcale nie są takie głupie. Nieraz wpisałam w Google "she is..lalala, cośtam, cośtam" i liczyłam na to, że znajdę piosenkę, która wpadła mi w ucho podczas słuchania radia. I wiecie co? Czasami się udawało! Macie pomysł, o jaki pomnik chodziło autorowi tego epitetu?

gry o pandach – jeejku, dlaczego nigdy nie wpadłam na to, by w chwilach totalnej nudy zagrać w grę o pandach? :O Swoją drogą wiecie, że gdy pytam mojego młodszego brata, na którym ze zdjęć wiszących na ścianie wyszłam najkorzystniej, on pokazuje jedyną fotografię, na której mnie nie ma, fotografię przedstawiającą słodziutkie pandy?! Chyba ma rację.
 
Cieszę się, że pomogłam

do czego zbierac pocztowki – na pewno nie do palenia. Obstawiam, że autorowi tego hasła chodziło nie o to, w jakim celu, dlaczego, po co zbierać widokówki, ale… w czym je umieszczać. Mam rację? Opcji jest kilka. W kartonie, na ścianie, na tablicy korkowej, w kopertach… Ale nie w piecu. I nie w kominku. Nigdy. 

Informacje mniej i bardziej przydatne 


bratyslawa jest brzydka – wiem! Też tak myślę. Tylko zastanawiam się, czy to zdanie niezakończone żadnym znakiem interpunkcyjnym jest… no właśnie – zdaniem oznajmującym, wykrzyknieniem (ktoś chciał przekonać samego siebie albo Google, że stolica Słowacji naprawdę nie ma nic do zaoferowania), a może to… pytanie? Jeśli tak to odpowiadam – Bratysława niestety jest szara, przygnębiająca i brzydka. 

brzydgoszcz – hej, jesteście niemili! Bydgoszcz baardzo się zmieniła w ostatnich latach i nie jest już zaniedbanym miastem pełnym brudu i szarości. Chociaż Muzeum Mydła i Brudu można odwiedzić tam nadal! 

potem też nie będę mogła zaraz zrobić – plus za polskie znaki, minus za brak ładu i składu. A może to są słowa jakiejś piosenki? Bądź ktoś chciał wylać swoją frustrację, pisząc, że zaraz także nie będzie mógł czekać zrobić. Teraz nie może, za chwilę też nie! Ale kiedyś na pewno. ;) 

A jakie hasła pojawiały się u Was? Może macie jakieś ciekawe wytłumaczenie, dlaczego powyższe stwierdzenia przeniosły internautów na mojego bloga? 
Ściskam! 
Sara

niedziela, 14 sierpnia 2016

Góry Stołowe - jechać czy nie jechać?



W Górach Stołowych spędziłam zaledwie 3 i pół dnia. Nie wiem, czy warto byłoby siedzieć tam dłużej. Rejon ten nie zachwycił mnie tak, jak z nóg zwalają mnie Tatry. Jakie są moje przemyślenia po pobycie w Kotlinie Kłodzkiej?
Po pierwsze: to specyficzne góry. Już rezerwując pokój, usłyszeliśmy od pani, że w Górach Stołowych jest inaczej niż wszędzie, że Góry Stołowe to nie Karpaty. To prawda. Nie znajdziecie tam dwutysięczników, ba, nawet tysiączników nie ma. Poza tym są to góry płytowe, płaskie.
Po drugie: duże odległości. Właściwie w Górach Stołowych nie ma miejsca będącego idealną bazą wypadową do wyjścia w góry. Myślę, że najlepszą miejscowością, w której można się zakwaterować, jest Karłów, gdyż bezpośrednio w tej wsi znajduje się zarówno wejście na Szczeliniec Wielki, jak i szlak prowadzący do Błędnych Skał. Ale i tak, jeśli będziemy chcieli odwiedzić któreś z miasteczek uzdrowiskowych, musimy wsiąść w samochód. Chyba że przejście w ciągu jednego dnia 20km Wam niestraszne. ;)
My mieszkaliśmy w Łężycach – według Google Maps to całkiem niezłe lokum, lecz w rzeczywistości blisko mieliśmy jedynie do Dusznik – tak jak pisałam w poprzednim poście 40 minut piechotą. Zaś w samych Łężycach za bardzo nie ma co zwiedzać… Choć, jeśli komuś tęskno za dziką przyrodą czy Afryką, można iść na sawannę. Łężyckie skałki, które dla nas były raczej nieosiągalne (pogoda nie dopisywała, a my, jakoś dziwnym trafem, nie zabraliśmy kaloszy ;)), to górska łąka, która wygląda niczym afrykańska sawanna. No, może gdy świeci słońce.
Jakie są zalety Gór Stołowych? Co na pewno polecam odwiedzić podczas pobytu w tych okolicach?
Koniecznie - Błędne Skały i Szczeliniec Wielki. Te miejsca powinny spodobać się i zaskoczyć każdego. Resztę atrakcji dobierzcie sobie sami. ;)
Plusem pobytu w Górach Stołowych jest bliskość Czech. W Kudowie-Zdroju możemy przekroczyć granicę w kilku miejscach. W pobliżu Kaplicy Czaszek mijamy tabliczkę z czeską nazwą miejscowości - Malą Čermą. Zaś z innego punktu miasta możemy udać się do Náchodu i tam kupić np. czeskie słodycze czy… piwo (ja akurat nie piję, ale podobno piwo od krecika jest smaczne…).
Przyznam Wam się, że podczas wakacji w Górach Stołowych kupiłam bardzo mało pocztówek. A te, które zakupiłam, w większości wysłałam. Powód? Już wcześniej babcia przywiozła mi z tej części województwa dolnośląskiego sporo kartek.
Do Gór Stołowych raczej nie wrócę. Jasne, pewnie nie zobaczyłam wszystkiego, co według przewodników czy miejscowych jest warte podziwiania. Ale chyba klimat Gór Stołowych nie jest dla mnie. Żałuję jedynie, że nie zapuściliśmy się nieco dalej, do Adrszpachu – to skalne miasto akurat polecają wszyscy. Widoki są podobno bajeczne… Może w przyszłości uda się tam pojechać, kto wie?
Myślicie, że spodobałoby się Wam w Górach Stołowych? Czy ta kraina jest na Waszej liście marzeń? 
Pozdrawiam ciepło! 
Sara  
PS Przypominam o konkursie – cudne pocztówki do zgarnięcia.

piątek, 12 sierpnia 2016

Zamek na Szczytniku + znowu u Chopina!



Konkurs! Wzięliście już udział? :)

Relacja z Gór Stołowych dobiega końca. Zanim zarzucę Was w kolejnym poście dawką praktycznych informacji dotyczących wypadu w te okolice, chciałabym Wam opowiedzieć jeszcze o dwóch miejscach związanych z Górami Stołowymi.

Być może orientujecie się, że w Kotlinie Kłodzkiej prawie na każdym kroku można natknąć się na uzdrowiska. Nie wszystkie miasta z końcówką "zdrój" udało nam odwiedzić. Wiecie, są takie miejsca, które już nie robią na mnie ogromnego wrażenia. Bywając kilka razy rocznie w Ciechocinku przez całe swoje życie, naoglądałam się już parków zdrojowych.
Ale tak czy siak wybrałam się do Dusznik-Zdroju. Z ciekawości. :)

Z gospodarstwa w Łężycach, w którym byliśmy zakwaterowani, do Dusznik można dotrzeć w40 minut piechotą bądź w kilka minut samochodem. My tym razem wybraliśmy tę pierwszą opcję.

W Dusznikach i okolicach można zobaczyć:

- Muzeum Papiernictwa- młyn, w którym do dziś wytwarza się papier czerpany.

- Uzdrowisko - lecznicze źródła mineralne (czy Wam też nie smakują te lecznicze wody? :/)

- Ruiny zamku Homole (dosłownie kilka cegieł, dlatego punkt ten nie był na naszej liście "must see")

- Kościół św. Piotra i Pawła z XIV wieku (zaparkowaliśmy nieopodal tej świątyni, ale znacie już moje upodobanie do kościołów katolickich, a raczej ich brak….)

- Dworek Chopina - znajduje się w Parku Zdrojowym, powstał na początku XIX wieku. Skupiało się w nim życie towarzyskie i kulturalne. Właśnie to miejsce zobaczyliśmy, spacerując po parku i mijając licznych kuracjuszy. :) Obok dworku ułożono piękny napis z kwiatów. W tym samym parku znajduje się również fontanna. Niestety nie trafiliśmy na wodny spektakl.


Drugim miejscem, które polecam nawet bardziej niż Duszniki-Zdrój, jest zamek Leśna na Szczytniku. Ta budowla rzuciła nam się w oczy, gdy po raz pierwszy wjeżdżaliśmy do Szczytnej. Wreszcie wiem jaki styl architektoniczny, jeśli chodzi o zamki, podoba mi się najbardziej – neogotyk! Góra Szczytnik nie jest zbyt wysoka, ale my i tak wjechaliśmy na nią samochodem (głównie dlatego że po zjedzonych w Szczytnej plackach ziemniaczanych mój żołądek ściągał mnie coraz niżej w dół). Zamek jest naprawdę okazały, ale… prawie go nie widać! Już chyba lepiej podziwiać go z dołu. Na górze możliwe jest obejrzenie z zewnątrz tylko lewego skrzydła – wszędzie indziej natkniemy się na zamknięte bramy i znaki "zakaz wstępu". W zamku mieści się Dom Pomocy Społecznej.

Tuż obok zamku można wejść na punkt widokowy. Wiało okropnie, ale panorama miasta z góry… no czy może być coś lepszego? :)
Sami zdecydujcie, czy umieścicie Duszniki-Zdrój i Szczytną na swojej liście miejsc wartych odwiedzenia.  
Pozdrawiam! 
Sara